Fabrykanci
Redakcja, 2008-07-25
W ramach wakacyjnego cyklu o łódzkich fabrykach i fabrykantach pragniemy przedstawić Państwu miejsca i ludzi będących współtwórcami fabrycznej potęgi Łodzi. Będziemy pisać o rzeczach, którymi możemy się pochwalić, z których możemy być dumni, które na stałe wpisały się w dzieje naszego miasta.

Przez całe wakacje proponowaliśmy spacery szlakiem łódzkich fabrykantów. Dziś zapraszamy na wędrówkę po najstarszej zachowanej nekropolii, gdzie spoczęli na wieczność przemysłowcy wyznań chrześcijańskich.
(02-09-08, 13:56)

O Anstadtach w Łodzi wiadomo. To jedyna fabrykancka rodzina, która ma w Łodzi swoją ulicę - łączącą Pomorską z Północną. Tak naprawdę Anstadtowie sami ją sobie wybudowali, by można było dojeżdżać do ich parku Helenów.
(22-08-08, 19:29)

Silbersteinowie, członkowie zapomnianej rodziny fabrykantów, mieli w Łodzi kilkadziesiąt nieruchomości, kolekcjonowali dzieła sztuki i wspierali artystów, fundowali sierocińce i szpitale.
(15-08-08, 19:28)

Silbersteinowie obok Poznańskich należeli do najzamożniejszych żydowskich rodzin w Łodzi. Posiadali ponad 30 nieruchomości, mieli także sporo włości poza miastem, w tym majątek w Lisowicach pod Brzezinami, gdzie organizowane były plenery malarskie dla łódzkich artystów.
(18-08-08, 15:06)

Na Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej są groby przemysłowców, którzy tworzyli Łódź, m.in. Fryderyka Wilhelma Schweikerta, założyciela jednego z fabrykanckich rodów. Na pomniku widnieje medalion z wizerunkiem przemysłowca i napis w języku polskim, choć niegdyś był niemiecki.
(01-08-08, 19:46)

Bez fabryk Schweikerta Politechnika Łódzka miałaby kłopoty z ulokowaniem wszystkich swoich wydziałów i instytutów. A w ten sposób poradziła sobie i to całkiem nieźle. A studenci zyskali ciekawy kampus.
(04-08-08, 12:19)
Eisertowie mieli w Łodzi kilka fabryk, wybudowali skromny, ale elegancki pałac przy ul. Piotrkowskiej i willę przy ul. Gdańskiej, oddali łódzkiemu Muzeum Sztuki wspaniałą kolekcję malarstwa. Jednak praktycznie zostali w Łodzi zupełnie zapomniani.
(25-07-08, 19:25)

Jedną z najważniejszych łódzkich fabryk bezmyślnie wyburzonych w ostatnich latach była Norbelana, czyli dawna fabryka Eiserta. Do dziś na pustym placu nic nie ma. Wielu łodzian nie może odżałować tych budynków, które miały szansę stać się wizytówką Łodzi
(25-07-08, 11:27)

Jeśli Scheiblera i Grohmana nazywamy królami łódzkiego przemysłu, Richterów można by nazwać książętami. Nie stworzyli potężnego fabrycznego przemysłu, ale za to zostawili Łodzi kilka wartościowych obiektów. Niestety, o samej rodzinie wiadomo bardzo mało. Nie ma nawet zbyt wielu rodzinnych fotografii.
(25-07-08, 14:11)

Od dwóch wanien podgrzewanych na wolnym ogniu zaczęła się łódzka historia rodziny Biedermannów. Z czasem zabudowali spory fragment miasta przy zbiegu dzisiejszych ulic Kilińskiego, Północnej i Franciszkańskiej, gdzie płynęła rzeka Łódka.
(25-07-08, 14:09)

Ludwik Geyer był człowiekiem renesansu, grał na skrzypcach, był miłośnikiem teatru, założył najstarszy łódzki chór, miał wielką bibliotekę, pisał artykuły prasowe. Był niezwykle pomysłowy i przedsiębiorczy. Jak brakowało barwników do tkanin, to zaczął hodować marzannę - ziele, z którego uzyskiwano barwnik.
(25-07-08, 14:07)

Łodzianie uwielbiają to miejsce, wypełniają kawiarenki i rynek. Manufaktura to także obowiązkowy punkt programu dla turystów. Szkoda jednak, że gospodarze zapominają o poprzednich właścicielach.
(25-07-08, 13:58)

Nasz cykl o łódzkich fabrykantach zaczynamy od rodziny Poznańskich. Aż trudno uwierzyć, że o jej głównym przedstawicielu - Izraelu K. Poznańskim - wiadomo tak mało.
(25-07-08, 13:57)