Relaks dla zapracowanej

tekst: Agnieszka Danowska, zdjęcia: Marcin Stępień
2009-05-08 , aktualizacja: 08.05.2009 21:03
A A A Drukuj
Bożena Dutkiewicz/Metamorfozy Fot. Marcin Stępien / AG Bożena Dutkiewicz/Metamorfozy
Bożenę Dutkiewicz do "Metamorfoz" zgłosiły córki - Alicja i Kamila. Chciały, by mama choć na jeden dzień zapomniała o codziennych domowych obowiązkach. "Pragniemy odwdzięczyć się jej za lata opieki nad nami" - argumentowały
Pierwszą częścią prezentu od córek była dla pani Bożeny wizyta w Day Spa Namisz. Tradycyjnie zaczęło się od wywiadu kosmetologicznego, z którego wynikało, że pani Bożenie zależy przede wszystkim na zabiegu, który uwolniłby ją od stresu, ale także ujędrnił ciało.



Bohaterkę oddaliśmy w ręce specjalistów - Sylwii i Mariusza. Sylwia zaproponowała zabieg "Pozytywna Energia" w kapsule Spa Jet. Wystarczy tylko jeden zabieg, aby rozluźnić się i uspokoić. - Kapsuła przypomina statek kosmiczny i coś w tym jest - poczułam się kosmicznie zrelaksowana. Leżałam w kapsule, w której sporo się działo: natryski, bicze wodne, koloroterapia - nie sposób się nudzić - podsumowała pani Bożena.



Następnie Mariusz wykonał masaż endodermiczny przy użyciu urządzenia Starvac SP2. Zabieg ten miał za zadanie ujędrnić skórę oraz zmniejszyć cellulit. Co prawda do uzyskania optymalnego efektu powinna być zastosowana seria zabiegów, jednakże już po pierwszym można było zauważyć znaczną poprawę stanu skóry. - Naprawdę czuję, że spodnie są luźniejsze! To chyba jakiś cud - bohaterka nie ukrywała emocji. Już po Day Spa Namisz widać było metamorfozę, ale największe zmiany były jeszcze przed nami.

Dla pani Bożeny wizyta u fryzjera była najbardziej stresującą częścią "Metamorfoz": - Dawno nie zmieniałam fryzury, mąż bardzo lubi moje długie włosy. Wczoraj śmiał się, że jeśli wrócę z krótką fryzurą, zabierze mi klucze do domu - żartowała pani Bożena. Kasia Stawicka, właścicielka i stylistka salonu Wojciechowski, miała konkretną wizję nowej fryzury: - Włosy trzeba znacząco skrócić, nieco rozjaśnić i dodać naturalne blond refleksy - zadecydowała, po czym wzięła męską maszynkę do strzyżenia i "na sucho" obcięła spory pukiel. - Czy na zdjęciach będzie widać moje przerażenie? - pytała pani Bożena.



Stylistka zachowała spokój do końca, tłumacząc krok po kroku, jak pielęgnować i układać nową fryzurę: - Pani włosy są w bardzo dobrym stanie, nie trzeba o nie przesadnie dbać. A nowa fryzura to propozycja dla zapracowanej kobiety: do stylizacji wystarczy tylko suszarka - tłumaczyła Kasia. Włosy, które jeszcze przed godziną były do połowy pleców, teraz sięgały ledwo za ramiona: - Proszę się nie martwić i tak może je pani spiąć w kitkę - uspokajała Kasia. A jak wrażenia pani Bożeny? - Bardzo podoba mi się nowy kolor i długość włosów - wreszcie mam fryzurę. Ale nie wiem, czy przyzwyczaję się do grzywki - te włosy strasznie łaskoczą po czole - wyznała pani Bożena.

Na makijaż pojechaliśmy do perfumerii Douglas, gdzie czekała na nas wizażystka Monika Dominowska. Na powitanie skarciła naszą bohaterką: - Proszę stosować kremy z filtrami! Ma pani skórę naczyniową, której nie wolno opalać, bo zrobią się podrażnienia - wytłumaczyła, a pani Bożena przyznała, że nieco spiekła się na majówce.



Monika przed malowaniem posmarowała twarz kremem pielęgnacyjno-łagodzącym, wyrównującym koloryt skóry. Podrażnienia trzeba było zatuszować łagodnym podkładem. Gdy Monika wyrównała koloryt twarzy, przyszedł czas na wybór kolorystyki - padło na paletę szarości i granatu. Wizażystka wykończyła makijaż pomadką o naturalnym odcieniu i delikatnym różem. - I proszę pamiętać o pielęgnacji skóry wokół oczu - jest bardzo delikatna i aż prosi się o kosmetyki wzmacniające - dodała Dominowska.

Ostatnim etapem "Metamorfoz" był dobór stroju w salonie marki Hera. Stylistki - Jadwiga i Agnieszka - zaproponowały pani Bożenie dwie eleganckie sukienki. Koktajlowa karmazynowa sukienka bardzo się spodobała:



- Na pewno świetnie nadawałaby się na jakąś wiosenno-letnią imprezę rodzinną: ślub czy komunię - wyznała nasza bohaterka. Drugą propozycją była biała wąska sukienka, którą stylistki Hery zestawiły z chabrowym żakietem i paskiem w takim samym kolorze: - Sukienka ma dość nietypowy fason, chyba nie odważyłabym się jej przymierzyć sama z siebie, ale całość wygląda zaskakująco dobrze - podsumowała pani Bożena.



Po powrocie do domu rodzina pani Bożeny była zachwycona: - Wszyscy zgodnie stwierdzili, że nowa fryzura odjęła mi lat i korzystnie wyglądam z grzywką. Podobną opinię wyrazili znajomi z pracy - podsumowała metamorfozę pani Bożena.



Dziękujemy Galerii Łódzkiej za pomoc w realizacji sesji.





Jeśli Ty też chcesz wziąć udział w "Gazetowych" Metamorfozach, wyślij swoje zgłoszenie na adres metamorfozy@lodz.agora.pl. Prześlij nam zdjęcie twarzy i sylwetki i w kilku zdaniach napisz, dlaczego chcesz wziąć udział w naszej akcji. Zabawa jest bezpłatna. Czekamy!





Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład