Nowa praca, nowa ja
21.04.2009
, aktualizacja: 21.04.2009 15:01
Beata Wielgus kończy studia i niedługo zaczyna pierwszą pracę. Wie, że to najwyższy czas na zmianę wizerunku beztroskiej studentki na poważniejszy i dlatego zgłosiła się do Metamorfoz
W zgłoszeniu napisała, że jest otwarta na zmiany. - Nie zgodzę się jedynie na zmianę koloru włosów na blond, to już przerabiałam - śmiała się.

Zaczęliśmy w Day Spa Namisz. Kosmetolog Iga Bernaciak na początku przeprowadziła szczegółową ankietę o stanie zdrowia Beaty, a następnie komputerową analizę stanu skóry, z której wynikało, że dziewczyna ma cerę mieszaną z rozszerzonymi naczynkami. Kosmetolog zaproponowała zabieg na twarz z użyciem urządzenia Catio Vital oraz preparatów dla cery mieszanej. Zabieg składał się m.in. z peelingu, aplikacji esencji witalizującej, maski termicznej z efektem mini sauny i jonizacji. Szczególnie ten ostatni etap zabrzmiał tajemniczo.

- Jonizacja to wtłaczanie w skórę substancji aktywnych zawartych w serum żelu normalizującego pracę gruczołów łojowych - poinformowała Bernaciak. Ponieważ Beata korzysta z solarium i przez to ma bardzo wysuszoną skórę, masażystka Sylwia Pudlarz zaproponowała peeling amazoński na ciało oraz masaż naturalnym olejkiem ze słodkich migdałów.
Po relaksacyjno-wzmacniającej sesji w Namiszu, przyszedł czas na fryzjera. W Budny Hair Design stylistka Kasia zaproponowała Beacie fryzurę, którą łatwo ułoży przed wyjściem do pracy. - Kształt twarzy pani Beaty aż prosi się o grzywkę! Nieco przyciemniłabym kolor włosów, farbując je na brąz z odcieniem fioletu i dodając pojedyncze świetliste refleksy - zaproponowała.

Beata nie była zachwycona pomysłem grzywki: - Mam traumę z dzieciństwa, gdy mama sama przycinała mi włosy na czole - przyznała. Ale stylistka nie dawała za wygraną: - To będzie nowoczesna, geometryczna grzywka. Nada twarzy charakteru i podkreśli rysy - dodała Kasia.
Beata z fryzjerskiego fotela zeszła z uśmiechem na ustach: - W doborze koloru włosów nigdy nie brałam pod uwagę koloru swoich oczu! To dobra wskazówka - podsumowała.
Ponieważ Beata na co dzień nosi okulary, oczy podkreśla tylko mascarą. - Przyznaję, nie potrafię zrobić makijażu pod okulary. Mam nadzieję, że wizażystka wytłumaczy mi, jak się malować - wyznała. Emila Więclewska, makijażystka Douglas, podjęła wyzwanie: - Wiele pań zmaga się z tym problemem. Makijaż do okularów musi być wyraźny. Taki, że aż ma się w pierwszej chwili wydawać zbyt mocny. Po tym, jak założymy okulary, efekt zdecydowanie się zmniejszy - wytłumaczyła.

Zaproponowała wiosenny makijaż w fioletach i turkusach: - Najtrudniejszy w nim jest efekt rozmycia, który uzyskujemy dzięki roztarciu cieni na powiece - dodała. Zanim Beata założyła okulary, zdecydowanie podkreślone oko bardzo ją zaskoczyło: - Nie wiem, czy mogłabym w takim makijażu iść do pracy, chyba prędzej na imprezę - podsumowała. Makijażystka odpowiedziała: - To proszę włożyć okulary. I rzeczywiście - makijaż znacznie "spokorniał": - Nie sądziłam, że to aż taka duża różnica - podsumowała Beata.

W salonie odzieży Hera na Beatę czekały stylistki: Jadwiga i Gosia. Na początek zaproponowały kostium w zdecydowanym kolorze chabrowym, uszyty z lnu z domieszką jedwabiu: - Nigdy bym go nie przymierzyła. Nie wiedziałam, że to taki twarzowy kolor - podsumowała Beata. Prawdziwym hitem okazała się letnia sukienka w biało-czarne, duże wzory: - To mój numer jeden! Bardzo lubię się w połączeniu białego i czarnego i często na tym kontraście komponuję swoje stroje - dodała.

Beata była pod wrażeniem kolekcji Hery. - Na pewno będę tu zaglądać w poszukiwaniu bardziej eleganckich zestawów. Dotychczas ubierałam się głównie młodzieżowo, ale moja nowa praca wymaga ode mnie poważniejszego stylu - dodała.


Zaczęliśmy w Day Spa Namisz. Kosmetolog Iga Bernaciak na początku przeprowadziła szczegółową ankietę o stanie zdrowia Beaty, a następnie komputerową analizę stanu skóry, z której wynikało, że dziewczyna ma cerę mieszaną z rozszerzonymi naczynkami. Kosmetolog zaproponowała zabieg na twarz z użyciem urządzenia Catio Vital oraz preparatów dla cery mieszanej. Zabieg składał się m.in. z peelingu, aplikacji esencji witalizującej, maski termicznej z efektem mini sauny i jonizacji. Szczególnie ten ostatni etap zabrzmiał tajemniczo.

- Jonizacja to wtłaczanie w skórę substancji aktywnych zawartych w serum żelu normalizującego pracę gruczołów łojowych - poinformowała Bernaciak. Ponieważ Beata korzysta z solarium i przez to ma bardzo wysuszoną skórę, masażystka Sylwia Pudlarz zaproponowała peeling amazoński na ciało oraz masaż naturalnym olejkiem ze słodkich migdałów.
Po relaksacyjno-wzmacniającej sesji w Namiszu, przyszedł czas na fryzjera. W Budny Hair Design stylistka Kasia zaproponowała Beacie fryzurę, którą łatwo ułoży przed wyjściem do pracy. - Kształt twarzy pani Beaty aż prosi się o grzywkę! Nieco przyciemniłabym kolor włosów, farbując je na brąz z odcieniem fioletu i dodając pojedyncze świetliste refleksy - zaproponowała.

Beata nie była zachwycona pomysłem grzywki: - Mam traumę z dzieciństwa, gdy mama sama przycinała mi włosy na czole - przyznała. Ale stylistka nie dawała za wygraną: - To będzie nowoczesna, geometryczna grzywka. Nada twarzy charakteru i podkreśli rysy - dodała Kasia.
Beata z fryzjerskiego fotela zeszła z uśmiechem na ustach: - W doborze koloru włosów nigdy nie brałam pod uwagę koloru swoich oczu! To dobra wskazówka - podsumowała.
Ponieważ Beata na co dzień nosi okulary, oczy podkreśla tylko mascarą. - Przyznaję, nie potrafię zrobić makijażu pod okulary. Mam nadzieję, że wizażystka wytłumaczy mi, jak się malować - wyznała. Emila Więclewska, makijażystka Douglas, podjęła wyzwanie: - Wiele pań zmaga się z tym problemem. Makijaż do okularów musi być wyraźny. Taki, że aż ma się w pierwszej chwili wydawać zbyt mocny. Po tym, jak założymy okulary, efekt zdecydowanie się zmniejszy - wytłumaczyła.

Zaproponowała wiosenny makijaż w fioletach i turkusach: - Najtrudniejszy w nim jest efekt rozmycia, który uzyskujemy dzięki roztarciu cieni na powiece - dodała. Zanim Beata założyła okulary, zdecydowanie podkreślone oko bardzo ją zaskoczyło: - Nie wiem, czy mogłabym w takim makijażu iść do pracy, chyba prędzej na imprezę - podsumowała. Makijażystka odpowiedziała: - To proszę włożyć okulary. I rzeczywiście - makijaż znacznie "spokorniał": - Nie sądziłam, że to aż taka duża różnica - podsumowała Beata.

W salonie odzieży Hera na Beatę czekały stylistki: Jadwiga i Gosia. Na początek zaproponowały kostium w zdecydowanym kolorze chabrowym, uszyty z lnu z domieszką jedwabiu: - Nigdy bym go nie przymierzyła. Nie wiedziałam, że to taki twarzowy kolor - podsumowała Beata. Prawdziwym hitem okazała się letnia sukienka w biało-czarne, duże wzory: - To mój numer jeden! Bardzo lubię się w połączeniu białego i czarnego i często na tym kontraście komponuję swoje stroje - dodała.

Beata była pod wrażeniem kolekcji Hery. - Na pewno będę tu zaglądać w poszukiwaniu bardziej eleganckich zestawów. Dotychczas ubierałam się głównie młodzieżowo, ale moja nowa praca wymaga ode mnie poważniejszego stylu - dodała.

Jeśli Ty też chcesz wziąć udział w "Gazetowych" Metamorfozach, wyślij swoje zgłoszenie na adres metamorfozy@lodz.agora.pl. Prześlij nam zdjęcie twarzy i sylwetki i w kilku zdaniach napisz, dlaczego chcesz wziąć udział w naszej akcji. Zabawa jest bezpłatna. Czekamy!
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy


