Ile musisz mieć, by założyć firmę? Ile zarobisz?
28.01.2010
, aktualizacja: 28.01.2010 14:46
Tylko w "Gazecie" na www.lodz.gazeta.pl/naswoim raport PBS DGA na temat kondycji młodych firm w województwie łódzkim.
W ramach projektu „Na swoim” instytut PDS DGA przygotował pierwszy w Polsce raport o kondycji zakładanych w kryzysie firm. Przebadał ponad tysiąc osób z województwa łódzkiego. Wiemy już (pisaliśmy o tym tu ]), że działalność zakładają najchętniej młodzi między 24 a 35 rokiem życia i lepiej wykształceni. Tak samo często robią to kobiety, jak i mężczyźni. Dziś zdradzimy szczegóły dotyczące finansów.
Zadowolenie klienta to inwestycja
Po co "idą na swoje"? Odpowiadają różnie. Dla wielu jest to sposób na zarobek. Ale nie mniej osób odpowiada, że to "przestrzeń do realizacji swoich pasji".
Zysk nie jest najważniejszym celem firmy. Za najistotniejsze młodzi przedsiębiorcy uznają zdobycie klientów, najchętniej stałych i strategicznych. To wyznacznik sukcesu firmy - tak odpowiedziała ponad połowa młodych biznesmenów. W dalszej kolejności wymieniają: przetrwanie na rynku (38 proc.) oraz zapewnienie płynności finansowej firmie (35 proc.). Jedna trzecia zwraca też uwagę na zwiększenie skali działalności oraz rozwój nowych produktów czy usług.
Dopiero na szóstym miejscu - z jedną czwartą wskazań - jako cel firmy młodzi wskazują zapewnienie sobie wysokiego standardu życia. - Pracę dla klienta traktuję jak inwestycję - mówi 28-letni Maciej Żyliński, założyciel firmy doradczej Exsisto. - Wiele usług robię po kosztach, gdyż na początku muszę się pokazać. Klient musi wiedzieć, że może na mnie liczyć. A gdy słyszę, że dobrze się ze mną współpracuje, to w tych trudnych rynkowo czasach, największa zapłata.
Podobnego zdania są inni przedsiębiorcy. - Najważniejsze, gdy klient zadzwoni i powie, że projekt bardzo się podoba - opowiadała ankieterom PBS DGA 50-letnia kobieta, która zajęła się projektowaniem wnętrz.
Mimo tej wycofanej pozycji, młodzi biznesmeni nie boją się kryzysu. A przynajmniej uważają, że "nie taki on straszny, jak go opisują". Co prawda 36 proc. badanych deklaruje, że był odczuwalny, ale aż 30 proc. zapewnia, że nie miał na ich firmę żadnego wpływu.
Ile wkładają, ile chcą wyjąć
Łódzcy przedsiębiorcy inwestują w rozpoczęcie biznesów na miarę swoich portfeli. Nie ryzykują pieniędzy, których nie mają. Podstawowym źródłem finansów są własne oszczędności - tak odpowiada 77 proc. badanych. W drugiej kolejności źródłem finansowania działalności jest bezzwrotna dotacja z Urzędu Pracy (21 proc.), dalej pożyczka od rodziny (15 proc.). Starsi częściej korzystają z oszczędności i kredytów, a dużo rzadziej, niż młodzi, z dotacji z funduszy unijnych i pomocy z Urzędu Pracy.
Trzy czwarte początkujących zainwestowało w założenie biznesu do 20 tys. złotych, co czwarty z nich - zaledwie 5 tysięcy złotych.
Młodzi przedsiębiorcy wiedzą już, że na swoim nie jest łatwo. Niespełna 40 proc. uważa, że osiągane zyski są zbliżone do oczekiwanych. Ale kolejne 39 proc. przyznaje, że są niższe niż przewidywane. Nikły jest procent tych, których zyski firmy pozytywnie zaskoczyły. Widać też silną zależność między prognozowaną wielkością zysków a wykształceniem właściciela. O ile niemal połowa przedsiębiorców z wyższym wykształceniem trafnie przewidziała poziom osiąganych zysków, o tyle udało się to tylko 15 proc. badanych po podstawówce. Przewidywania pozostałych były zbyt optymistyczne.
Ponad połowa badanych przedsiębiorców twierdzi, że posiada strategię rozwoju na najbliższe 2-3 lata. Najbardziej obawiają się intensywnie rozwijającej się konkurencji - mają na myśli głównie sieci handlowe i firmy internetowe. W razie niepowodzenia, planują jednak zostać "na swoim". Najpopularniejszym planem awaryjnym jest zmiana profilu firmy lub otworzenie kolejnej działalności gospodarczej.
Badania "Na swoim"
W ramach projektu "Na swoim" instytut PBS DGA i "Gazeta" stworzyły pierwszy w Polsce kompleksowy raport o kondycji początkujących biznesów. W 2009 roku założono ich w Łódzkiem aż o 25 proc. więcej, niż dwa lata wcześniej. Od września 2008 roku, czyli powszechnie uznanej daty początku kryzysu, w naszym województwie zarejestrowanych zostało 28,5 tys. firm. Ankieterzy PBS DGA przepytali ponad tysiąc z nich.
Zadowolenie klienta to inwestycja
Po co "idą na swoje"? Odpowiadają różnie. Dla wielu jest to sposób na zarobek. Ale nie mniej osób odpowiada, że to "przestrzeń do realizacji swoich pasji".
Zysk nie jest najważniejszym celem firmy. Za najistotniejsze młodzi przedsiębiorcy uznają zdobycie klientów, najchętniej stałych i strategicznych. To wyznacznik sukcesu firmy - tak odpowiedziała ponad połowa młodych biznesmenów. W dalszej kolejności wymieniają: przetrwanie na rynku (38 proc.) oraz zapewnienie płynności finansowej firmie (35 proc.). Jedna trzecia zwraca też uwagę na zwiększenie skali działalności oraz rozwój nowych produktów czy usług.
Dopiero na szóstym miejscu - z jedną czwartą wskazań - jako cel firmy młodzi wskazują zapewnienie sobie wysokiego standardu życia. - Pracę dla klienta traktuję jak inwestycję - mówi 28-letni Maciej Żyliński, założyciel firmy doradczej Exsisto. - Wiele usług robię po kosztach, gdyż na początku muszę się pokazać. Klient musi wiedzieć, że może na mnie liczyć. A gdy słyszę, że dobrze się ze mną współpracuje, to w tych trudnych rynkowo czasach, największa zapłata.
Podobnego zdania są inni przedsiębiorcy. - Najważniejsze, gdy klient zadzwoni i powie, że projekt bardzo się podoba - opowiadała ankieterom PBS DGA 50-letnia kobieta, która zajęła się projektowaniem wnętrz.
Mimo tej wycofanej pozycji, młodzi biznesmeni nie boją się kryzysu. A przynajmniej uważają, że "nie taki on straszny, jak go opisują". Co prawda 36 proc. badanych deklaruje, że był odczuwalny, ale aż 30 proc. zapewnia, że nie miał na ich firmę żadnego wpływu.
Ile wkładają, ile chcą wyjąć
Łódzcy przedsiębiorcy inwestują w rozpoczęcie biznesów na miarę swoich portfeli. Nie ryzykują pieniędzy, których nie mają. Podstawowym źródłem finansów są własne oszczędności - tak odpowiada 77 proc. badanych. W drugiej kolejności źródłem finansowania działalności jest bezzwrotna dotacja z Urzędu Pracy (21 proc.), dalej pożyczka od rodziny (15 proc.). Starsi częściej korzystają z oszczędności i kredytów, a dużo rzadziej, niż młodzi, z dotacji z funduszy unijnych i pomocy z Urzędu Pracy.
Trzy czwarte początkujących zainwestowało w założenie biznesu do 20 tys. złotych, co czwarty z nich - zaledwie 5 tysięcy złotych.
Młodzi przedsiębiorcy wiedzą już, że na swoim nie jest łatwo. Niespełna 40 proc. uważa, że osiągane zyski są zbliżone do oczekiwanych. Ale kolejne 39 proc. przyznaje, że są niższe niż przewidywane. Nikły jest procent tych, których zyski firmy pozytywnie zaskoczyły. Widać też silną zależność między prognozowaną wielkością zysków a wykształceniem właściciela. O ile niemal połowa przedsiębiorców z wyższym wykształceniem trafnie przewidziała poziom osiąganych zysków, o tyle udało się to tylko 15 proc. badanych po podstawówce. Przewidywania pozostałych były zbyt optymistyczne.
Ponad połowa badanych przedsiębiorców twierdzi, że posiada strategię rozwoju na najbliższe 2-3 lata. Najbardziej obawiają się intensywnie rozwijającej się konkurencji - mają na myśli głównie sieci handlowe i firmy internetowe. W razie niepowodzenia, planują jednak zostać "na swoim". Najpopularniejszym planem awaryjnym jest zmiana profilu firmy lub otworzenie kolejnej działalności gospodarczej.
Badania "Na swoim"
W ramach projektu "Na swoim" instytut PBS DGA i "Gazeta" stworzyły pierwszy w Polsce kompleksowy raport o kondycji początkujących biznesów. W 2009 roku założono ich w Łódzkiem aż o 25 proc. więcej, niż dwa lata wcześniej. Od września 2008 roku, czyli powszechnie uznanej daty początku kryzysu, w naszym województwie zarejestrowanych zostało 28,5 tys. firm. Ankieterzy PBS DGA przepytali ponad tysiąc z nich.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów

