Maturzyści przygotowują się do poloneza
2009-01-28
, aktualizacja: 28.01.2009 14:09
Długi, krótki, krótki, długi, krótki, krótki - powtarzają w myślach maturzyści. Właśnie trenują krok poloneza. 25 stycznia w samo południe pójdą wspólnie z "Gazetą" w tany ul. Piotrkowską. Po co? Żeby pomóc szczęściu na maturze!
ZOBACZ TAKŻE
- Polonez 2008 (28-01-09, 13:13)
Polonez maturzystów na Pietrynie zadebiutował cztery lata temu . Co roku w zabawie, której pomysłodawcą jest "Gazeta Wyborcza", bierze udział ponad tysiąc maturzystów z całego województwa! Tańczymy wspólnie, aby zapewnić murowany sukces na maturze. W pierwszej parze pomaszeruje szefowa "Gazety" Barbara Piegdoń-Adamczyk i prezydent Jerzy Kropiwnicki.
Do naszej zabawy zgłosiły się już pierwsze szkoły. Po raz kolejny korowód tancerzy maturalnego poloneza na Piotrkowskiej otwierają uczniowie i nauczyciele XXV LO w Łodzi. To oni na listę uczestników zapisali się jako pierwsi.
- Już od grudnia ćwiczymy. Poloneza na studniówkę, ale i miejskiego - opowiada Mirosława Szymańska, nauczycielka wuefu i raz do roku instruktorka poloneza.
W XXV LO polonez "Gazety" jest kilka dni przed studniówkowym. Ten na Piotrkowskiej będzie swoistą próbą generalną dla ponad 150 maturzystów z XXV LO. Ale wcześniej czeka ich jeszcze parę innych. - Pierwsza to tzw. próba obśmiewająca. Wtedy uczniowie poznają muzykę i śmieją się z siebie. Chodzi o to, żeby pozbyć się tremy i zażenowania. Dzięki temu później nikt nie czuje wstydu, że coś mu nie wychodzi albo że nie ma słuchu - zdradza Szymańska.
Kolejne próby to tzw. czyszczące. Uczniowie godzinami ćwiczą układy i kroki. - Nie jest łatwo - przyznaje Grzegorz Grzegorek, trzecioklasista. Wcześniej nigdy nie tańczył poloneza. - Najtrudniejsze są takty. Liczę sobie w głowie i choć z liczeniem nie miałem nigdy problemów, ciągle coś mi się myli. Na szczęście mam dobrą partnerkę - przy-znaje.
Odpowiedni partner lub partnerka to bardzo ważna sprawa. W XXV LO proces poszukiwania odpowiednich osób trwa od listopada. - Zostawiamy dowolność. Uczniowie sami się dobierają. Czasami pomaga im wychowawca. Zdarza się, że dziewczynom nie odpowiadają partnerzy, bo nie mają poczucia rytmu. Wtedy trzeba dokonać odpowiedniej wymiany - opowiada Szymańska.
Bo w końcu w tańcu najważniejsze, żeby się dobrze rozumieć. - Bez słów. Tak mam ze swoją partnerką. Dość, że się lubimy, to jeszcze umiemy się subtelnie poprawić, gdy coś źle zatańczymy - mówi Grzegorz.
Maturzystów z XXV LO występ na ul. Piotrkowskiej nie przeraża. - Do tego czasu będziemy znać kroki i układy. Poza tym to świetny sprawdzian w spartańskich warunkach: zimno, wiatr i nierówna powierzchnia - opowiadają.
Do naszej zabawy zgłosiły się już pierwsze szkoły. Po raz kolejny korowód tancerzy maturalnego poloneza na Piotrkowskiej otwierają uczniowie i nauczyciele XXV LO w Łodzi. To oni na listę uczestników zapisali się jako pierwsi.
- Już od grudnia ćwiczymy. Poloneza na studniówkę, ale i miejskiego - opowiada Mirosława Szymańska, nauczycielka wuefu i raz do roku instruktorka poloneza.
W XXV LO polonez "Gazety" jest kilka dni przed studniówkowym. Ten na Piotrkowskiej będzie swoistą próbą generalną dla ponad 150 maturzystów z XXV LO. Ale wcześniej czeka ich jeszcze parę innych. - Pierwsza to tzw. próba obśmiewająca. Wtedy uczniowie poznają muzykę i śmieją się z siebie. Chodzi o to, żeby pozbyć się tremy i zażenowania. Dzięki temu później nikt nie czuje wstydu, że coś mu nie wychodzi albo że nie ma słuchu - zdradza Szymańska.
Kolejne próby to tzw. czyszczące. Uczniowie godzinami ćwiczą układy i kroki. - Nie jest łatwo - przyznaje Grzegorz Grzegorek, trzecioklasista. Wcześniej nigdy nie tańczył poloneza. - Najtrudniejsze są takty. Liczę sobie w głowie i choć z liczeniem nie miałem nigdy problemów, ciągle coś mi się myli. Na szczęście mam dobrą partnerkę - przy-znaje.
Odpowiedni partner lub partnerka to bardzo ważna sprawa. W XXV LO proces poszukiwania odpowiednich osób trwa od listopada. - Zostawiamy dowolność. Uczniowie sami się dobierają. Czasami pomaga im wychowawca. Zdarza się, że dziewczynom nie odpowiadają partnerzy, bo nie mają poczucia rytmu. Wtedy trzeba dokonać odpowiedniej wymiany - opowiada Szymańska.
Bo w końcu w tańcu najważniejsze, żeby się dobrze rozumieć. - Bez słów. Tak mam ze swoją partnerką. Dość, że się lubimy, to jeszcze umiemy się subtelnie poprawić, gdy coś źle zatańczymy - mówi Grzegorz.
Maturzystów z XXV LO występ na ul. Piotrkowskiej nie przeraża. - Do tego czasu będziemy znać kroki i układy. Poza tym to świetny sprawdzian w spartańskich warunkach: zimno, wiatr i nierówna powierzchnia - opowiadają.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów

