Kolejny absurd. Pachołki wkopane w... środek chodnika
14.05.2011
, aktualizacja: 13.05.2011 19:51
Do czego może służyć 20 żółtych pachołków, ustawionych w dwóch rzędach na środku chodnika przy ulicy Brzeźnej? Bo na pewno nie do ochrony chodnika przed parkującymi na nim kierowcami aut
ZOBACZ TAKŻE
- Rozjechane trawniki. Bo właściciel myjni rządzi miastem (24-05-11, 10:00)
- Zarząd Dróg: spytamy, zanim wytniemy resztę pachołków (27-03-12, 11:00)
- ZDiT usuwa pachołki. Oszczędność - nie trzeba naprawiać (18-02-12, 09:00)
- Nie ma trawy, nie ma trawnika. I mandatu za parkowanie (08-10-11, 07:53)
- Łańcuchem i betonem ogrodzili trawnik,żeby tam parkować (05-10-11, 08:00)
- Absurd. Budowali drogę tak, żeby ominąć stojący wrak (13-09-11, 21:30)
- Nakaz skrętu w lewo dla frajerów. Wszyscy jadą prosto (27-07-11, 09:20)
- Listy: w Łodzi nie dbają o publiczne pieniądze (16-07-11, 15:00)
- Problemy z dłużnikami. Nie chcą płacić i nie płacą (16-07-11, 08:00)
- Złe przepisy. Cudzoziemcy z Łodzi o krok od deportacji (07-07-11, 19:17)
- Auto trochę można przeładować. Ale bez przesady (07-07-11, 10:56)
- Plakat w szkole: "Putin, oddaj nam wrak samolotu" (06-07-11, 06:00)
- Narodowy Spis Powszechny. Nie spisałeś się - zapłacisz? (29-06-11, 10:00)
- Wyjdziesz z piwem przed lokal? Straż Miejska Cię dorwie (14-06-11, 08:00)
- Podwórko zamknięte na kłódkę. Dyskryminacja lokatorów? (02-06-11, 08:05)
- Sąsiedzka wojna: chcieli skarżyć, ale to ich oskarżono (24-05-11, 07:00)
- Końca świata na razie nie będzie - twierdzi astronom (21-05-11, 11:00)
- Latarnia w środku bramy i inne absurdy architektoniczne (25-04-11, 18:36)
- Trzeba zakładać, czy nie? Awantura o szpitalne kapcie (07-04-11, 19:26)
- Skok na szrot. Nastoletni złodzieje ukradli... poloneza (07-04-11, 12:11)
- Autostrada tylko w jedną stronę. To odpycha inwestorów (18-03-11, 18:55)
- Tory kolejowe poszły pod zastaw. Bo takie mamy prawo (12-05-11, 09:00)
Skąd ta pewność? Stąd, że kierowcy nigdy tam nie parkowali. Nawet nie chodzi o to, że nie mogli. Po prostu nie mieli po co. Od południowej strony ulicy Brzeźnej stoją kamienice. Ich zmotoryzowani mieszkańcy auta od zawsze zostawiali na dziedzińcach przed budynkami, w których mieszkają. Woleli parkować na podwórzach, za bramą, skąd samochód trudniej ukraść, niż rozjeżdżać chodniki.
Od północnej strony ulicy Brzeźnej stoi kamienica z kilkoma lokalami użytkowymi. Stomatolog, meble. Ale łodzianie, którzy korzystają z usług dentysty, parkują na wydzielonym pasie na ulicy Brzeźniej. Tam zrobiony jest parking i tam utworzona została strefa płatnego parkowania. Dalej budynek Towarzystwa Ubezpieczeń "Warta". Ale i ten ma własny parking. Wciskać się na chodnik, na siłę? Bez sensu!
- Po co w takim razie słupki? - pyta w liście do redakcji pan Piotr o pachołki wmurowane kilkanaście dni temu na samym środku chodnika przy Brzeźnej. - Bo na pewno nie po to, żeby auta nie rozjeżdżały płytek.
Dobre pytanie. Pachołki ustawiono w dwóch rzędach na samym środku chodnika. 20 słupków - w parach po dwa - wkopano przy każdym z wjazdów do bram kamienic stojących przy ulicy. Ale nie tylko tam, bo są też przy wąskich chodnikach odchodzących od ulicy, a nawet dróżkach i podjazdach. - Zupełnie jakby komuś zostały pachołki, na które dostał dofinansowanie z Unii Europejskiej. I nagle dowiedział się, że na gwałt musi je gdzieś wkopać, bo jak nie zdąży, to pieniądze będzie musiał zwrócić - ironizuje Dagmara, studentka III roku prawa i administracji.
- Ktoś, kto podjął decyzję o ich umieszczeniu tutaj, chyba był po kilku głębszych - dodaje kolega Dagmary. - Podobnie jak ci, co je wkopywali.
Rzeczywiście, już na pierwszy rzut oka widać, że pachołki stanęły w tym miejscu nie dla urody. Linii nie trzymają. Pionu - też nie. Wyglądają ohydnie. Nie tylko psują estetykę naprawdę ładnego chodnika, ale mogą również zagrozić życiu. Gdyby któraś z kamienic przy Brzeźnej stanęła w płomieniach, strażacy do pożaru nie dojadą. Nie zmieszczą się między słupkami. - Zdarzało się, że zanim zaczęliśmy gasić pożar, najpierw musieliśmy wycinać bezmyślnie ustawione pachołki - mówi Arkadiusz Makowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi. - Słupki często uniemożliwiają rozłożenie poduszek pneumatycznych. W przypadku pożaru liczy się każda sekunda. A głupio wmontowane pachołki skutecznie utrudniają akcję.
Co na to miasto? Okazuje się, że o słupkach nic nie wie. - Nie prowadziliśmy w ostatnim czasie na ulicy Brzeźnej żadnych prac - mówi Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu. - Pachołki nie zostały postawione przez inżynierię ruchu ani nie są wynikiem prac doraźnych. W przyszłym tygodniu pojedziemy i sprawdzimy, o jakie słupki chodzi.
Od północnej strony ulicy Brzeźnej stoi kamienica z kilkoma lokalami użytkowymi. Stomatolog, meble. Ale łodzianie, którzy korzystają z usług dentysty, parkują na wydzielonym pasie na ulicy Brzeźniej. Tam zrobiony jest parking i tam utworzona została strefa płatnego parkowania. Dalej budynek Towarzystwa Ubezpieczeń "Warta". Ale i ten ma własny parking. Wciskać się na chodnik, na siłę? Bez sensu!
- Po co w takim razie słupki? - pyta w liście do redakcji pan Piotr o pachołki wmurowane kilkanaście dni temu na samym środku chodnika przy Brzeźnej. - Bo na pewno nie po to, żeby auta nie rozjeżdżały płytek.
Dobre pytanie. Pachołki ustawiono w dwóch rzędach na samym środku chodnika. 20 słupków - w parach po dwa - wkopano przy każdym z wjazdów do bram kamienic stojących przy ulicy. Ale nie tylko tam, bo są też przy wąskich chodnikach odchodzących od ulicy, a nawet dróżkach i podjazdach. - Zupełnie jakby komuś zostały pachołki, na które dostał dofinansowanie z Unii Europejskiej. I nagle dowiedział się, że na gwałt musi je gdzieś wkopać, bo jak nie zdąży, to pieniądze będzie musiał zwrócić - ironizuje Dagmara, studentka III roku prawa i administracji.
- Ktoś, kto podjął decyzję o ich umieszczeniu tutaj, chyba był po kilku głębszych - dodaje kolega Dagmary. - Podobnie jak ci, co je wkopywali.
Rzeczywiście, już na pierwszy rzut oka widać, że pachołki stanęły w tym miejscu nie dla urody. Linii nie trzymają. Pionu - też nie. Wyglądają ohydnie. Nie tylko psują estetykę naprawdę ładnego chodnika, ale mogą również zagrozić życiu. Gdyby któraś z kamienic przy Brzeźnej stanęła w płomieniach, strażacy do pożaru nie dojadą. Nie zmieszczą się między słupkami. - Zdarzało się, że zanim zaczęliśmy gasić pożar, najpierw musieliśmy wycinać bezmyślnie ustawione pachołki - mówi Arkadiusz Makowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi. - Słupki często uniemożliwiają rozłożenie poduszek pneumatycznych. W przypadku pożaru liczy się każda sekunda. A głupio wmontowane pachołki skutecznie utrudniają akcję.
Co na to miasto? Okazuje się, że o słupkach nic nie wie. - Nie prowadziliśmy w ostatnim czasie na ulicy Brzeźnej żadnych prac - mówi Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu. - Pachołki nie zostały postawione przez inżynierię ruchu ani nie są wynikiem prac doraźnych. W przyszłym tygodniu pojedziemy i sprawdzimy, o jakie słupki chodzi.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Kolejny absurd. Pachołki wkopane w... środek ch...
coldfish
14.05.11, 08:31
Strażacy zamiast żalić się gazecie powinni po prostu podjechać do administratora terenu i złożyć mu propozycję nie do odrzucenia: w 24 godziny słupki znikają albo będziemy przyjeżdżać »





