Kolejny absurd. Pachołki wkopane w... środek chodnika

Bartłomiej Dana
14.05.2011 , aktualizacja: 13.05.2011 19:51
A A A Drukuj
Bartłomiej Dana
Do czego może służyć 20 żółtych pachołków, ustawionych w dwóch rzędach na środku chodnika przy ulicy Brzeźnej? Bo na pewno nie do ochrony chodnika przed parkującymi na nim kierowcami aut
20 żółtych pachołków zamontowano w dwóch rzędach na środku chodnika przy ulicy Brzeźnej
Bartłomiej Dana
20 żółtych pachołków zamontowano w dwóch rzędach na środku chodnika przy ulicy Brzeźnej
ZOBACZ TAKŻE
Skąd ta pewność? Stąd, że kierowcy nigdy tam nie parkowali. Nawet nie chodzi o to, że nie mogli. Po prostu nie mieli po co. Od południowej strony ulicy Brzeźnej stoją kamienice. Ich zmotoryzowani mieszkańcy auta od zawsze zostawiali na dziedzińcach przed budynkami, w których mieszkają. Woleli parkować na podwórzach, za bramą, skąd samochód trudniej ukraść, niż rozjeżdżać chodniki.

Od północnej strony ulicy Brzeźnej stoi kamienica z kilkoma lokalami użytkowymi. Stomatolog, meble. Ale łodzianie, którzy korzystają z usług dentysty, parkują na wydzielonym pasie na ulicy Brzeźniej. Tam zrobiony jest parking i tam utworzona została strefa płatnego parkowania. Dalej budynek Towarzystwa Ubezpieczeń "Warta". Ale i ten ma własny parking. Wciskać się na chodnik, na siłę? Bez sensu!

- Po co w takim razie słupki? - pyta w liście do redakcji pan Piotr o pachołki wmurowane kilkanaście dni temu na samym środku chodnika przy Brzeźnej. - Bo na pewno nie po to, żeby auta nie rozjeżdżały płytek.

Dobre pytanie. Pachołki ustawiono w dwóch rzędach na samym środku chodnika. 20 słupków - w parach po dwa - wkopano przy każdym z wjazdów do bram kamienic stojących przy ulicy. Ale nie tylko tam, bo są też przy wąskich chodnikach odchodzących od ulicy, a nawet dróżkach i podjazdach. - Zupełnie jakby komuś zostały pachołki, na które dostał dofinansowanie z Unii Europejskiej. I nagle dowiedział się, że na gwałt musi je gdzieś wkopać, bo jak nie zdąży, to pieniądze będzie musiał zwrócić - ironizuje Dagmara, studentka III roku prawa i administracji.

- Ktoś, kto podjął decyzję o ich umieszczeniu tutaj, chyba był po kilku głębszych - dodaje kolega Dagmary. - Podobnie jak ci, co je wkopywali.

Rzeczywiście, już na pierwszy rzut oka widać, że pachołki stanęły w tym miejscu nie dla urody. Linii nie trzymają. Pionu - też nie. Wyglądają ohydnie. Nie tylko psują estetykę naprawdę ładnego chodnika, ale mogą również zagrozić życiu. Gdyby któraś z kamienic przy Brzeźnej stanęła w płomieniach, strażacy do pożaru nie dojadą. Nie zmieszczą się między słupkami. - Zdarzało się, że zanim zaczęliśmy gasić pożar, najpierw musieliśmy wycinać bezmyślnie ustawione pachołki - mówi Arkadiusz Makowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi. - Słupki często uniemożliwiają rozłożenie poduszek pneumatycznych. W przypadku pożaru liczy się każda sekunda. A głupio wmontowane pachołki skutecznie utrudniają akcję.

Co na to miasto? Okazuje się, że o słupkach nic nie wie. - Nie prowadziliśmy w ostatnim czasie na ulicy Brzeźnej żadnych prac - mówi Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu. - Pachołki nie zostały postawione przez inżynierię ruchu ani nie są wynikiem prac doraźnych. W przyszłym tygodniu pojedziemy i sprawdzimy, o jakie słupki chodzi.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • Kolejny absurd. Pachołki wkopane w... środek ch... coldfish 14.05.11, 08:31

    Strażacy zamiast żalić się gazecie powinni po prostu podjechać do administratora terenu i złożyć mu propozycję nie do odrzucenia: w 24 godziny słupki znikają albo będziemy przyjeżdżać »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład