Stary Cmentarz - kwestujemy po raz piętnasty! (galeria)
30.10.2009
, aktualizacja: 30.10.2009 16:54
Z pieniędzy zebranych podczas listopadowych kwest łodzianie uratowali dotąd blisko 80 zabytków na trzech częściach Starego Cmentarza przy ul. Ogrodowej. To wynik akcji zainicjowanej 15 lat temu
GALERIA ZDJĘĆ
- Cmentarz Stary (30-10-09, 14:55)
Widząc zaangażowanie mieszkańców, władze Łodzi przeznaczyły z budżetu pieniądze na uratowanie kolejnych obiektów. Ale to wciąż za mało. Kolejna kwesta przed nami.
Tradycyjnie 1 listopada na Starym Cmentarzu kwestują artyści, politycy, dziennikarze, przewodnicy PTTK, studenci, harcerze, miłośnicy Łodzi. Niektórzy biorą puszkę na parę minut, inni spędzają cały dzień na zabytkowej nekropolii. Zebrane pieniądze są przeznaczane na renowację pomników. Bez trudu można rozpoznać zabytki uratowane dzięki ofiarności łodzian. Niektóre już wtopiły się w krajobraz i przyprószył je kurz czasu, inne wręcz lśnią nowością, jak grobowce odrestaurowane w tym roku. Stoją przy nich skromne tabliczki informujące, że zostały odnowione za pieniądze z kwesty. To duża przyjemność obserwować, jak co roku kolejne zabytki wracają do życia.
Kiedy w 1995 roku garstka miłośników Łodzi zaczęła zbierać pieniądze na ratowanie Starego Cmentarza, początkowo oddźwięk społeczny był skromny. W pierwszym okresie pieniędzy wystarczyło tylko na remont trzech zabytkowych bram wejściowych do trzech części cmentarza: katolickiej, ewangelickiej i prawosławnej. Ale co roku hojność łodzian była większa i odnawiano coraz więcej obiektów, wśród nich m.in. grób Józefa Texela, dyrektora Teatru Polskiego w głównej alei części katolickiej, przepiękny grobowiec Elizabeth Triebe z postacią żałobnicy na części ewangelickiej czy nagrobek Wasilija Kowaliewa na części prawosławnej cmentarza, który zdobi zarys morza i zachodzącego słońca. Akcję nagłaśniają zawsze solidarnie wszystkie łódzkie media, ale ciężar relacjonowania na bieżąco bierze na siebie łódzki oddział TVP, z której pochodzi jeden z inicjatorów przedsięwzięcia - dziennikarz Wojciech Słodkowski. Wóz transmisyjny telewizji przy cmentarzu w dniu Wszystkich Świętych i ludzie stojący wzdłuż alejek i potrząsający skarbonkami, to typowy widok z 1 listopada.
Są tacy, którzy biorą udział w kweście od samego początku. Do nich należy Ryszard Bonisławski, znawca Łodzi, czy dziennikarze TVP - Magda Michalak i Michał Fajbusiewicz. To oni co roku biją rekordy w wypełnianiu skarbonek. Łodzianie najchętniej wrzucają pieniądze osobom, które rozpoznają, niektórzy nawet czekają na swoich ulubieńców. Szkoda, że w Łodzi tak mało artystów decyduje się na spędzenie paru godzin na Starym Cmentarzu. Z pewnością wtedy zebrana suma jeszcze znacznie by wzrosła. Ale i tak nie ma co narzekać. Każdego roku do skarbonek trafia więcej pieniędzy niż rok wcześniej. Rok temu zebrano ponad 88 tys. zł!
- To już nie tylko kwesta, a społeczny ruch ludzi, którym leży na sercu ratowanie łódzkich zabytków. Nie tylko wrzucają pieniądze do skarbonek, ale sami porządkują groby i domagają się od władz, by znalazły się fundusze w budżecie miasta - mówi Wojciech Słodkowski. W akcji uczestniczą również szkoły. Przed dniem Wszystkich Świętych uczniowie poznają zabytki Starego Cmentarza, a jednocześnie sami porządkują groby. Niektóre klasy od lat opiekują się opuszczonymi grobami. Tradycyjnie przed 1 listopada przewodnicy PTTK organizują spacery dla łodzian.
Od 10 lat organizacją kwesty zajmuje się Towarzystwo Opieki nad Starym Cmentarzem. W tym roku świętuje okrągły jubileusz. Z tej okazji wydany został album, który można będzie dostać w zamian za dar na ratowanie nekropolii przy ul. Ogrodowej. Publikacja prezentuje zabytki ocalone dzięki hojności łodzian.
Każdego roku pieniądze zebrane 1 listopada, a także w dniach poprzedzających święto lub po nich, wpłacane są na konto. Potem komisja, w której zasiadają historycy sztuki, konserwatorzy zabytków i znawcy tematu, decyduje, które pomniki wymagają ratowania w pierwszej kolejności. Przygotowywany jest budżet i organizowane są przetargi na prace remontowe. Wiosną przystępuje się do remontów, które trwają do jesieni. Koszt konserwacji jednego pomnika wynosi od 10 do 20 tys. zł.
Trzeba podkreślić, że władze Łodzi widząc zainteresowanie mieszkańców ratowaniem zabytkowej nekropolii, co roku przeznaczają pewną pulę z kasy miejskiej na przeprowadzanie remontów na Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej. Dzięki temu w ostatnich latach przywrócono dodatkowo świetność 20 cennym obiektom, m.in. odremontowana została piękna loggia Antoniny Edmee-Heimanowej czy anioł z karraryjskiego marmuru na grobowcu Sophie Biedermann.
"Gazeta Wyborcza" od lat wspiera akcję ratowania zabytków Starego Cmentarza. Kilka razy wydawaliśmy przewodniki po nekropolii. I tym razem zachęcamy do wsparcia kwesty i wrzucania jak najhojniejszych kwot do skarbonek. Kwestujący czekać będą na Państwa 31 października i 1 listopada we wszystkich alejkach trójwyznaniowej nekropolii.
Zachęcamy dziś do spaceru po Starym Cmentarzu szlakiem 15 najciekawszych zabytków nekropolii. Pokazujemy też kilka pomników, które wciąż czekają na ratunek. Przede wszystkim zwracamy uwagę na mauzoleum największego łódzkiego przemysłowca Karola Scheiblera na części ewangelickiej cmentarza. Niestety ten obiekt, mimo uznania jego ogromnej wartości, na naszych oczach marnieje. Co roku z kwesty przeznaczane jest 10 procent zebranej sumy na mauzoleum przemysłowca, organizowane są koncerty i wystawy, by zwrócić uwagę na ten cenny obiekt, sześć lat temu powstała Fundacja na Rzecz Ratowania Kaplicy Karola Scheiblera, ale miłośnicy Łodzi i działacze społeczni nie poradzą sobie. Niestety, mimo politycznych deklaracji z różnych stron, że znajdą się pieniądze na generalny remont, nic w tym kierunku się nie dzieje.
Czy znowu obudzimy się, gdy będzie za późno?
***
Zapraszamy do spaceru po Starym Cmentarzu i do refleksji w przededniu Wszystkich Świętych.
Nie zapominajmy o zabytkach, które czekają na ratunek. One są świadectwem naszej historii, pamięcią o tych, którzy odeszli, ale także pokazują, kim jesteśmy teraz.
Tradycyjnie 1 listopada na Starym Cmentarzu kwestują artyści, politycy, dziennikarze, przewodnicy PTTK, studenci, harcerze, miłośnicy Łodzi. Niektórzy biorą puszkę na parę minut, inni spędzają cały dzień na zabytkowej nekropolii. Zebrane pieniądze są przeznaczane na renowację pomników. Bez trudu można rozpoznać zabytki uratowane dzięki ofiarności łodzian. Niektóre już wtopiły się w krajobraz i przyprószył je kurz czasu, inne wręcz lśnią nowością, jak grobowce odrestaurowane w tym roku. Stoją przy nich skromne tabliczki informujące, że zostały odnowione za pieniądze z kwesty. To duża przyjemność obserwować, jak co roku kolejne zabytki wracają do życia.
Kiedy w 1995 roku garstka miłośników Łodzi zaczęła zbierać pieniądze na ratowanie Starego Cmentarza, początkowo oddźwięk społeczny był skromny. W pierwszym okresie pieniędzy wystarczyło tylko na remont trzech zabytkowych bram wejściowych do trzech części cmentarza: katolickiej, ewangelickiej i prawosławnej. Ale co roku hojność łodzian była większa i odnawiano coraz więcej obiektów, wśród nich m.in. grób Józefa Texela, dyrektora Teatru Polskiego w głównej alei części katolickiej, przepiękny grobowiec Elizabeth Triebe z postacią żałobnicy na części ewangelickiej czy nagrobek Wasilija Kowaliewa na części prawosławnej cmentarza, który zdobi zarys morza i zachodzącego słońca. Akcję nagłaśniają zawsze solidarnie wszystkie łódzkie media, ale ciężar relacjonowania na bieżąco bierze na siebie łódzki oddział TVP, z której pochodzi jeden z inicjatorów przedsięwzięcia - dziennikarz Wojciech Słodkowski. Wóz transmisyjny telewizji przy cmentarzu w dniu Wszystkich Świętych i ludzie stojący wzdłuż alejek i potrząsający skarbonkami, to typowy widok z 1 listopada.
Są tacy, którzy biorą udział w kweście od samego początku. Do nich należy Ryszard Bonisławski, znawca Łodzi, czy dziennikarze TVP - Magda Michalak i Michał Fajbusiewicz. To oni co roku biją rekordy w wypełnianiu skarbonek. Łodzianie najchętniej wrzucają pieniądze osobom, które rozpoznają, niektórzy nawet czekają na swoich ulubieńców. Szkoda, że w Łodzi tak mało artystów decyduje się na spędzenie paru godzin na Starym Cmentarzu. Z pewnością wtedy zebrana suma jeszcze znacznie by wzrosła. Ale i tak nie ma co narzekać. Każdego roku do skarbonek trafia więcej pieniędzy niż rok wcześniej. Rok temu zebrano ponad 88 tys. zł!
- To już nie tylko kwesta, a społeczny ruch ludzi, którym leży na sercu ratowanie łódzkich zabytków. Nie tylko wrzucają pieniądze do skarbonek, ale sami porządkują groby i domagają się od władz, by znalazły się fundusze w budżecie miasta - mówi Wojciech Słodkowski. W akcji uczestniczą również szkoły. Przed dniem Wszystkich Świętych uczniowie poznają zabytki Starego Cmentarza, a jednocześnie sami porządkują groby. Niektóre klasy od lat opiekują się opuszczonymi grobami. Tradycyjnie przed 1 listopada przewodnicy PTTK organizują spacery dla łodzian.
Od 10 lat organizacją kwesty zajmuje się Towarzystwo Opieki nad Starym Cmentarzem. W tym roku świętuje okrągły jubileusz. Z tej okazji wydany został album, który można będzie dostać w zamian za dar na ratowanie nekropolii przy ul. Ogrodowej. Publikacja prezentuje zabytki ocalone dzięki hojności łodzian.
Każdego roku pieniądze zebrane 1 listopada, a także w dniach poprzedzających święto lub po nich, wpłacane są na konto. Potem komisja, w której zasiadają historycy sztuki, konserwatorzy zabytków i znawcy tematu, decyduje, które pomniki wymagają ratowania w pierwszej kolejności. Przygotowywany jest budżet i organizowane są przetargi na prace remontowe. Wiosną przystępuje się do remontów, które trwają do jesieni. Koszt konserwacji jednego pomnika wynosi od 10 do 20 tys. zł.
Trzeba podkreślić, że władze Łodzi widząc zainteresowanie mieszkańców ratowaniem zabytkowej nekropolii, co roku przeznaczają pewną pulę z kasy miejskiej na przeprowadzanie remontów na Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej. Dzięki temu w ostatnich latach przywrócono dodatkowo świetność 20 cennym obiektom, m.in. odremontowana została piękna loggia Antoniny Edmee-Heimanowej czy anioł z karraryjskiego marmuru na grobowcu Sophie Biedermann.
"Gazeta Wyborcza" od lat wspiera akcję ratowania zabytków Starego Cmentarza. Kilka razy wydawaliśmy przewodniki po nekropolii. I tym razem zachęcamy do wsparcia kwesty i wrzucania jak najhojniejszych kwot do skarbonek. Kwestujący czekać będą na Państwa 31 października i 1 listopada we wszystkich alejkach trójwyznaniowej nekropolii.
Zachęcamy dziś do spaceru po Starym Cmentarzu szlakiem 15 najciekawszych zabytków nekropolii. Pokazujemy też kilka pomników, które wciąż czekają na ratunek. Przede wszystkim zwracamy uwagę na mauzoleum największego łódzkiego przemysłowca Karola Scheiblera na części ewangelickiej cmentarza. Niestety ten obiekt, mimo uznania jego ogromnej wartości, na naszych oczach marnieje. Co roku z kwesty przeznaczane jest 10 procent zebranej sumy na mauzoleum przemysłowca, organizowane są koncerty i wystawy, by zwrócić uwagę na ten cenny obiekt, sześć lat temu powstała Fundacja na Rzecz Ratowania Kaplicy Karola Scheiblera, ale miłośnicy Łodzi i działacze społeczni nie poradzą sobie. Niestety, mimo politycznych deklaracji z różnych stron, że znajdą się pieniądze na generalny remont, nic w tym kierunku się nie dzieje.
Czy znowu obudzimy się, gdy będzie za późno?
***
Zapraszamy do spaceru po Starym Cmentarzu i do refleksji w przededniu Wszystkich Świętych.
Nie zapominajmy o zabytkach, które czekają na ratunek. One są świadectwem naszej historii, pamięcią o tych, którzy odeszli, ale także pokazują, kim jesteśmy teraz.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć