Cmentarz Stary: Od Scheiblera do Heinzla
02.09.2008
, aktualizacja: 02.09.2008 14:13
Przez całe wakacje proponowaliśmy spacery szlakiem łódzkich fabrykantów. Dziś zapraszamy na wędrówkę po najstarszej zachowanej nekropolii, gdzie spoczęli na wieczność przemysłowcy wyznań chrześcijańskich.
ZOBACZ TAKŻE
- Kolejna budowa w dawnym królestwie Karola Scheiblera (11-02-11, 13:00)
- Stary Cmentarz bez kont: opłata za grób tylko osobiście (24-07-10, 09:00)
DOKUMENTY
Zobacz także: Cmentarz żydowski na Bałutach
Jeśli chce się poznać historię jakiegoś miejsca, warto się wybrać na lokalny cmentarz. Nagrobki czasami więcej mówią o dziejach miasta niż monografie. Nie inaczej jest w Łodzi. Co prawda nie przetrwał żaden cmentarz, na którym można znaleźć groby najpierwszych łódzkich przemysłowców. Prawie nie ma śladu po pierwszym parafialnym cmentarzu przy kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny na Starym Mieście. Również drugi cmentarz katolicko--protestancki, usytuowany niegdyś w miejscu dzisiejszego kościoła pw. św. Józefa nie istnieje. Został zamknięty już w drugiej połowie XIX wieku, gdy uruchomiono położony przy szosie srebrzyńskiej cmentarz trójwyznaniowy. Pierwszy cmentarz żydowski, który powstał w 1811 roku w okolicach ul. Rybnej, Limanowskiego i Bazarowej, został zamknięty na początku XX wieku. Komunistyczne władze postawiły na jego miejscu osiedle mieszkaniowe. Jego pamiątką jest tablica przy ul. Rybnej, ale po nagrobkach nie ma jednak śladu, a był tam pochowany m.in. ojciec Izraela Poznańskiego Kalman i kupiec Samuel Saltzman. Do dziś przetrwały tylko młodsze cmentarze: chrześcijański przy ul. Ogrodowej i żydowski na Bałutach.
Stary Cmentarz przy ul. Ogrodowej powstał w latach 1855-1858. Są tam pochowani najwięksi łódzcy fabrykanci - Heinzlowie, Scheiblerowie, Grohmanowie, Kindermannowie, a także lekarze, adwokaci, naukowcy, artyści, włodarze miasta oraz powstańcy i żołnierze.
Od Geyera do Scheiblera
Łódzka nekropolia od początku składała się z trzech części. Część katolicka ma dziś prawie 11 ha, ewangelicka - zajmuje ok. 9 hektarów, najmniejsza jest część prawosławna - niespełna hektar. Ale pierwotnie był to znacznie mniejszy cmentarz, nikt nie przewidywał tak błyskawicznego rozwoju miasta. Łódź była jednak europejskim fenomenem. W dynamizmie rozwoju mogły się z nią tylko ścigać miasta amerykańskie. Wyrazistym śladem potęgi Łodzi są bez wątpienia wspaniałe grobowce przemysłowców. To ich szlakiem powędrujemy podczas jutrzejszego spaceru.
Fabrykanci pokazywali swą wielkość, budując masywne fabryki, luksusowe pałace, a w końcu też wystawne kaplice i mauzolea. Ale pierwsze grobowce były jeszcze skromne, tak jak ten należący do Ludwika Geyera. Wybudowana przez niego przędzalnia, tzw. Biała Fabryka, do dziś służy łodzianom jako Centralne Muzeum Włókiennictwa. W latach 30. XIX wieku uruchomiono w niej pierwszą maszynę parową. Geyer zmarł w 1869 roku. Jego grób ma formę neogotyckiego obelisku z białego marmuru. Bez żadnych pompatycznych elementów. Natomiast już jego syn Gustaw Geyer ma bardzo wystawne, monumentalne mauzoleum. Zajmuje kwadrat o 11-metrowym boku. Powstało w 1912 roku i zostało wykonane z cennych kamieni. Potężną przestrzeń zajmuje też pomnik rodzinny Emila Geyera otoczony wysokim ogrodzeniem, gdzie pojawiają się kute z żelaza laurowe wieńce.
Z tych najbardziej monumentalnych pomników na części ewangelickiej uwagę przykuwa piękna budowla przypominająca grecką świątynię, do której wchodzi się po schodach. Inskrypcja w języku niemieckim informuje, że to grobowiec rodzinny, w tympanonach widać dwie splecione obrączki. Jest tam pochowany Robert Moenke, właściciel francuskich chust i szalików z ul. Piotrkowskiej 265, i jego żona Terese, z domu Anstadt.
Rzeźba na grób Sophie Biedermann (córki Ludwika Meyera, właściciela) przyjechała do Łodzi z Rzymu w 1898 roku z pracowni Otto Lessinga. Przedstawia Anioła Stróża pochylającego się nad dziećmi, które zbliżają się do przepaści. Skrzydlata postać sprawia wrażenie, jakby chciała powstrzymać chłopców przed niebezpieczeństwem. To jeden z najpiękniejszych zabytków łódzkiej nekropolii, choć wszystkie bije na głowę neogotycka kaplica Karola Scheiblera.
Mauzoleum Scheiblera stanęło na ewangelickiej części cmentarza kilka lat po śmierci największego łódzkiego przemysłowca z inicjatywy jego żony Anny z Wernerów. Zbudowane zostało w stylu francuskiego i niemieckiego gotyku. Projekt wykonali warszawscy architekci Edward Lilpop i Józef Dziekoński. Budowę zakończono w 1888 roku. Kaplica jest bardzo zniszczona. Parę lat temu kaplica Scheiblera trafiła na światową listę zabytków, którym grozi zagłada. Możemy być dumni, że jest wymieniana obok willi Hadriana w Tivoli (Włochy) i akweduktów w Segowii (Hiszpania), ale też zasmuceni, bo są to równocześnie zabytki najbardziej zaniedbane. Mauzoleum fabrykanta zostało zdewastowane przez wandali w latach 70. (!), zbezczeszczono szczątki pochowanych w nim zmarłych. Zniszczone zostały też architektoniczne detale. Dziś w miejscu witraży widać cegły, które wstawiono, by ochronić delikatną ażurową konstrukcję okien przed wypadnięciem. Zniszczeniu uległy też elementy rzeźbiarskie - zwierzęce głowy, kwiaty, nawet muzykujące anioły, które zdobiły wieżę.
Kaplica Heinzla jak Zygmuntowska
Spacerując po cmentarzu katolickim, nie sposób nie zwrócić uwagi na mauzoleum rodziny Heinzlów. To jedyny tak wystawny grobowiec w tej części nekropolii, od wielu lat służy łodzianom jako kaplica cmentarna.
Grobowiec powstał w latach 1899--1903 według projektu czołowego architekta berlińskiego Franza Schwechtena. Nawiązuje stylem do włoskiego renesansu, ale kształtem przypomina Kaplicę Zygmuntowską na Wawelu. Nad jej ostatecznym kształtem pracowały na miejscu łódzkie firmy budowlane pod nadzorem Piotra Brukalskiego. Całość została zbudowana na planie kwadratu. Budynek wykonano z jasnokremowego piaskowca.
To tylko kilka z setek wspaniałych zabytkowych pomników na tej nekropolii. Około 100 grobowców znajdujących się na cmentarzu przy ul. Ogrodowej zostało wpisanych do rejestru zabytków. Są tu obiekty, które śmiało mogą konkurować z innymi nekropoliami nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Od 1995 roku, zawsze 1 listopada, organizowana jest kwesta na rzecz ratowania zabytków Starego Cmentarza. Kwestę organizuje Towarzystwo Opieki nad Starym Cmentarzem. Powołano również Fundację na rzecz Ratowania Kaplicy Scheiblera.
Dzięki łodzianom, którzy co roku hojnie wrzucają do skarbonek pieniądze, uratowano już kilkadziesiąt niszczejących na trójwyznaniowej nekropolii zabytków. Również władze miasta przeznaczają co roku z kasy miejskiej środki na odnawianie zabytków.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć