Łódź w spotach BBC: dobrze wydane pieniądze na promocję
27.07.2010
, aktualizacja: 27.07.2010 12:59
Blisko 9 milionów Europejczyków obejrzało spoty reklamowe promujące Łódź jako kandydata na Europejską Stolicę Kultury 2016. To kolejna edycja kampanii realizowanej we współpracy z telewizją BBC World News. Chciałbym, żeby miasto wyglądało tak, jak filmy, które je promują
ZOBACZ TAKŻE
- Łódź kandydatem do tytułu ESK. Strategia to tajemnica (08-06-10, 20:13)
- "Rz": Promocja made in Poznań (28-07-11, 07:30)
- Chińczycy chcą inwestować w Łodzi (19-11-10, 20:49)
- Strajk w BBC. Odwołane programy na żywo (05-11-10, 20:57)
- Zaprojektowali miejski plac na 100 metrach tektury (18-10-10, 22:38)
- Kolejna nagroda dla Manufaktury - Złoty Certyfikat POT (23-09-10, 00:00)
- Nie zabierajcie nam pchlego targu z bałuckiego rynku! (21-09-10, 18:57)
- Polska = papież, przyroda i grill. Co sądzimy o transformacji? (16-09-10, 07:00)
- 7. Jarmark wojewódzki - Łódzkie na ul. Piotrkowskiej (04-09-10, 08:00)
- Raport "Newsweeka": jak się żyje mieszkańcom Łodzi? (27-07-10, 16:23)
- Siedem grzechów głównych promocji w łódzkim sporcie (23-07-10, 17:34)
- Naziści witają w Łodzi. Czemu miasto nie usuwa swastyk? (19-07-10, 20:32)
- Łódź znów będzie reklamować się w BBC. Od kwietnia (30-03-10, 09:00)
- Promocja miasta: Łódź filmowa w BBC (01-10-09, 18:00)
Pierwsze reklama promująca Łódź ukazała się w BBC w 2007 roku. Jej hasłem było "Would you in Łódź". Spot przygotowany był dla biznesmenów i zamożnych turystów. Migawkowe ujęcia m.in. z lotniska, Piotrkowskiej i Manufaktury miały zachęcać do odwiedzenia miasta. Nie wiem ilu turystów zdecydowało się przylecieć do Łodzi, ale kampania była sporym sukcesem wizerunkowym. Dwa lata temu spot obejrzało ponad sześć milionów ludzi i większości z nich Łódź kojarzyła pozytywnie. Urząd Miasta postanowił kontynuować współpracę z BBC. Powstały kolejne trzy spoty, tym razem promujące starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.
Art. & Fashion, Celebration i Cinema za 154 tys. dolarów
Ostatnia kampania kosztowała 154 tys. dolarów i zaczęła się jesienią zeszłego roku. Wtedy emitowano pierwszy z filmów "Art &Fashion". W ciągu trzydziestu sekund można zobaczyć (i usłyszeć), że Łódź to miasto sztuki i mody. Widać urywki z Fashion Week (lektor mówi: - Łódź nie jest modna, ona jest modą), Muzeum Sztuki MS2 (uderzająca architektura i pyszna sztuka), i zabytki. Sztuka na ścianach, restauracjach i budynkach. Nawet na najdłuższej handlowej ulicy w Europie.
Wiosną, dokładnie między 1 kwietnia a 19 maja do spotu w sztuce i modzie dołączyły kolejne. Pierwszy "Celebration" to Łódź festiwali, koncertów i świętowania. Jest trochę o historii i dziedzictwie czterech kultur, ale najwięcej o muzyce. Widać oczywiście Filharmonię, Akademię Muzyczną i pasaż Rubinsetina z grającą rzeźbą. Poza tym wypełniona po brzegi Atlas Arena podczas meczu siatkówki. Przekaz od lektora - Łódź to miasto, w którym świętuje się przez cały rok.
Ostatni spot nawiązuję do Łodzi - stolicy filmu. W tle "Prząśniczka" w nowoczesnej aranżacji. Na ekranie m.in: Krzysztof Kieślowski, Roman Polański, kilka scen z oscarowego "Piotrusia i Wilka" i aleja gwiazd. Od lektora można się dowiedzieć, że w Łodzi działało pierwsze stałe kino na ziemiach polskich i że miasto jest jak jeden wielki plan filmowy.
Rzeczywistość nie nadąża za kamerą
Spoty są świetne. I bardzo eleganckie. Ujęcia nie przeskakują w szalonym tempie (jak to miało miejsce w klipie z 2007 roku).
Łódź, jaką w nich widać, jest o wiele lepsza niż w rzeczywistości. Piotrkowska pokazywana jest głównie po zmroku, więc nikt nie zobaczy brudnej i dziurawej kostki, ani tego, że na "najdłuższej handlowej ulicy w Europie" łatwiej kupić używane ciuchy z Wielkiej Brytanii niż ubrania od najlepszych projektantów. Miasto wygląda zachęcająco, kulturalnie i przyjaźnie. Miejsce do którego chciałoby się przyjechać i które zasługuje na tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. I tak powinno być. Jednym słowem dobra robota i dobrze wydane pieniądze, co potwierdzają badania przeprowadzone po kampanii. Cieszę się, że urzędnicy rozumieją, że Łódź, jak każdą markę, trzeba promować. I że pieniądze włożone w taką promocję wcześniej czy później się zwrócą. W międzyczasie proponowałbym zainwestować w doprowadzenie np. Piotrkowskiej do takiego stanu, żeby następny klip mógł być kręcony w pełnym słońcu i bez specjalnych efektów specjalnych.
maciej.stanczyk@lodz.agora.pl
Art. & Fashion, Celebration i Cinema za 154 tys. dolarów
Ostatnia kampania kosztowała 154 tys. dolarów i zaczęła się jesienią zeszłego roku. Wtedy emitowano pierwszy z filmów "Art &Fashion". W ciągu trzydziestu sekund można zobaczyć (i usłyszeć), że Łódź to miasto sztuki i mody. Widać urywki z Fashion Week (lektor mówi: - Łódź nie jest modna, ona jest modą), Muzeum Sztuki MS2 (uderzająca architektura i pyszna sztuka), i zabytki. Sztuka na ścianach, restauracjach i budynkach. Nawet na najdłuższej handlowej ulicy w Europie.
Wiosną, dokładnie między 1 kwietnia a 19 maja do spotu w sztuce i modzie dołączyły kolejne. Pierwszy "Celebration" to Łódź festiwali, koncertów i świętowania. Jest trochę o historii i dziedzictwie czterech kultur, ale najwięcej o muzyce. Widać oczywiście Filharmonię, Akademię Muzyczną i pasaż Rubinsetina z grającą rzeźbą. Poza tym wypełniona po brzegi Atlas Arena podczas meczu siatkówki. Przekaz od lektora - Łódź to miasto, w którym świętuje się przez cały rok.
Ostatni spot nawiązuję do Łodzi - stolicy filmu. W tle "Prząśniczka" w nowoczesnej aranżacji. Na ekranie m.in: Krzysztof Kieślowski, Roman Polański, kilka scen z oscarowego "Piotrusia i Wilka" i aleja gwiazd. Od lektora można się dowiedzieć, że w Łodzi działało pierwsze stałe kino na ziemiach polskich i że miasto jest jak jeden wielki plan filmowy.
Rzeczywistość nie nadąża za kamerą
Spoty są świetne. I bardzo eleganckie. Ujęcia nie przeskakują w szalonym tempie (jak to miało miejsce w klipie z 2007 roku).
Łódź, jaką w nich widać, jest o wiele lepsza niż w rzeczywistości. Piotrkowska pokazywana jest głównie po zmroku, więc nikt nie zobaczy brudnej i dziurawej kostki, ani tego, że na "najdłuższej handlowej ulicy w Europie" łatwiej kupić używane ciuchy z Wielkiej Brytanii niż ubrania od najlepszych projektantów. Miasto wygląda zachęcająco, kulturalnie i przyjaźnie. Miejsce do którego chciałoby się przyjechać i które zasługuje na tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. I tak powinno być. Jednym słowem dobra robota i dobrze wydane pieniądze, co potwierdzają badania przeprowadzone po kampanii. Cieszę się, że urzędnicy rozumieją, że Łódź, jak każdą markę, trzeba promować. I że pieniądze włożone w taką promocję wcześniej czy później się zwrócą. W międzyczasie proponowałbym zainwestować w doprowadzenie np. Piotrkowskiej do takiego stanu, żeby następny klip mógł być kręcony w pełnym słońcu i bez specjalnych efektów specjalnych.
maciej.stanczyk@lodz.agora.pl
- 60 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
17 głosów
-
A co zrobil Jonski dla promocji Lodzi?
grisza14
27.07.10, 11:44
Odwolaliscie Kropiwnickiego a jeszcze do tej pory konsumujecie jego pomysly.»




