Naziści witają w Łodzi. Czemu miasto nie usuwa swastyk?

Bartłomiej Dana
19.07.2010 , aktualizacja: 20.07.2010 10:58
A A A Drukuj
Swastyki na ekranie akustycznym przy ul. Pabianickiej Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta Swastyki na ekranie akustycznym przy ul. Pabianickiej
Wymalowane na ekranach akustycznych swastyki i symbole zbrodniczej formacji nazistowskiej witają kierowców wjeżdżających do miasta od strony południowej. Magistrat na razie nie zamierza usuwać bohomazów, bo czeka na maszynę
Swastyki na ekranie akustycznym przy ul. Pabianickiej
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Swastyki na ekranie akustycznym przy ul. Pabianickiej
Swastyki na ekranie akustycznym
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Swastyki na ekranie akustycznym
Do wymalowania swastyk na ekranach akustycznych ustawionych wzdłuż ul. Pabianickiej, naprzeciwko największej w Polsce IKEI, użyto szablonów. Litery "SS", symbol uznanej za zbrodniczą wewnątrzpartyjnej policji nazistowskiej, pociągnięto odręcznie. Znaki namalowano białą farbą w nieprzypadkowym miejscu, bo tuż pod zdobiącymi przezroczyste ekrany jastrzębiami. Efekt jest piorunujący. Zestawienie czarnego ptak z umieszczoną pod nim swastyką kojarzy się jednoznacznie. - Z godłem Trzeciej Rzeszy - uważa Mirosław Pęczak, socjolog, autor "Małego słownika subkultur młodzieżowych". - Osoby, które wymalowały swastyki, działały z zamiarem prowokacji albo chciały skłonić do dyskusji. W obu przypadkach doskonale wiedziały, co robią.

Kilkadziesiąt symboli nazizmu od kilkunastu dni witają wjeżdżających do miasta kierowców. Łodzianie są oburzeni. - To niedopuszczalne, żeby w takim miejscu tak długo były swastyki i miasto nic z nimi nie robiło - oburza się pan Darek. - Magistrat powinien stać na straży porządku, a nie pozwalać na jego łamanie.

Radosław Kluska, naczelnik wydziału dowodzenia straży miejskiej w Łodzi, któremu mówimy o nazistowskich symbolach, nie ma wątpliwości, że doszło do naruszenia prawa. - W tym przypadku mamy do czynienia już nie z wykroczeniem, ale przestępstwem ściganym z kodeksu karnego - mówi. Takimi przypadkami zajmuje się policja.

Ekrany akustyczne ustawione w tym miejscu bywają zamalowywane obraźliwymi napisami notorycznie. W marcu, po derbach Widzewa i ŁKS-u, pseudokibice piłkarscy na ekranach wymalowali gwiazdy Dawida i hasła antysemickie. Chociaż regulamin utrzymania porządku mówi, że wulgarne i obraźliwe napisy należy usuwać z elewacji w ciągu 24 godzin, miasto zdaje się z przepisów nic nie robić. Zarządowi Dróg i Transportu, który zarządza ekranami, usunięcie gwiazd poprzednim razem zajęło niemal dwa miesiące. W tym przypadku zmazanie swastyk może potrwać równie długo. - Moglibyśmy wydać polecenie wyczyszczenia ekranów już teraz. Ale nasz podwykonawca, Łódzki Zakład Usług Komunalnych, nie ma maszyny, która mogłaby to zrobić. Przetarg na sprzęt już został rozpisany i rozstrzygnie się z końcem sierpnia. Wtedy wydamy polecenie usunięcia bohomazów - przedstawia stanowisko władz ZDiT Aleksandra Kaczorowska, rzecznik zarządu.

To oznacza, że symbole nazizmu znikną najwcześniej we wrześniu. Skoro poprzednim razem ZDiT jakimś sposobem usunął napisy, to dlaczego teraz tego nie zrobi? - Lepiej będzie, jeśli zaczekamy na maszynę, która nie zmywa warstwy zapobiegającej powstawaniu napisów - mówi Kaczorowska. - Każde mycie ekranów to koszty dla miasta. A my jesteśmy jednostką, która działa w oparciu o określony budżet. Dlatego w walce z chuliganami liczymy na pomoc policji i straży miejskiej.

Zdaniem Kluski, na wandali bazgrzących po ekranach jest sposób. - W Krakowie i Częstochowie dźwiękochłonne parkany obsadza się zielenią. Rośliny nie tylko wyglądają ładnie, ale też nie da się po nich bazgrać - mówi.

Komentarz Joanny Podolskiej
Swastyki na ulicach polskich miast wieszali hitlerowcy w czasie okupacji. Były symbolem panowania nazistów. Nic nie usprawiedliwia obecności swastyk na murach czy płotach współczesnej Łodzi. Propagowanie nazizmu jest zakazane przez polskie prawo, dlatego każdy administrator ma obowiązek natychmiast usuwać napisy i symbole propagujące faszyzm. Można to zrobić na koszt gospodarzy. To jest i powinno być obowiązkiem służb miejskich, by egzekwować prawo. To hańba dla miasta, że takie rzeczy możemy zobaczyć w Łodzi w 2010 roku! Wstyd, że Łódź wita gości faszystowskimi symbolami i napisami pełnymi nienawiści i agresji. Ale tak naprawdę jestem wściekła, że to WCIĄŻ się dzieje i wydaje się, że jesteśmy bezradni. Jak długo jeszcze?!





Podziel się

  • 82 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów

  • dziwne polsz 22.07.10, 08:49

    "Lepiej będzie, jeśli zaczekamy na maszynę, która nie zmywa warstwyzapobiegającej powstawaniu napisów "skoro jest taka warstwa to jakim cudem zrobili te napisy??»

  • Pani Joanno majster_g 01.08.10, 17:44

    Tak długo, jak politycy będą bezkarni w propagowaniu rasizmu i homofobii, tak długo w Polsce będą pojawiać się swastyki. Bo rasizm i homofobia - to swastyka właśnie...Proszę więc użyć swoją »

  • magistratowi to odpowiada-to oco tu chodzi pandora-online 01.08.10, 19:30

    jakiej zbrodniczej i nazistowskiej?Moze musza pierw zapytac czeresniaka Komorowskiego i wnuka dziadka z Wermachtuczy mozna to POusuwac.»