Co z "Camerimage Łódź Center"?
2009-12-18
, aktualizacja: 18.12.2009 21:21
Łódzcy radni nie uchwalili Programu dla Centrum Festiwalowo-Kongresowego "Camerimage Łódź Center". Czy to oznacza, że nie będzie ani Centrum, ani festiwalu Plus Camerimage?
ZOBACZ TAKŻE
- Radni o Centrum Festiwalowo-Kongresowym. Powstanie? (29-12-09, 20:21)
- Radni zadecydowali o Camerimage Łódź Center (relacja) (30-12-09, 09:20)
- Camerimage Łódź Center ciąg dalszy. Relacja z sesji RM (06-01-10, 10:23)
- Centrum Festiwalowo-Kongresowe a lokalna polityka (17-12-09, 19:12)
- Camerimage Łódź Center: Frank Gehry dla Łodzi (02-12-09, 21:28)
- Żydowicz rezygnuje. Co dalej z Camerimage Łódź Center? (17-12-09, 06:00)
- Spór o Camerimage Łódź Center. O co w nim chodzi? (04-01-10, 17:52)
- Ziemia obiecana, pół miliarda niepewne, kultura niska (14-01-10, 12:00)
- Łódzki Rejtan (07-01-10, 01:00)
- Zwolennicy budowy centrum Camerimage okupują ratusz (06-01-10, 16:52)
- Camerimage Łódź Center - będzie kolejna sesja (31-12-09, 12:50)
- Trwa walka o budowę Camerimage Łódź Center (30-12-09, 23:08)
- Specjalna sesja o Camerimage? (24-12-09, 03:00)
- Łódź bez Camerimage? Żydowicz: "Umowa rozwiązana" (14-01-10, 17:23)
- Camerimage Łódź Center - będzie kompromis? (08-01-10, 12:53)
- Strajk! Sala obrad Rady Miasta w Łodzi okupowana (06-01-10, 17:47)
- Camerimage Łódź Center. O co chodzi w awanturze? (07-01-10, 21:45)
W sprawie Centrum Festiwalowo-Kongresowego samorząd debatował w maju. Dyskusja była burzliwa, ale decyzja jednogłośna. Radni postanowili wydać pięć milionów złotych na utworzenie spółki pod nazwą "Camerimage Łódź Center". Ma ona odpowiadać za wybudowanie Centrum Festiwalowo-Kongresowego, a w przyszłości zarządzać nim. Łódź ma w spółce 45,45 proc. udziałów. W ciągu czterech lat spółka ma dostać od miasta nieruchomość przy ul. Targowej - w ten sposób udział miasta zwiększy się do ponad 90 proc. Pozostali udziałowcy to fundacja Tumult (36,36 proc.), organizująca Plus Camerimage, której prezesem jest Marek Żydowicz. I fundacja Sztuki Świata (18,18 proc.) - jej prezesem jest Kazimierz Suwała, współpracownik Żydowicza. W radzie tej fundacji, po rezygnacji Andrzeja Walczaka, od września 2008 r. zasiadają Żydowicz i David Lynch. Prezesem "Camerimage Łódź Center" został Żydowicz.
Podjęta w maju decyzja oznaczała, że Plus Camerimage będzie organizowany w Łodzi przez min. 19 lat, a miasto uzyska prawo do używania nazwy Camerimage, jeśli budowa centrum zacznie się w ciągu trzech lat. Pieniądze miały być przeznaczone na uzyskanie koncepcji architektonicznej budynku od słynnego architekta Franka Gehry'ego.
Tak jak obiecał radnym Żydowicz, w grudniu Gehry przedstawił na festiwalu Plus Camerimage swoją koncepcję. Budynek ma z zewnątrz wyglądać jak wielki ekran projekcyjny, nad którym górują cztery wieże. W środku mają się znaleźć m.in.: * sala projekcyjno-teatralno-koncertowa z otwieranym dachem, ogromnym ekranem i widownią na 3 tys. miejsc; * sala "broadwayowska" dla spektakli muzycznych i teatralnych na 800 osób; * cztery sale kinowe; * przestrzeń wystawiennicza. Obok ma znaleźć się część komercyjna przeznaczona dla inwestora strategicznego.
Na ostatniej sesji radni zajmowali się po raz kolejny centrum festiwalowym (w czerwcu odmówili przekazania spółce kolejnych 3 mln zł). A dokładniej przyjrzeli się "Programowi dla Centrum Festiwalowo-Kongresowego Łódź Camerimage Center". Co można wyczytać z projektu uchwały?
Koszt projektu miałby wynieść 45 mln zł (5 mln radni dali już w maju). Minimum 17 mln zł miałoby pochodzić od marszałka województwa (2 mln już marszałek dał).
Radni pytali, jakim prawem mają w swojej uchwale decydować o wydatkach innego organu (urzędu marszałkowskiego - przyp. red.). - Umieściliśmy tę sumę, bo były to publiczne deklaracje - odpowiadał wiceprezydent Tomaszewski.
W rzeczywistości ta kwota wymaga przegłosowania przez sejmik wojewódzki, który zajmie się sprawą w przyszłym roku. Z informacji "Gazety" wynika, że podjęcie uchwały o przekazaniu pieniędzy jest niemal pewne, ale na większe pieniądze nie ma co liczyć.
Szacunkowy koszt budowy centrum wynosi 500 mln zł. Połowa pieniędzy ma pochodzić z pieniędzy unijnych, których dysponentem jest minister kultury Bogdan Zdrojewski. Pozostałe ze środków prywatnych i samorządowych, czyli - skoro marszałek więcej nie da - miejskich. Ile z prywatnych, a ile z samorządowych? Tej informacji w programie nie ma. To bardzo nie podobało się radnym. - Jest wspaniały pomysł, ale nie znamy źródeł finansowania - mówili radni z PO i Lewicy. - Chcielibyśmy dostać symulację, jakimi kwotami konkretnie trzeba będzie obciążyć budżet, w zależności od tego, jakie wsparcie finansowe z zewnątrz uda się otrzymać. I co będzie, jeśli nie uda się zdobyć pieniędzy unijnych. I odesłali projekt do komisji.
- Skoro zwlekamy z decyzją, składam rezygnację z szefowania spółce Camerimage Łódź Center - zdenerwowany Żydowicz opuścił sesję. - Proszę o nieużywanie nazwy festiwalu Plus Camerimage w staraniach Łodzi o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Pozostawiam państwa z tą deklaracją. Jeśli zmienicie zdanie, proszę do mnie zadzwonić.
Dlaczego potrzebny jest aż taki pośpiech? Według wiceprezydenta miasta Włodzimierza Tomaszewskiego to oznacza, że Łódź straci szanse na unijne pieniądze, a co za tym idzie, na całą inwestycję. - Będzie jeszcze moment na dyskusje merytoryczne w komisjach - próbował przekonywać radnych Tomaszewski. - Ale bez uchwały nie będziemy mogli wpisać centrum do wieloletniego planu inwestycyjnego. To on dopiero spowoduje obciążenia finansowe.
- Mamy czas do końca stycznia, żeby złożyć wniosek do ministra Zdrojewskiego - mówi Żydowicz. - A nie można złożyć wniosku, jeśli nie znamy wartości całego projektu. Nie będziemy jej znali bez studium wykonalności, na które trzeba czekać minimum miesiąc. Nie mogę zlecić wykonania studium wykonalności bez uchwały rady miasta. Bez niej nie mogę też dokończyć negocjacji z Frankiem Gehrym.
To argumenty obu stron. Wystarczy jednak wrócić do maja, żeby przypomnieć sobie, że one już padały. Z jednej strony są obawy, skąd wziąć pieniądze. I pytania, co będzie się działo w centrum przez cały rok poza festiwalem Plus Camerimage. Z drugiej przekonanie, że taka inwestycja jak budynek według projektu światowej sławy architekta, warta jest podjęcia ryzyka. I daje nadzieje na powtórzenie "efektu Bilbao" - Muzeum Guggenheima przyniosło taki wzrost ruchu turystycznego, że wart 100 mln dolarów budynek "zwrócił się" w ciągu mniej niż roku.
Niestety, w sprawie centrum żadne decyzje nie zapadną. Trwają polityczne kalkulacje. Jak skończy się referendum w sprawie odwołania prezydenta? Kto wygra przyszłoroczne wybory? A może uda się przetrzymać Plus Camerimage do początku 2012 roku, kiedy powstanie lista dwóch-czterech miast, z których Komisja Europejska wybierze Europejską Stolicę Kultury. A może pieniądze spadną z nieba?
I nikt nie ma odwagi, żeby uczciwie powiedzieć, co dalej z Camerimage Łódź Center. Powstanie czy nie powstanie. W poniedziałek jest nadzwyczajna sesja w sprawie ŁKS-u. Warto, by zająć się w równie pilnym trybie festiwalowym centrum. I podjąć ostateczną decyzję.
Podjęta w maju decyzja oznaczała, że Plus Camerimage będzie organizowany w Łodzi przez min. 19 lat, a miasto uzyska prawo do używania nazwy Camerimage, jeśli budowa centrum zacznie się w ciągu trzech lat. Pieniądze miały być przeznaczone na uzyskanie koncepcji architektonicznej budynku od słynnego architekta Franka Gehry'ego.
Tak jak obiecał radnym Żydowicz, w grudniu Gehry przedstawił na festiwalu Plus Camerimage swoją koncepcję. Budynek ma z zewnątrz wyglądać jak wielki ekran projekcyjny, nad którym górują cztery wieże. W środku mają się znaleźć m.in.: * sala projekcyjno-teatralno-koncertowa z otwieranym dachem, ogromnym ekranem i widownią na 3 tys. miejsc; * sala "broadwayowska" dla spektakli muzycznych i teatralnych na 800 osób; * cztery sale kinowe; * przestrzeń wystawiennicza. Obok ma znaleźć się część komercyjna przeznaczona dla inwestora strategicznego.
Na ostatniej sesji radni zajmowali się po raz kolejny centrum festiwalowym (w czerwcu odmówili przekazania spółce kolejnych 3 mln zł). A dokładniej przyjrzeli się "Programowi dla Centrum Festiwalowo-Kongresowego Łódź Camerimage Center". Co można wyczytać z projektu uchwały?
Koszt projektu miałby wynieść 45 mln zł (5 mln radni dali już w maju). Minimum 17 mln zł miałoby pochodzić od marszałka województwa (2 mln już marszałek dał).
Radni pytali, jakim prawem mają w swojej uchwale decydować o wydatkach innego organu (urzędu marszałkowskiego - przyp. red.). - Umieściliśmy tę sumę, bo były to publiczne deklaracje - odpowiadał wiceprezydent Tomaszewski.
W rzeczywistości ta kwota wymaga przegłosowania przez sejmik wojewódzki, który zajmie się sprawą w przyszłym roku. Z informacji "Gazety" wynika, że podjęcie uchwały o przekazaniu pieniędzy jest niemal pewne, ale na większe pieniądze nie ma co liczyć.
Szacunkowy koszt budowy centrum wynosi 500 mln zł. Połowa pieniędzy ma pochodzić z pieniędzy unijnych, których dysponentem jest minister kultury Bogdan Zdrojewski. Pozostałe ze środków prywatnych i samorządowych, czyli - skoro marszałek więcej nie da - miejskich. Ile z prywatnych, a ile z samorządowych? Tej informacji w programie nie ma. To bardzo nie podobało się radnym. - Jest wspaniały pomysł, ale nie znamy źródeł finansowania - mówili radni z PO i Lewicy. - Chcielibyśmy dostać symulację, jakimi kwotami konkretnie trzeba będzie obciążyć budżet, w zależności od tego, jakie wsparcie finansowe z zewnątrz uda się otrzymać. I co będzie, jeśli nie uda się zdobyć pieniędzy unijnych. I odesłali projekt do komisji.
- Skoro zwlekamy z decyzją, składam rezygnację z szefowania spółce Camerimage Łódź Center - zdenerwowany Żydowicz opuścił sesję. - Proszę o nieużywanie nazwy festiwalu Plus Camerimage w staraniach Łodzi o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Pozostawiam państwa z tą deklaracją. Jeśli zmienicie zdanie, proszę do mnie zadzwonić.
Dlaczego potrzebny jest aż taki pośpiech? Według wiceprezydenta miasta Włodzimierza Tomaszewskiego to oznacza, że Łódź straci szanse na unijne pieniądze, a co za tym idzie, na całą inwestycję. - Będzie jeszcze moment na dyskusje merytoryczne w komisjach - próbował przekonywać radnych Tomaszewski. - Ale bez uchwały nie będziemy mogli wpisać centrum do wieloletniego planu inwestycyjnego. To on dopiero spowoduje obciążenia finansowe.
- Mamy czas do końca stycznia, żeby złożyć wniosek do ministra Zdrojewskiego - mówi Żydowicz. - A nie można złożyć wniosku, jeśli nie znamy wartości całego projektu. Nie będziemy jej znali bez studium wykonalności, na które trzeba czekać minimum miesiąc. Nie mogę zlecić wykonania studium wykonalności bez uchwały rady miasta. Bez niej nie mogę też dokończyć negocjacji z Frankiem Gehrym.
To argumenty obu stron. Wystarczy jednak wrócić do maja, żeby przypomnieć sobie, że one już padały. Z jednej strony są obawy, skąd wziąć pieniądze. I pytania, co będzie się działo w centrum przez cały rok poza festiwalem Plus Camerimage. Z drugiej przekonanie, że taka inwestycja jak budynek według projektu światowej sławy architekta, warta jest podjęcia ryzyka. I daje nadzieje na powtórzenie "efektu Bilbao" - Muzeum Guggenheima przyniosło taki wzrost ruchu turystycznego, że wart 100 mln dolarów budynek "zwrócił się" w ciągu mniej niż roku.
Niestety, w sprawie centrum żadne decyzje nie zapadną. Trwają polityczne kalkulacje. Jak skończy się referendum w sprawie odwołania prezydenta? Kto wygra przyszłoroczne wybory? A może uda się przetrzymać Plus Camerimage do początku 2012 roku, kiedy powstanie lista dwóch-czterech miast, z których Komisja Europejska wybierze Europejską Stolicę Kultury. A może pieniądze spadną z nieba?
I nikt nie ma odwagi, żeby uczciwie powiedzieć, co dalej z Camerimage Łódź Center. Powstanie czy nie powstanie. W poniedziałek jest nadzwyczajna sesja w sprawie ŁKS-u. Warto, by zająć się w równie pilnym trybie festiwalowym centrum. I podjąć ostateczną decyzję.
- 261 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Co z "Camerimage Łódź Center"?
krzaki-ciernistych-krzewow
18.12.09, 23:36
Łódź zasługuje na to centrum. Panowie radni czas na odważne decyzje i zgodę. Pchnijcie razem ten projekt bo inaczej Wam nie wybaczymy.»
-
w tym przypadku przewiduję raczej efekt" bul-bula"
histeryx
19.12.09, 20:15
zwanego również "defektem łodzi" albo " na dno z honorem"»
-
Co z "Camerimage Łódź Center"?
mineyko
20.12.09, 12:12
Proponuję sposób prosty i nie drogi!Camerimage w nieruchomości przy ul. Łąkowej, bo owa z tradycjami!A Bilbao w Łodzi proponuję urządzić za jakieś 50-100 lat, jak miastookrzepnie, również »






