Łódź się chwali, ale nie tym, co ma

Piotr Anuszczyk
25.04.2008 , aktualizacja: 25.04.2008 20:04
A A A Drukuj

Nasze miasto chętnie w promocji wykorzystuje logo Della, Gillette czy Boscha i Siemensa. Przy okazji niestety zapomina, że najlepszą reklamą jest pokazanie tego, co potrafią lokalne firmy. Tymczasem takich marek, jak mBank, Monnari, PGF czy Sphinx, mogłaby nam zazdrościć cała Polska.

Znaki towarowe coca-coli czy internetowej wyszukiwarki Google są warte miliardy dolarów. W Polsce do najcenniejszych marek należy np. Orlen z Płocka. Przykładów inwestorów, którzy robią reklamę sobie, a przy okazji macierzystemu miastu, jest więcej: Wawel (Kraków), Zelmer (Rzeszów) czy Dr Irena Eris (Piaseczno).

Co z tego, że Łódź ma ambicje bycia zagłębiem informatyków, skoro to Gdańsk i Kraków mocno akcentują obecność u siebie "okrętów flagowych", jak nazywają swoich rodzimych inwestorów....


pozostało 82% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy