Elektrownia atomowa w Bełchatowie w roku 2030?
16.03.2010
, aktualizacja: 17.03.2010 09:53
W rankingu 28 lokalizacji elektrowni jądrowej w Polsce pierwsze miejsce zajął Żarnowiec. Bełchatów na piątym miejscu.
ZOBACZ TAKŻE
- Próbny rozruch najnowszego bloku w elektrowni w Bełchatowie (11-06-11, 01:00)
- Rosja chce budować z Hiszpanią elektrownię atomową (25-02-11, 22:21)
- Mieszkańcy Łódzkiego nie chcą magazynów CO2 pod ziemią (15-06-10, 08:00)
- Kupili działkę, na której miała być elektrownia atomowa (31-03-10, 18:23)
- Łódź straci miliony dotacji na wewnętrzną obwodnicę? (02-03-10, 19:33)
- Centrum księgowe PZU w Łodzi. A może też centrum Ikea? (04-02-10, 18:45)
- Nowe firmy w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (21-01-10, 19:49)
- Hotel Hilton będzie, ale później i ponad połowę niższy (17-02-10, 18:27)
Kolejność zdradziła Hanna Trojanowska, pełnomocniczka rządu ds. energetyki jądrowej i wiceminister gospodarki. Pierwsza trójka to:
* Żarnowiec (pomorskie),
* Warta-Klempicz (wielkopolska)
* i Kopań (pod Koszalinem).
Wyprzedza nas jeszcze:
* Nowe Miasto nad Pilicą (woj. mazowieckie). Pod koniec ubiegłego roku marszałkowie województw zgłosili do Ministerstwa Gospodarki 28 lokalizacji pod elektrownię jądrową. Propozycje były oceniane przez ekspertów. Badali m.in. odległość od dużych skupisk ludności, sąsiedztwo obszarów chronionych, bliskość zakładów chemicznych (zagrożenie wybuchem w takim zakładzie), korytarze powietrzne (ryzyko upadku samolotu), własność gruntu. Liczyło się też istnienie zbiornika wodnego (w Bełchatowie jest), niezbędnego do chłodzenia reaktora. Bełchatów spełnia niemal wszystkie wymogi.
Dlaczego nie wygrał? Z dwóch powodów. - Elektrownia atomowa powinna powstać na północy - mówił "Gazecie Wyborczej" Jerzy Andruszkiewicz, wiceprezes PSE Operatora, spółki zawiadującej siecią energetyczną w Polsce. - Tam system energetyczny jest najsłabszy i trzeba go wzmocnić. Po drugie, od początku było wiadomo, że Bełchatów ma wielkie szanse, ale w tzw. drugim rozdaniu. Pierwsza elektrownia ma być gotowa już 2020 roku. W Bełchatowie będzie wtedy jeszcze węgiel brunatny. Skończy się jakieś 10 lat później. Dokładnie wtedy może powstać tam elektrownia jądrowa, wykorzystująca budowane z myślą o atomie bloki energetyczne.
Zwolennikami takiego rozwiązania są m.in. Jacek Kaczorowski, prezes PGE kopalni i elektrowni Bełchatów, Jacek Saryusz-Wolski, europoseł, czy Marek Chrzanowski, prezydent Bełchatowa. Budowa elektrowni została wpisana do strategii miasta. Gdy skończy się węgiel, bez pracy zostałoby ok. 12 tysięcy osób w regionie. - To dlatego mamy dużą akceptację społeczną dla pomysłu. Liczymy na powstanie elektrowni w rejonie Bełchatowa - mówi prezydent. Szansa jest, bo lista rankingowa może ulec zmianie. Sądząc po opiniach ekspertów, do głosu dojdą sami inwestorzy przyszłego przedsięwzięcia i oni mogą Bełchatów wywindować w górę.
Budowa pierwszej elektrowni atomowej w Polsce ma kosztować ok. 10 mld euro. Wraz z PGE projekt chcą realizować Amerykanie, Francuzi, Koreańczycy i Czesi. Zagranicznego partnera inwestycji wybierze premier pod koniec tego roku.
* Żarnowiec (pomorskie),
* Warta-Klempicz (wielkopolska)
* i Kopań (pod Koszalinem).
Wyprzedza nas jeszcze:
* Nowe Miasto nad Pilicą (woj. mazowieckie). Pod koniec ubiegłego roku marszałkowie województw zgłosili do Ministerstwa Gospodarki 28 lokalizacji pod elektrownię jądrową. Propozycje były oceniane przez ekspertów. Badali m.in. odległość od dużych skupisk ludności, sąsiedztwo obszarów chronionych, bliskość zakładów chemicznych (zagrożenie wybuchem w takim zakładzie), korytarze powietrzne (ryzyko upadku samolotu), własność gruntu. Liczyło się też istnienie zbiornika wodnego (w Bełchatowie jest), niezbędnego do chłodzenia reaktora. Bełchatów spełnia niemal wszystkie wymogi.
Dlaczego nie wygrał? Z dwóch powodów. - Elektrownia atomowa powinna powstać na północy - mówił "Gazecie Wyborczej" Jerzy Andruszkiewicz, wiceprezes PSE Operatora, spółki zawiadującej siecią energetyczną w Polsce. - Tam system energetyczny jest najsłabszy i trzeba go wzmocnić. Po drugie, od początku było wiadomo, że Bełchatów ma wielkie szanse, ale w tzw. drugim rozdaniu. Pierwsza elektrownia ma być gotowa już 2020 roku. W Bełchatowie będzie wtedy jeszcze węgiel brunatny. Skończy się jakieś 10 lat później. Dokładnie wtedy może powstać tam elektrownia jądrowa, wykorzystująca budowane z myślą o atomie bloki energetyczne.
Zwolennikami takiego rozwiązania są m.in. Jacek Kaczorowski, prezes PGE kopalni i elektrowni Bełchatów, Jacek Saryusz-Wolski, europoseł, czy Marek Chrzanowski, prezydent Bełchatowa. Budowa elektrowni została wpisana do strategii miasta. Gdy skończy się węgiel, bez pracy zostałoby ok. 12 tysięcy osób w regionie. - To dlatego mamy dużą akceptację społeczną dla pomysłu. Liczymy na powstanie elektrowni w rejonie Bełchatowa - mówi prezydent. Szansa jest, bo lista rankingowa może ulec zmianie. Sądząc po opiniach ekspertów, do głosu dojdą sami inwestorzy przyszłego przedsięwzięcia i oni mogą Bełchatów wywindować w górę.
Budowa pierwszej elektrowni atomowej w Polsce ma kosztować ok. 10 mld euro. Wraz z PGE projekt chcą realizować Amerykanie, Francuzi, Koreańczycy i Czesi. Zagranicznego partnera inwestycji wybierze premier pod koniec tego roku.
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów




