Śnięte ryby w parkowym stawie. "Obrzydliwy widok!"
02.03.2010
, aktualizacja: 02.03.2010 19:28
W parku przy Białej Fabryce topniejący lód odsłonił kilkadziesiąt martwych ryb, które dryfują przy brzegach zbiornika
ZOBACZ TAKŻE
- Staw jest brudny i śmierdzi. A obok bawią się dzieci (19-06-10, 12:00)
- Kupy to nowe przebiśniegi? Kto posprząta Łódź po zimie? (03-03-10, 07:00)
- Ratują tylko sześć psów miesięcznie. Ani jednego więcej (03-03-10, 20:28)
- Zima w Łodzi: korki, zaspy i brudna breja. "Mamy dość!" (11-02-10, 20:26)
- Wszystkim przeszkadza łódzki syf, tania odzież i kebaby (13-01-10, 11:50)
- Szczątki zwierząt i góry śmieci w parku krajobrazowym (17-05-10, 12:27)
Chodzi o Park im. Reymonta. Zbliżająca się wiosna zachęca już okolicznych mieszkańców do spacerowania. O tym, że park odwiedzić warto, przekonują sami łodzianie. - Trawa powoli robi się już zielona, a powietrze jest mroźne i przyjemnie świeże - zachwycają się Krzysztof i Joanna, spacerujący z dzieckiem.
Jednak nie wszystko w parku może się podobać. - Spacerowaliśmy, podziwiając budzącą się do życia przyrodę. Nagle zauważyliśmy martwe ryby w stawie. I to w centrum miasta - denerwuje się pan Krzysztof.
Ten widok nie spodobał się też Czytelniczce "Gazety", która w tej sprawie zadzwoniła do naszej redakcji. - Widok jest obrzydliwy - podkreśla. - Jeżeli nikt tego nie sprzątnie, to czeka nas potworny smród spowodowany rozkładem. I dodaje: - Najbardziej denerwuje mnie, że taka sytuacja powtarza się co roku. Co prawda miesiąc temu widziałam, że ktoś robił tam przeręble, próbując pomóc tym rybom, ale moim zdaniem to było za mało, bo przecież woda w przeręblu ponownie zamarza.
Co się stało z rybami? - Najbardziej prawdopodobną przyczyną ich śmierci jest przyducha, czyli niedobór tlenu w wodzie - mówi dr Zbigniew Kaczkowski z Uniwersytetu Łódzkiego. - Do przyduchy dochodzi najczęściej właśnie o tej porze roku, w czasie roztopów.
W wodzie pochodzącej z topniejącego śniegu, która spływa do miejskich stawów, jest nie tylko mnóstwo związków mineralnych, takich jak sól, którą posypywano drogi, ale przede wszystkim związków organicznych - liści, martwych owadów i innych zwierząt. Te ostatnie szybko gniją. Do tego potrzebują tlenu, który znajdują w wodzie w zbiornikach, zabierając go rybom. Dr Kaczkowski dodaje, że zwierzęta paść nie musiały. Bo z przyduchą można walczyć. - Pomaga odgarnięcie śniegu z tafli lodu pokrywającej zbiornik. Światło, które przenika do stawu, jest wykorzystywane przez rośliny, które zaczynają produkować tlen. Można też wyrąbać przerębel, a w dziurę włożyć snopek słomy. Dzięki temu przerębel nie zamarznie - mówi naukowiec.
Zarówno parkiem, jak i stawem powinien opiekować się referat komunalny w delegaturze Łódź-Górna. Czy się opiekował? - Na tym terenie za czystość odpowiada firma sprzątająca - mówi Krystyna Brzeska, kierowniczka referatu komunalnego. - Wiem, że starali się zapobiec temu, co się stało, ale najwyraźniej się nie udało. Zima była w tym roku wyjątkowo sroga, więc i pomóc rybom było trudniej. W środę wyślemy firmę sprzątającą, która uprzątnie martwe ryby i zrobi nowe przeręble.
Jednak nie wszystko w parku może się podobać. - Spacerowaliśmy, podziwiając budzącą się do życia przyrodę. Nagle zauważyliśmy martwe ryby w stawie. I to w centrum miasta - denerwuje się pan Krzysztof.
Ten widok nie spodobał się też Czytelniczce "Gazety", która w tej sprawie zadzwoniła do naszej redakcji. - Widok jest obrzydliwy - podkreśla. - Jeżeli nikt tego nie sprzątnie, to czeka nas potworny smród spowodowany rozkładem. I dodaje: - Najbardziej denerwuje mnie, że taka sytuacja powtarza się co roku. Co prawda miesiąc temu widziałam, że ktoś robił tam przeręble, próbując pomóc tym rybom, ale moim zdaniem to było za mało, bo przecież woda w przeręblu ponownie zamarza.
Co się stało z rybami? - Najbardziej prawdopodobną przyczyną ich śmierci jest przyducha, czyli niedobór tlenu w wodzie - mówi dr Zbigniew Kaczkowski z Uniwersytetu Łódzkiego. - Do przyduchy dochodzi najczęściej właśnie o tej porze roku, w czasie roztopów.
W wodzie pochodzącej z topniejącego śniegu, która spływa do miejskich stawów, jest nie tylko mnóstwo związków mineralnych, takich jak sól, którą posypywano drogi, ale przede wszystkim związków organicznych - liści, martwych owadów i innych zwierząt. Te ostatnie szybko gniją. Do tego potrzebują tlenu, który znajdują w wodzie w zbiornikach, zabierając go rybom. Dr Kaczkowski dodaje, że zwierzęta paść nie musiały. Bo z przyduchą można walczyć. - Pomaga odgarnięcie śniegu z tafli lodu pokrywającej zbiornik. Światło, które przenika do stawu, jest wykorzystywane przez rośliny, które zaczynają produkować tlen. Można też wyrąbać przerębel, a w dziurę włożyć snopek słomy. Dzięki temu przerębel nie zamarznie - mówi naukowiec.
Zarówno parkiem, jak i stawem powinien opiekować się referat komunalny w delegaturze Łódź-Górna. Czy się opiekował? - Na tym terenie za czystość odpowiada firma sprzątająca - mówi Krystyna Brzeska, kierowniczka referatu komunalnego. - Wiem, że starali się zapobiec temu, co się stało, ale najwyraźniej się nie udało. Zima była w tym roku wyjątkowo sroga, więc i pomóc rybom było trudniej. W środę wyślemy firmę sprzątającą, która uprzątnie martwe ryby i zrobi nowe przeręble.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Zupa rybna w parkowym stawie. "Obrzydliwy widok!"
embat
02.03.10, 22:24
Skandal Pani Kierowniczko Referatu Komunalnego! To nie jest kwestia samegoposprzątania. Skoro staw został zarybiony (rozumiem, że za wiedzą owegoreferatu, bo chyba nie przez »
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć
