Barykady, które dały przykład

Joanna Podolska, Michał Jagiełło
27.09.2007 , aktualizacja: 27.09.2007 00:00
A A A Drukuj
W 1905 r. łódzcy robotnicy chwycili za broń. - Stało się jasne, że ruchowi wolnościowemu pozostała tylko jedna droga: stworzenie siły, brutalnej siły fizycznej, która potrafiłaby złamać potęgę rządu. Organizowanie powstania zbrojnego nasunęło się jako logiczna i jedyna konsekwencja całego dotychczasowego ruchu politycznego - ocenił Józef Piłsudski.
Zaczęło się na Dalekim Wschodzie

W styczniu (wg nowego kalendarza prawosławnego w lutym) 1904 r. wybuchła wojna rosyjsko-japońska. Imperium rosyjskie okazało się bezradne wobec nowoczesnej, świetnie uzbrojonej armii japońskiej. Klęski zbulwersowały społeczeństwo rosyjskie, a w Polsce rozbudziły nadzieję na niepodległość. W lipcu 1904 r. Piłsudski przekazał Ministerstwu Spraw Zagranicznych w Tokio memoriał dotyczący Rosji. Zaproponował sojusz. - Japonia może znaleźć w Polsce wyćwiczonego w walce z Rosją sojusznika, który może najwięcej sprawić kłopotów krajowi - pisze. - Polska zaś może znaleźć w Japonii oparcie i pomoc w osiągnięciu swoich planów.

Włączenie polskich interesów do rozgrywek między mocarstwami wskazuje na to, że późniejsze wydarzenia w Łodzi i Warszawie miały ścisły związek z polityką w skali światowej. W Rosji narastało niezadowolenie. Ludzie domagali się reform, na co nie zgadzał się carat. 3 stycznia 1905 r. zastrajkowały Zakłady Putiłowskie w Petersburgu (14 tys. zatrudnionych). Powodem było zwolnienie z pracy czterech robotników. 22 stycznia pod wodzą popa Hapona tysiące ludzi ruszyły w pokojowym pochodzie pod Pałac Zimowy, żeby przedstawić carowi Mikołajowi swoje żale i postulaty. Ludzie nie wiedzieli, że cara nie ma w stolicy. Wojsko otworzyło ogień do tłumu. Podczas "krwawej niedzieli" zginęło ponad tysiąc osób, kilka tysięcy odniosło rany. Rosja straciła wiarę w "dobrego cara". Już następnego dnia wybuchły strajki. W połowie stycznia strajkowały fabryki w dziesiątkach miast, m.in. w Moskwie, Saratowie, Tyflisie, na Ukrainie, Białorusi i Łotwie, na Syberii. Szczególnie burzliwe wypadki miały miejsce w Królestwie Polskim. Stanęły Warszawa, Łódź, Radom, Częstochowa, Zagłębie Dąbrowskie. Na ulicach Łodzi i Warszawy polała się krew. Strajki rozszerzały się, do robotników dołączyli chłopi. Demolowali dwory, dzielili ziemię. W czerwcu zbuntowała się załoga pancernika Potiomkin. To był sygnał, że przeciwko caratowi może wystąpić także wojsko. Imperium zaczynało się chwiać.

Czerwiec barykad

Już 26 stycznia 1905 r., cztery dni po "krwawej niedzieli", zastrajkowało w Łodzi sześć tysięcy robotników, m.in. w fabrykach Steinerta, Geyera, Silbersteina. Nazajutrz ogłoszono strajk powszechny. Po dwóch dniach strajkowało już 70 tys. łodzian. Żądali m.in. 8-godzinnego dnia pracy, ustalenia minimalnej płacy i powołania kas chorych. Władze rosyjskie, zaniepokojone narastaniem "besporiadków", wprowadziły stan wzmocnionej ochrony.

W lutym fabrykanci po naradzie w Grand Hotelu postanowili skrócić czas pracy do dziesięciu godzin i podwyższyć płace. Nie uspokoiło to nastrojów. Do robotników dołączyli łódzcy uczniowie. Protestowali przeciwko rusyfikacji i solidaryzowali się z kolegami z całego Królestwa w walce o polską, demokratyczną szkołę.

1 maja łodzianie obchodzili Święto Pracy. Wybuchł strajk polityczny, który objął prawie połowę zatrudnionych w przemyśle. 3 maja łodzianie zebrali się przed kościołem św. Krzyża. Śpiewali "Boże, coś Polskę" i "Czerwony Sztandar". Nastroje radykalizowały się coraz bardziej. 30 maja właściciele fabryk poprosili generała - gubernatora o pomoc. W Łodzi stacjonował wówczas 37. Jekatierinoburski Pułk Piechoty. 18 czerwca kozacy zaatakowali kilka tysięcy robotników wracających z demonstracji w lesie łagiewnickim. Padli pierwsi zabici, byli też ranni. Pogrzeb poległych zgromadził 50 tys. ludzi. Następnego dnia wybuchł strajk, wojsko ostrzelało 70-tysięczny pochód. 21 czerwca wybuchło powstanie zbrojne. Na ulicach Łodzi stanęło ok. stu barykad. Budowano zasieki z drutu, przewróconych latarni, worków. Zastrajkowały wszystkie fabryki. Bojowcy z Polskiej Partii Socjalistycznej mieli broń. Na barykadach toczyły się walki z kozakami. Najzacieklejsze miały miejsce na skrzyżowaniu ul. Wschodniej i Południowej (obecnie Rewolucji 1905 r.), w parku Źródliska i na szosie rokicińskiej (al. Piłsudskiego). Zginęło prawdopodobnie ok. 1 200 powstańców. Liczba rannych szła w tysiące. Ramię w ramię walczyli robotnicy polscy, żydowscy i niemieccy. W większości miast na terenie Królestwa Polskiego i w Rosji zaczęły się strajki solidarnościowe.

Powstanie zbrojne trwało do 24 czerwca. 25 czerwca w Łodzi i powiecie łódzkim władze ogłosiły stan wojenny. Strajki jednak nie ustały. Łódzcy robotnicy przystępowali do nich wielokrotnie aż do 1907 r.

Prof. Paweł Samuś, historyk: - Wydarzenia 1905 r. zmieniły życie polityczne miasta. Partie polityczne, choć nielegalne, skupiły w swoich szeregach kilkadziesiąt tysięcy osób. Organizacje socjalistyczne zdobyły przewagę, ale tysiące zwolenników zyskały też ugrupowania obozu narodowego i chrześcijański ruch społeczny. Powstały reprezentacje polityczne społeczności niemieckiej i żydowskiej, kilkadziesiąt związków zawodowych. W mieście bujnie rozwinął się ruch kulturalno-oświatowy, powołano do życia liczne organizacje i instytucje, towarzystwa i placówki oświatowe, wydawnicze i artystyczne. Choć pracodawcy odzyskali w końcu uprzywilejowaną pozycję w fabrykach, odbierając załogom robotniczym ich zdobycze ekonomiczne, to nastąpiła już zupełna zmiana mentalności. Podczas tych lat Łódź awansowała do rangi jednego z najważniejszych ośrodków polskiego życia narodowego i społecznego.

Nauki z porażki barykad

Łódź, w której po raz pierwszy doszło do zbrojnego zrywu robotników, dała przykład całej Rosji. W październiku 1905 r. wybuchł największy strajk w imperium. Pracę przerwały dwa miliony ludzi, do robotników przyłączyli się uczniowie i studenci, urzędnicy, nawet aktorzy. Car musiał pójść na ustępstwa. 30 października wydał manifest z zapowiedzią darowania ludności "niewzruszonych swobód obywatelskich" i zwołania Dumy - parlamentu. Łódzka rewolucja przyczyniła się więc także do powstania pierwszej w historii Rosji instytucji demokratycznej. Duma zebrała się w kwietniu 1906 r. Okazała się zbyt radykalna wobec caratu i została rozwiązana już po trzech miesiącach.

W grudniu 1905 r. w ślady Łodzi poszła Moskwa: Rada Delegatów Robotniczych ogłosiła powstanie zbrojne. Na ulicach stanęły barykady, walki trwały dziesięć dni. Zginęły setki robotników. Z bronią w ręku walczyli także robotnicy na Łotwie, na Uralu, w Krasnojarsku i Czycie. Doświadczenia 1905 r. uważnie analizowali bolszewicy. Lenin i Trocki doszli do tego samego wniosku, co Piłsudski: obalić carat można tylko siłą. W Rosji doprowadziło to ostatecznie do wybuchu rewolucji październikowej w 1917 r. i rządów bolszewizmu. W Polsce - do niepodległości.

Jeszcze raz Piłsudski: - Porażka rewolucji (...) to nauka. Nauka ta mówi: do zwycięstwa potrzebna jest moc fizyczna i umiejętność prowadzenia boju z fizyczną przemocą. Naszym więc obowiązkiem jest wykorzystać obecną ciszę rewolucyjną w ten sposób, by do przyszłej walki jak najlepiej się przygotować. Musimy ograniczyć się do szerzenia wiedzy o walce fizycznej z zorganizowaną siłą wojskową!

Wiedza ta przydała się już po dziewięciu latach. W 1914 r., w legionach.

Pamięć o rewolucji

Dziś dawna ul. Południowa nosi nazwę Rewolucji 1905 r. Na Zdrowiu, gdzie rozstrzeliwano "buntowników", wznosi się pomnik obelisk. Wielka szkoda, że w zapomnienie i ruinę popada rotunda przy wejściu do parku od strony al. Unii. W 1930 r. z inicjatywy PPS usypano tam kurhan pamięci poległych i zamordowanych bojowców. W rotundzie palił się wieczny ogień. Po II wojnie światowej cały kompleks przerobiono na strzelnicę.

Po wydarzeniach z 1905 r. została też legenda. Podobno Czerwony Rynek nazywa się tak dlatego, że w czasie walk kozacy dla postrachu porzucili tam ciała pięciu zabitych robotników. Ile w tym prawdy, nie wiadomo, ale kupcy z Czerwonego Rynku chcą zbudować pomnik poległym. Zaś najbardziej emocjonalny opis łódzkich wydarzeń sprzed 102 lat można przeczytać w "Kwiatach polskich" Juliana Tuwima.

opracowanie

  • 0

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład