Fabryki Łodzi: Schweikertowie przy ul. Wólczańskiej

Joanna Podolska
04.08.2008 , aktualizacja: 18.08.2008 15:43
A A A Drukuj
Bez fabryk Schweikerta Politechnika Łódzka miałaby kłopoty z ulokowaniem wszystkich swoich wydziałów i instytutów. A w ten sposób poradziła sobie i to całkiem nieźle. A studenci zyskali ciekawy kampus.
Pałac Roberta Schweikerta jest do dziś ozdobą Łodzi
Fot. Tomasz Stańczak /AG
Pałac Roberta Schweikerta jest do dziś ozdobą Łodzi

Ojcowie miasta: Schweikertowie



Na początku lat 90. XX wieku uczelnia kupiła tereny należące wówczas do likwidowanego właśnie "Lodeksu", z którym od wielu lat sąsiadowała. W ciągu paru lat stworzyła drugi kampus w pofabrycznym kompleksie, pierwszy powstał w dawnej fabryce Towarzystwa Akcyjnego Wyrobów Bawełnianych Szai Rosenblatta na północ od ul. Radwańskiej. Ale dziś zajmiemy się terenami, które pierwotnie zostały zagospodarowane przez rodzinę Schweikertów, mieszczące się między Wólczańską i Pańską (dziś Żeromskiego), choć faktycznie środkowy fragment tego terenu zajmowali kiedyś tzw. "Nowe Francuzy", czyli firma Desurmont, La Motte i S-ka, ale o tym kiedy indziej.

Fryderyk Wilhelm Schweikert produkował chusty i koce, które sprzedawał w Królestwie Polskim, Rosji i Azji. Było to bardzo prężne przedsiębiorstwo, zatrudniało ponad tysiąc robotników tylko w jednym potężnym budynku przy ul. Wólczańskiej 215, gdzie powstała przędzalnia, tkalnia ręczna, tkalnia mechaniczna i wykańczalnia. Po jego śmierci przedsiębiorstwo rozbudowywali jego synowie. W czasie II wojny światowej zakład pracował na potrzeby III Rzeszy, a właściciele podpisali volkslistę. Zresztą Schweikertowie aktywnie pokazywali, że są Niemcami, wspierali m.in. powołanie w Łodzi gimnazjum niemieckiego. W 1944 roku wyjechali z Łodzi zabierając z sobą część maszyn. Po wojnie fabryka została upaństwowiona jako mienie poniemieckie, powstał tu Zakład Przemysłu Wełnianego, który od 1948 roku nosił imię polskiego rewolucjonisty Ludwika Waryńskiego. Dołączono też fabrykę Francuzów. W połowie lat 60. przedsiębiorstwo dostało nowe imię "Lodex", pod którym przetrwało do lat 90. Wtedy na teren zakładu stopniowo zaczęła wprowadzać się politechnika, rewitalizując dawne pofabryczne budynki i stopniowo przekształcając je na swoje potrzeby. Nie obyło się przy tym bez rozbiórek, co specjaliści od poprzemysłowej architektury nie zawsze pochwalali i nadal krytykują. Ale w paru wypadkach efekt przekroczył oczekiwania.

Pierwsze rewitalizacje

Pierwszy odnowiony przez uczelnię budynek to stojący na tyłach pałacyku Schweikerta przy ul. Wólczańskiej 215 magazyn fabryczny i biura. Po remoncie wprowadził się tam Wydział Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska. Remont budynku był finansowany przez Komitet Badań Naukowych, MEN i Unię Europejską.

Stojący za nim budynek pofabryczny, w którym obecnie są trzy wydziały, powstał w 1890 roku. Kiedyś mieściły się w nim wszystkie fabryczne oddziały, były tu: przędzalnia, tkalnia ręczna, gdzie pracowało 220 krosien, tkalnia mechaniczna (120 krosien) i wykańczalnia. Fabryka jest wąska i długa, bo taka była działka należąca do Schweikerta, została ona wciśnięta między ziemie Richterów i Desurmonta. Po wojnie wciąż działały tu zakłady wełniane. Gdy teren po Lodeksie z budynkami fabrycznymi przejęła uczelnia dawna wielofunkcyjna fabryka wciąż kontynuowała swoją "wielofunkcyjną" rolę - jest siedzibą aż trzech wydziałów:1/ Organizacji i Zarządzania, 2/ Elektrotechniki, Elektroniki, Informatyki i Automatyki oraz 3/Fizyki Technicznej, Informatyki i Matematyki Stosowanej. Studenci nazywają budynek "tramwajem". Remont także współfinansowała Unia Europejska, o czym informuje tablica. Budynek prezentuje się okazale, konserwatorzy krytykują jednak, że ceglane elewacje były podmalowywane farbką

Biblioteka w magazynie

W kampusie, który powstał na terenach należących przed II wojną światową do rodziny Schweikertów, bez wątpienia wyróżnia się biblioteka Politechniki Łódzkiej. To dawny magazyn Towarzystwa Akcyjnego Wyrobów Wełnianych Fryderyka Wilhelma Schweikerta. Stanął dopiero w 1910 roku, już po śmierci twórcy imperium. Stopniowo gmach był rozbudowywany, m.in. powstała charakterystyczna wieża ciśnień. Już pod koniec lat 20. zaczęto tu produkcję kaloszy i gumiaków, a w fabryce zatrudniano ponad 1300 osób. Ten profil utrzymano też po wojnie. Fabryka stała się częścią Łódzkiej Fabryki Wyrobów Gumowych "Stomil". Po remoncie ulokowano w niej książki. Szkoda tylko, że zamurowano okna.

W 2005 roku otwarte zostało po generalnym remoncie Studium Języków Obcych PŁ. Pierwotnie była tu apretura, miejsce, gdzie uszlachetniano tkaniny, dodając do nich różnorodne substancje dodające połysku, elastyczności, zmiękczające je bądź wzmacniające. W chwili rewitalizacji budynek kończył sto lat. Do modernizacji obiektu także wykorzystano fundusze unijne. Teraz można w nim uczyć się języków obcych. Jest tu również Centrum Egzaminacyjne London Chamber of Commerce and Industry.

Ostatnio, bo w połowie czerwca, oddano do użytku nowy budynek katedry inżynierii bioprocesowej PŁ. Z zewnątrz widać nowoczesną szklaną bryłę, ale w środku jest stylowy zdobiony gzymsami budynek.

- To odtworzona z detalami elewacja zabytkowego budynku gospodarczego przy pałacu Schweikertów - tłumaczył architekt Mariusz Wojtczak. Wyjaśniał, że pierwotny budynek ze względu na fatalny stan techniczny trzeba było rozebrać. Dzięki modernizacji instytut zyskał ponad 750 mkw. powierzchni. W nowej przestrzeni powstały gabinety naukowców i nowoczesne laboratoria. Budynek jest połączony z willą przemysłowca.

Pałace Schweikerta

Bo dzięki Schweikertom Politechnika Łódzka wzbogaciła się o dwie kolejne zabytkowe wille. Piętrowa bryła z dwukondygnacyjną wieżą przy ul. Wólczańskiej 213 została wybudowana w 1888 roku według projektu Kreutzburga. Ma charakterystyczny ryzalit wejściowy od frontu. Dziesięć lat potem dobudowano do niej oficynę. Nową aranżację zyskała w kolejnym dziesięcioleciu. Po remoncie neorenesansowa willa stojąca w ładnym otoczeniu prezentuje się elegancko. W środku zachowały się oryginalne sztukaterie, boazerie i ceramika. W budynku mieści się obecnie dziekanat Wydziału Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska PŁ, od niedawna połączony ze "szklanym domem".

Z kolei parterowy neorenesansowy budynek przy ul. Wólczańskiej 215 stanął już w połowie ubiegłego stulecia dla poprzedniego właściciela. W 1893 roku został odkupiony przez Franciszka Wilhelma Schweikerta. Dom zyskał dodatkową kondygnację pod koniec XIX wieku, wtedy został rozbudowany według projektu Franciszka Miksa. Gmach ma wysunięty dwuosiowy ryzalit, a do głównego wejścia prowadzą schody znajdujące się pod szklaną markizą. W tym roku remontowano elewację i dach. W przyszłym planowana jest modernizacja wnętrza, gdzie zachowały się neorenesansowe sztukaterie.

Wyburzona elektrownia

Najgorzej w kampusie PŁ prezentują się współczesne budynki, w tym wieżowiec, gdzie - o ironio - uczą się przyszli architekci. Tego lata na szczęście zabrano się do remontu wydziału budownictwa. Do renowacji zostało też parę obiektów, które udało się ocalić z fabryki Francuzów. Niestety, uczelni nie udało się przejąć secesyjnej elektrowni po Schweikertach stojącej od al. Politechniki. W 2005 roku została bezmyślnie wyburzona. Stało się to niemal na oczach architektów, którzy codziennie ze swojego wieżowca widzieli ten interesujący budynek. - Chcieliśmy go kupić, ale Lodex nie chciał go sprzedać, bardzo żałuję - mówił "Gazecie" prof. Jan Krysiński, rektor PŁ. My też, z pewnością istniałby do dziś.

Warto też przypomnieć, że Schweikertowie wybudowali wspaniały pałac przy ul. Piotrkowskiej 262 (dziś Instytut Europejski) i kamienicę przy ul. Piotrkowskiej 147. A i to nie wszystko...



Korzystałam z folderu "Politechnika fabryczna", Błażej Kupaj, Ewa Chojnacka, Wydawnictwo PŁ, a także z materiałów Biura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Dziękuję za pomoc p. Bartoszowi Walczakowi.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład