Zdążą wydać miliony na rowery, czy będzie jak zawsze?

Maciej Stańczyk
23.07.2011 , aktualizacja: 25.07.2011 17:00
A A A Drukuj
W zeszłym roku z 5 mln zł zapisanych w budżecie na infrastrukturę rowerową wydano... 500 tys. Czy w tym roku czeka nas powtórka z rozrywki?
Ścieżki rowerowe
Fot. Małgorzata Kujawka / AG
Ścieżki rowerowe
Fakty są takie: w najbliższych miesiącach w Łodzi nie zostanie wybudowany nawet metr nowej drogi rowerowej. Dlaczego? Bo przez wiele lat temat rowerów był traktowany tu skandalicznie niepoważnie. Urzędnicy z Zarządu Dróg i Transportu nie byli w stanie wydawać nawet tych skromnych kwot, które w budżecie miasta zapisano na rowery. Z 5 mln zł w 2010 r. wydali... jedną dziesiątą.

A jak będzie w roku 2011? W budżecie na infrastrukturę rowerową zapisano na ten rok 4 mln zł. Na początku stycznia ZDiT rozstrzygnął przetarg na zaprojektowanie dwóch nowych dróg. Projekty będą, ale ścieżki w tym roku nie powstaną - ZDiT przyznał to na komisji rady miejskiej. Zwyczajnie przetarg na projekt rozpisano zbyt późno.

- Skoro nie zostaną zbudowane drogi, zastanawialiśmy się, co można zrobić z tymi pieniędzmi. Zarząd nie przedstawił żadnych konkretnych planów, więc napisaliśmy prośbę, by przeznaczyć je na usunięcie krawężników na kilku drogach - mówi Hubert Barański z fundacji Fenomen, koordynator serwisu Rowerowa Łódź - www.rowerowalodz.pl (tu darujemy sobie rozważania na temat inteligencji osób budujących dla rowerów trasy z krawężnikami. Przecież nie dla wszystkich musi być oczywiste, że rower na krawężniku podskakuje).

Zarząd Dróg i Transportu przysłał odpowiedź, w której czytamy, że "środki zostały już rozdysponowane", a dostosowanie krawężników nastąpi "w następnych latach budżetowych".

Jeśli dróg nie będzie, a "środki zostały rozdysponowane", to co się z nimi stało? - Pieniądze na rowery nie mogą być wydane na nic innego. Problem w tym, że te 4 mln przeznaczone są na inwestycje. A krawężniki to już nie inwestycja, ale utrzymanie drogi. Czyli inny wydział i inne zadanie - tłumaczy Witold Kopeć, pełnomocnik prezydenta Łodzi ds. polityki rowerowej. - Przesunięcie środków będzie możliwe tylko za zgodą rady miejskiej i skarbnika miasta. Obawiam się, że - podobnie jak w latach ubiegłych - miasto może nie zdążyć wydać tych pieniędzy.

Obawy pełnomocnika są uzasadnione. W zeszłym roku urzędnicy ZDiT zwrócili się do rady miejskiej z prośbą o przesunięcie niewydanych środków na inne rowerowe cele. Rada odrzuciła wniosek. Pieniądze przepadły

Aleksandra Kaczorowska, rzeczniczka ZDiT, zapewnia: - Dołożymy wszelkich starań, by w tym roku wszystkie pieniądze zostały wydane.

Na co? - Między innymi na stojaki, separatory, które oddzielą istniejące ścieżki od chodników, i specjalne detektory wykrywające rowerzystów na skrzyżowaniach, na których zielone światło jest uruchamiane ręcznie - wylicza Kaczorowska.

Dzięki tym detektorom nie trzeba będzie zwalniać i zsiadać z roweru, tak jak np. przy skrzyżowaniu ul. Żeromskiego z al. Mickiewicza.

Czy polityka władz Łodzi wobec rowerzystów się zmieni? Prezydent Zdanowska podpisała kartę brukselską, czyli dokument, który zobowiązuje miasto do tego, że w ciągu 10 lat tak zmieni organizację ruchu, byśmy chętnie i bezpiecznie podróżowali po mieście rowerami, i powołała oficera rowerowego. A wydawanie pieniędzy na rowery będziemy relacjonować. Jeśli oczywiście będzie co relacjonować.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 27 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład