Obserwacja po zabójstwie przedstawicielki Providenta

amk
08.07.2011 , aktualizacja: 08.07.2011 17:55
A A A Drukuj
Michał S., podejrzany o zamordowanie przedstawicielki firmy pożyczkowej, trafił dziś na obserwację psychiatryczną. Po niej biegli mają się wypowiedzieć, czy w chwili popełniania przestępstwa był poczytalny
Kajdanki
Fot. Stock Photo
Kajdanki
- Opinia psychiatrów to ostatni dowód w sprawie, na jaki czekamy - mówi szef kutnowskiej prokuratury rejonowej Sławomir Erwiński. - Za około dwa miesiące będziemy mogli zamknąć śledztwo.

Michał S. był już badany przez psychiatrów, ale po jednorazowym badaniu nie byli w stanie wypowiedzieć się o jego poczytalności. Dlatego na wniosek kutnowskiej prokuratury sąd skierował go na obserwację psychiatryczną w więziennym oddziale szpitalnym, która ma trwać nie dłużej niż sześć tygodni.

Od opinii lekarzy będą zależeć dalsze kroki śledczych. Jeśli psychiatrzy orzekną, że Michał S. był poczytalny, będzie mógł odpowiedzieć przed sądem. Gdy ocenią, że był niepoczytalny, do sądu trafi wniosek o umorzenie postępowania i umieszczenie podejrzanego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Do zabójstwa 48-letniej mieszkanki okolic Żychlina doszło na początku lutego. Kobieta była przedstawicielką firmy Provident, która zajmuje się udzielaniem pożyczek gotówkowych w domach klientów. W sobotę rano wyruszyła z domu samochodem, by objechać swoich mieszkających w okolicy klientów i zebrać od nich raty. Gdy do wieczora nie dała znaku życia, rodzina i pracodawca zaalarmowali policję.

Już kilka godzin później policjanci z Kutna i ich koledzy z wydziału kryminalnego komendy wojewódzkiej zatrzymali Michała S. Był jednym z klientów agentki i to jego dom odwiedziła jako ostatni. Postawiono mu zarzut zabójstwa. Przyznał, że postanowił zabić kobietę, aby uniknąć spłat kolejnych rat pożyczki. Z jego wyjaśnień wynika, że zabójstwo zaplanował już w piątek i w tym celu wziął z samochodu ojca nóż.

Gdy przedstawicielka przyjechała po pieniądze, 28-latek zaproponował jej, żeby pojechali jej samochodem do bankomatu w Żychlinie. Po drodze zaatakował ją, zadając sześć ciosów nożem. Później pojechał do lasu, zakopał zwłoki, a samochód porzucił. Wrócił do domu pieszo, zmienił zakrwawioną odzież i zadzwonił po kolegę.

Według śledczych zabrał zamordowanej około tysiąca złotych, które przehulał z kolegami w Kutnie. Kupił sobie spodnie i buty, fundował kolegom pizzę i alkohol, bawił się w dyskotece i wynajął pokój w hotelu. Gdy go zatrzymano, miał trzy promile alkoholu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład