Szpital prywatny, a za leczenie nie zapłacisz [ZDJĘCIA]
29.06.2011
, aktualizacja: 28.06.2011 17:17
Jak grzyby po deszczu powstają nowe szpitale. Prywatne. Zapowiadają, że powalczą o pacjentów z publiczną konkurencją. To znaczy, że za kilka miesięcy łodzianki będą mogły wybierać między trzema prywatnymi porodówkami a Matką Polką, Madurowiczem i Rydygierem.
ZOBACZ TAKŻE
- Szukasz lekarza? Pomogą nowe portale internetowe (21-09-11, 10:00)
- Onkolodzy znajdą każdego raka. Superpracownia w "Koperniku" (23-08-11, 08:00)
- Prywatnie u Matki Polki. Co to zmienia dla pacjentów? (16-08-11, 08:00)
- Lekarze: "Dopalacze zeszły do podziemia i wciąż trują" (08-08-11, 07:20)
- Szpital Kopernika: koniec dramatu nieuleczalnie chorych (04-08-11, 07:00)
- Nie ma pieniędzy na badanie niepełnosprawnych! (19-07-11, 07:00)
- Wiejska przychodnia już nie dla Widzewa. Po wakacjach (09-07-11, 09:00)
- Onkolodzy z Kopernika odpalili potężne działo fotonowe (08-07-11, 18:40)
- Miejskie hospicjum powstanie jeszcze w tym roku (04-07-11, 21:00)
- W łódzkich szpitalach nie ma miejsc dla umierających (02-07-11, 08:00)
- Szpital im. Korczaka wraca w wielkim stylu (28-06-11, 08:00)
- Nie ma na leki, prąd, jedzenie. Szpital im. Jordana pada (24-06-11, 19:44)
- Biznesmen wyręczył państwo i kupił szpitalowi laser (08-06-11, 18:27)
- Nie zdążyła do szpitala. Urodziła chłopca w taksówce (08-06-11, 13:57)
- Szpitale w Łodzi. Chirurgia wraca do Korczaka (06-06-11, 18:38)
Wkrótce otworzony zostanie prywatny szpital w Rzgowie. Dwupiętrowy budynek ma pomieścić aż pięć oddziałów. Najważniejsza będzie porodówka z ginekologią. Obok chirurgia ogólna i onkologiczna oraz ortopedia. Wybudowała go działająca obok "Matki Polki" klinika słynąca z leczenia niepłodności.
Kolejna prywatna porodówka powstała przy ul. Ciesielskiej na Bałutach. - Pacjentki będą leżeć w komfortowych jednoosobowych salach. Sala porodowa i operacyjna to Ameryka. Mamy lepszy sprzęt niż "Matka Polka". Możemy odebrać każdy poród i zrobić każdą, nawet najtrudniejszą operację ginekologiczną - chwali się właściciel (chce pozostać anonimowy, bo na razie pracuje w jednym z łódzkich szpitali). Obecnie wykonuje pojedyncze zabiegi, bo pacjentki muszą płacić za nie z własnej kieszeni.
Poród to wydatek przynajmniej 5 tys. zł. Dlatego właściciele dwóch nowych porodówek z zazdrością spoglądają na działający już kilka lat prywatny szpital przy ul. Szparagowej. Tam za część porodów płaci NFZ i placówka znakomicie prosperuje. Obydwa nowe szpitale zapowiadają więc, że wystartują w jesiennym konkursie NFZ-etu.
- Na pewno będziemy ubiegać się o kontrakt na położnictwo i ginekologię - mówią w Rzgowie.
- A my powalczymy jeszcze o umowy na chirurgię i okulistykę - dodają przy ul. Ciesielskiej.
Jak się dowiedzieliśmy, w regionie rusza więcej prywatnych porodówek. O kontrakt z NFZ-etem dopytują się ginekolodzy z Opoczna i Łęczycy. - Jeszcze kilka lat temu prywatny szpital niewiele różnił się od specjalistycznej poradni - mówi Paweł Paczkowski, były szef łódzkiego NFZ-etu, dziś dyrektor w szpitalu Bonifratrów. - Miał kilka łóżek i robił zabiegi, po których pacjent od razu wracał do domu. Dziś prywatne szpitale coraz pewniej gonią publiczną konkurencję. A NFZ daje im coraz więcej pieniędzy.
Według Beaty Aszkielaniec, rzeczniczki łódzkiego NFZ-etu, z 36 publicznymi szpitalami konkurują 44 prywatne. Trafia do nich już 13 proc. pieniędzy, które Fundusz przeznacza na hospitalizację. Niepubliczne szpitale dominują w chirurgii jednego dnia i okulistyce. Coraz częściej biorą się za ortopedię, ginekologię. Śmiało wchodzą też w inne działki medycyny.
- Jesteśmy jednym z wiodących na świecie ośrodków zajmujących się bariatrią [odchudzanie za pomocą balonów wprowadzanych do żołądka - przyp. red.] - mówi Zbigniew Kowalczyk, szef szpitala przy ul. POW. - NFZ nie chce wykupić u nas takich usług, więc zaproponujemy inne. Otworzymy pierwszą w Łodzi prywatną neurochirurgię. Najnowocześniejszymi metodami będziemy leczyć uszkodzone dyski.
O publiczne pieniądze na leczenie chcą powalczyć nawet chirurdzy plastyczni. Działająca od niedawna klinika przy ul. Aleksandrowskiej zapowiada, że złoży w NFZ ofertę m.in. na zabiegi rekonstrukcyjne, czyli likwidujące szpecące ludzi blizny.
Aszkielaniec: - Konkurs planujemy na czwarty kwartał 2011 r. Wszystkie podmioty, publiczne i niepubliczne, mają w nim równe szanse. Obowiązują je te same wymogi i muszą spełniać takie same warunki.
To znaczy, że już za kilka miesięcy łodzianki przed porodem będą wybierać między publicznymi "Matką Polką", "Madurowiczem" czy "Rydygierem" a trzema porodówkami. Na większy wybór będą mieli szansę również ludzie potrzebujący operacji przepukliny czy woreczka żółciowego.
- Jeśli w jednym szpitalu odeślą człowieka, będzie miał do wyboru kilka innych, w których będzie mógł szukać pomocy - tłumaczy Paczkowski. - Prywatne szpitale będą kusić luksusowymi warunkami, niedostępnymi w większości placówek. W publicznych atutem pozostaną dobra kadra i sprzęt. Ale do czasu, bo z tego co wiem, prywatne szpitale zaczynają coraz więcej inwestować w wyposażenie.
adam.czerwinski@lodz.agora.pl
Kolejna prywatna porodówka powstała przy ul. Ciesielskiej na Bałutach. - Pacjentki będą leżeć w komfortowych jednoosobowych salach. Sala porodowa i operacyjna to Ameryka. Mamy lepszy sprzęt niż "Matka Polka". Możemy odebrać każdy poród i zrobić każdą, nawet najtrudniejszą operację ginekologiczną - chwali się właściciel (chce pozostać anonimowy, bo na razie pracuje w jednym z łódzkich szpitali). Obecnie wykonuje pojedyncze zabiegi, bo pacjentki muszą płacić za nie z własnej kieszeni.
Poród to wydatek przynajmniej 5 tys. zł. Dlatego właściciele dwóch nowych porodówek z zazdrością spoglądają na działający już kilka lat prywatny szpital przy ul. Szparagowej. Tam za część porodów płaci NFZ i placówka znakomicie prosperuje. Obydwa nowe szpitale zapowiadają więc, że wystartują w jesiennym konkursie NFZ-etu.
- Na pewno będziemy ubiegać się o kontrakt na położnictwo i ginekologię - mówią w Rzgowie.
- A my powalczymy jeszcze o umowy na chirurgię i okulistykę - dodają przy ul. Ciesielskiej.
Jak się dowiedzieliśmy, w regionie rusza więcej prywatnych porodówek. O kontrakt z NFZ-etem dopytują się ginekolodzy z Opoczna i Łęczycy. - Jeszcze kilka lat temu prywatny szpital niewiele różnił się od specjalistycznej poradni - mówi Paweł Paczkowski, były szef łódzkiego NFZ-etu, dziś dyrektor w szpitalu Bonifratrów. - Miał kilka łóżek i robił zabiegi, po których pacjent od razu wracał do domu. Dziś prywatne szpitale coraz pewniej gonią publiczną konkurencję. A NFZ daje im coraz więcej pieniędzy.
Według Beaty Aszkielaniec, rzeczniczki łódzkiego NFZ-etu, z 36 publicznymi szpitalami konkurują 44 prywatne. Trafia do nich już 13 proc. pieniędzy, które Fundusz przeznacza na hospitalizację. Niepubliczne szpitale dominują w chirurgii jednego dnia i okulistyce. Coraz częściej biorą się za ortopedię, ginekologię. Śmiało wchodzą też w inne działki medycyny.
- Jesteśmy jednym z wiodących na świecie ośrodków zajmujących się bariatrią [odchudzanie za pomocą balonów wprowadzanych do żołądka - przyp. red.] - mówi Zbigniew Kowalczyk, szef szpitala przy ul. POW. - NFZ nie chce wykupić u nas takich usług, więc zaproponujemy inne. Otworzymy pierwszą w Łodzi prywatną neurochirurgię. Najnowocześniejszymi metodami będziemy leczyć uszkodzone dyski.
O publiczne pieniądze na leczenie chcą powalczyć nawet chirurdzy plastyczni. Działająca od niedawna klinika przy ul. Aleksandrowskiej zapowiada, że złoży w NFZ ofertę m.in. na zabiegi rekonstrukcyjne, czyli likwidujące szpecące ludzi blizny.
Aszkielaniec: - Konkurs planujemy na czwarty kwartał 2011 r. Wszystkie podmioty, publiczne i niepubliczne, mają w nim równe szanse. Obowiązują je te same wymogi i muszą spełniać takie same warunki.
To znaczy, że już za kilka miesięcy łodzianki przed porodem będą wybierać między publicznymi "Matką Polką", "Madurowiczem" czy "Rydygierem" a trzema porodówkami. Na większy wybór będą mieli szansę również ludzie potrzebujący operacji przepukliny czy woreczka żółciowego.
- Jeśli w jednym szpitalu odeślą człowieka, będzie miał do wyboru kilka innych, w których będzie mógł szukać pomocy - tłumaczy Paczkowski. - Prywatne szpitale będą kusić luksusowymi warunkami, niedostępnymi w większości placówek. W publicznych atutem pozostaną dobra kadra i sprzęt. Ale do czasu, bo z tego co wiem, prywatne szpitale zaczynają coraz więcej inwestować w wyposażenie.
adam.czerwinski@lodz.agora.pl
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów






więcej zdjęć