Eksposeł Andrzej Pęczak nie zgłosił się do aresztu
22.06.2011
, aktualizacja: 22.06.2011 16:39
Były poseł SLD Andrzej Pęczak ma odsiedzieć karę 3 lat i 8 miesięcy więzienia za niegospodarność w WFOŚ. Na dziś miał wezwanie za kraty, ale do godz. 16 nie zgłosił się do aresztu. Wcześniej jego obrońca złożył wniosek o odroczenie wykonania kary
ZOBACZ TAKŻE
- Niesiołowski w sądzie. Zeznawał w sprawie Pęczaka (08-02-12, 12:01)
- Pęczak wciąż na wolności. Sąd czeka na opinię biegłych (19-07-11, 14:02)
- Zapadł wyrok za wyprowadzenie pieniędzy Samoobrony (30-06-11, 11:52)
- Eksposeł Andrzej Pęczak ma się dziś zgłosić do aresztu (22-06-11, 08:00)
- Były poseł SLD Andrzej Pęczak prosi o odroczenie kary (13-06-11, 14:33)
- 22 czerwca Andrzej Pęczak ma się stawić w areszcie (03-06-11, 15:29)
- Były minister skarbu zeznawał w procesie Pęczaka (31-05-11, 19:00)
- Andrzej Pęczak skazany na grzywnę - zapłaci 10 tys. zł (19-04-11, 13:24)
- Pęczak złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze (13-04-11, 12:24)
- Czwarty proces Pęczaka. Areszt jeśli się nie pojawi? (13-04-11, 08:24)
- Pęczak pojawił się w sądzie. Proces się rozpoczął (31-03-11, 13:43)
Pęczak został prawomocnie skazany w styczniu. Sąd wysłał mu więc wezwanie, aby 22 czerwca stawił się w łódzkim areszcie śledczym. Ale Pęczak w godzinach urzędowania administracji aresztu nie zgłosił się. - W trzecim dniu roboczym po wyznaczonym terminie musimy zawiadomić o tym sąd - wyjaśnia por. Bartłomiej Turbiarz, rzecznik dyrektora okręgowego Służby Więziennej.
Sąd może wtedy zarządzić doprowadzenie skazanego przez policję, ale może też wstrzymać się do czasu rozpoznania wniosku o odroczenie wykonania kary. - Posiedzenie w tej sprawie wyznaczono na 19 lipca - poinformowała Grażyna Jeżewska z biura prasowego łódzkich sądów. - Wniosek jest motywowany złym stanem zdrowia i dołączono do niego dokumentację lekarską.
Aferą w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska prokuratura zajęła się po publikacjach "Gazety". Po czteroletnim śledztwie w czerwcu 2005 r. do sądu trafił akt oskarżenia. Prokuratura ustaliła, że w latach 1999-2000 publiczny fundusz przeprowadził wiele chybionych inwestycji, na których stracił ponad 42 mln zł. Takie gigantyczne szkody przyniosły między innymi zakup akcji Banku Częstochowa i przedsiębiorstwa odzieżowego Pilica oraz pożyczki udzielane rodzinie Kazimierza Grabka, "króla żelatyny". Zdaniem prokuratury większość z tych inwestycji nie była uzasadniona ekonomicznie i nie miała związku z ochroną środowiska.
Na ławie oskarżonych zasiadły 23 osoby: prominentni politycy SLD, PSL i AWS w Łódzkiem. Prokuratura twierdziła, że nietrafione przedsięwzięcia inspirował m.in. Pęczak, ówczesny przewodniczący klubu radnych Sojuszu w sejmiku województwa oraz szef tej partii w Łódzkiem. Zdaniem śledczych, miał wpływ na obsadę stanowiska szefa funduszu i wykorzystywał tę zależność.
Proces przed sądem okręgowym trwał prawie trzy lata. Andrzej Pęczak nie przyznał się do nadużyć w sprawie funduszu. W styczniu 2009 r. sąd skazał go na cztery lata więzienia. Po apelacji sąd drugiej instancji obniżył Pęczakowi karę o cztery miesiące z powodu zmiany przepisów.
Sąd może wtedy zarządzić doprowadzenie skazanego przez policję, ale może też wstrzymać się do czasu rozpoznania wniosku o odroczenie wykonania kary. - Posiedzenie w tej sprawie wyznaczono na 19 lipca - poinformowała Grażyna Jeżewska z biura prasowego łódzkich sądów. - Wniosek jest motywowany złym stanem zdrowia i dołączono do niego dokumentację lekarską.
Aferą w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska prokuratura zajęła się po publikacjach "Gazety". Po czteroletnim śledztwie w czerwcu 2005 r. do sądu trafił akt oskarżenia. Prokuratura ustaliła, że w latach 1999-2000 publiczny fundusz przeprowadził wiele chybionych inwestycji, na których stracił ponad 42 mln zł. Takie gigantyczne szkody przyniosły między innymi zakup akcji Banku Częstochowa i przedsiębiorstwa odzieżowego Pilica oraz pożyczki udzielane rodzinie Kazimierza Grabka, "króla żelatyny". Zdaniem prokuratury większość z tych inwestycji nie była uzasadniona ekonomicznie i nie miała związku z ochroną środowiska.
Na ławie oskarżonych zasiadły 23 osoby: prominentni politycy SLD, PSL i AWS w Łódzkiem. Prokuratura twierdziła, że nietrafione przedsięwzięcia inspirował m.in. Pęczak, ówczesny przewodniczący klubu radnych Sojuszu w sejmiku województwa oraz szef tej partii w Łódzkiem. Zdaniem śledczych, miał wpływ na obsadę stanowiska szefa funduszu i wykorzystywał tę zależność.
Proces przed sądem okręgowym trwał prawie trzy lata. Andrzej Pęczak nie przyznał się do nadużyć w sprawie funduszu. W styczniu 2009 r. sąd skazał go na cztery lata więzienia. Po apelacji sąd drugiej instancji obniżył Pęczakowi karę o cztery miesiące z powodu zmiany przepisów.
- 12 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
-
Wina Tuska!
h-mol
22.06.11, 18:43
Zaraz się dowiemy z wPiSów kaczych lemingów, że to kolejny przekręt ekipyTuska!»
-
Pie.przona komunistyczna szmata
sowa_46
23.06.11, 01:39
Taki ważny komuch teraz ma cykora, skończyli się kolesie bo takiego ścierwa nikt znać nie chce, a może by tak nie cackać się z tym gnojem tylko wziąć za mordę i wpakować za kraty niech tam »
-
Eksposeł Andrzej Pęczak nie zgłosił się do ares...
mineyko
23.06.11, 15:59
Zgłosi się pod warunkiem, zawieszenia firanek w kolorze ścian celi.»




więcej zdjęć