Eksposeł Andrzej Pęczak ma się dziś zgłosić do aresztu
22.06.2011
, aktualizacja: 21.06.2011 21:35
Były poseł SLD Andrzej Pęczak ma odsiedzieć karę 3 lat i 8 miesięcy więzienia za niegospodarność w WFOŚ. Na dziś ma wezwanie za kraty, ale wcześniej jego obrońca złożył wniosek o odroczenie wykonania kary
ZOBACZ TAKŻE
- Eksposeł Andrzej Pęczak nie zgłosił się do aresztu (22-06-11, 16:27)
Pęczak został prawomocnie skazany w styczniu. Sąd wysłał mu więc wezwanie, aby 22 czerwca stawił się w łódzkim areszcie śledczym. Ale wcześniej jego obrońca złożył wniosek o odroczenie wykonania kary ze względu na zły stan zdrowia. - Do wniosku dołączono dokumentację lekarską - mówiła Grażyna Jeżewska z biura prasowego łódzkich sądów. - Obrońca prosi też o przeprowadzenie wywiadu kuratorskiego o skazanym. Wniosek obrońcy będzie rozpoznany na niejawnym posiedzeniu 19 lipca, a skazany może w nim uczestniczyć.
W areszcie będą dziś czekać na Pęczaka w godz. 8-16. Niewykluczone, że nie stawi się w związku ze złożonym przez obrońcę wnioskiem. Co wtedy? - W takiej sytuacji w trzecim dniu roboczym po wyznaczonym terminie musimy zawiadomić sąd - wyjaśnia por. Bartłomiej Turbiarz, rzecznik dyrektora okręgowego Służby Więziennej.
Sąd może wtedy zarządzić doprowadzenie skazanego, ale zazwyczaj wstrzymuje się z tym do czasu rozpoznania wniosku o odroczenie wykonania kary.
Aferą w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska prokuratura zajęła się po publikacjach "Gazety". Po czteroletnim śledztwie w czerwcu 2005 r. do sądu trafił akt oskarżenia. Prokuratura ustaliła, że w latach 1999-2000 publiczny fundusz przeprowadził wiele chybionych inwestycji, na których stracił ponad 42 mln zł. Takie gigantyczne szkody przyniosły między innymi zakup akcji Banku Częstochowa i przedsiębiorstwa odzieżowego Pilica oraz pożyczki udzielane rodzinie Kazimierza Grabka, "króla żelatyny". Zdaniem prokuratury większość z tych inwestycji nie była uzasadniona ekonomicznie i nie miała związku z ochroną środowiska.
Na ławie oskarżonych zasiadły 23 osoby: prominentni politycy SLD, PSL i AWS w Łódzkiem. Prokuratura twierdziła, że nietrafione przedsięwzięcia inspirował m.in. Pęczak, ówczesny przewodniczący klubu radnych Sojuszu w sejmiku województwa oraz szef tej partii w Łódzkiem. Zdaniem śledczych, miał wpływ na obsadę stanowiska szefa funduszu i wykorzystywał tę zależność.
Proces przed sądem okręgowym trwał prawie trzy lata. Andrzej Pęczak nie przyznał się do nadużyć w sprawie funduszu. W styczniu 2009 r. sąd skazał go na cztery lata więzienia. Po apelacji sąd drugiej instancji obniżył Pęczakowi karę o cztery miesiące z powodu zmiany przepisów.
W areszcie będą dziś czekać na Pęczaka w godz. 8-16. Niewykluczone, że nie stawi się w związku ze złożonym przez obrońcę wnioskiem. Co wtedy? - W takiej sytuacji w trzecim dniu roboczym po wyznaczonym terminie musimy zawiadomić sąd - wyjaśnia por. Bartłomiej Turbiarz, rzecznik dyrektora okręgowego Służby Więziennej.
Sąd może wtedy zarządzić doprowadzenie skazanego, ale zazwyczaj wstrzymuje się z tym do czasu rozpoznania wniosku o odroczenie wykonania kary.
Aferą w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska prokuratura zajęła się po publikacjach "Gazety". Po czteroletnim śledztwie w czerwcu 2005 r. do sądu trafił akt oskarżenia. Prokuratura ustaliła, że w latach 1999-2000 publiczny fundusz przeprowadził wiele chybionych inwestycji, na których stracił ponad 42 mln zł. Takie gigantyczne szkody przyniosły między innymi zakup akcji Banku Częstochowa i przedsiębiorstwa odzieżowego Pilica oraz pożyczki udzielane rodzinie Kazimierza Grabka, "króla żelatyny". Zdaniem prokuratury większość z tych inwestycji nie była uzasadniona ekonomicznie i nie miała związku z ochroną środowiska.
Na ławie oskarżonych zasiadły 23 osoby: prominentni politycy SLD, PSL i AWS w Łódzkiem. Prokuratura twierdziła, że nietrafione przedsięwzięcia inspirował m.in. Pęczak, ówczesny przewodniczący klubu radnych Sojuszu w sejmiku województwa oraz szef tej partii w Łódzkiem. Zdaniem śledczych, miał wpływ na obsadę stanowiska szefa funduszu i wykorzystywał tę zależność.
Proces przed sądem okręgowym trwał prawie trzy lata. Andrzej Pęczak nie przyznał się do nadużyć w sprawie funduszu. W styczniu 2009 r. sąd skazał go na cztery lata więzienia. Po apelacji sąd drugiej instancji obniżył Pęczakowi karę o cztery miesiące z powodu zmiany przepisów.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Eksposeł Andrzej Pęczak ma się dziś zgłosić do ...
bodzio151
22.06.11, 09:40
jak tam panowie z afera hazardowa, cisza, za co panowie siedzial lew Rywin , , dziadostwo, jak tam stocznia w szczecienie , czy stocznowcy zwolnieni maja prace, kto zarobil , itd, »




