Z sądu: przekładali części, wyłudzali odszkodowania

amk
06.06.2011 , aktualizacja: 06.06.2011 07:54
A A A Drukuj
Trzech łodzian przekładało uszkodzone części z jednego motocykla do drugiego, aby oszukiwać ubezpieczycieli - twierdzi prokuratura. Śledczy wyliczyli, że w ten sposób mężczyźni wyłudzili ponad 168 tys. zł jako odszkodowania komunikacyjne
Byłe zawodniczki - zdające właśnie maturę - domagają się w sumie 900 tys. zł odszkodowania
Fot. Agnieszka Sadowska / AG
Byłe zawodniczki - zdające właśnie maturę - domagają się w sumie 900 tys. zł odszkodowania
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do łódzkiego Sądu Okręgowego. Oskarżeni będą odpowiadać z wolnej stopy i nie przyznają się do winy.

Prokuratura ustaliła grupę osób, która wymyśliła patent na oszustwa komunikacyjne. Mieli kilka motocykli marki Yamaha i wymieniali się uszkodzonymi częściami do nich (owiewki, zbiornik paliwa, błotniki, wahacze itd.). Montowali je w kolejnych pojazdach, uczestniczyli w kolizjach i zgłaszali szkody w firmach ubezpieczeniowych, które zamierzali likwidować z polisy OC sprawcy. Żądali odszkodowania nie tylko za uszkodzone motocykle, ale także zniszczone kaski i kombinezony.

Śledztwo w sprawie dwóch osób, które miały uczestniczyć w tych oszustwach, zostało zawieszone. Trzech innych prokuratura oskarżyła o wyłudzenie ponad 168 tys. zł i próbę wyłudzenia kolejnych 31 tys. zł. Między listopadem 2001 r. a lutym 2003 r. ustalono czternaście przypadków, gdy Juliusz S., Przemysław K. i Marek L. zgłaszali się po odszkodowanie. W dwóch przypadkach im odmówiono, w pozostałych dostali od kilku do ponad 20 tys. zł.

Prokuratura przesłuchała kierowców, którzy uczestniczyli w tych kolizjach. Zapewniali, że nie znają oskarżonych. Jeden zeznał, że doszło do kolizji, gdy zmieniał pas na ul. Pabianickiej. Zjechał na prawo i zobaczył, że jadący tym pasem motocyklista przewrócił się. Podpisał oświadczenie, że zajechał mu drogę, choć był pewien, że nie doszło do kontaktu obu pojazdów.

Prokuratura powołała biegłego, który m.in. porównał fotografie uszkodzonych części, jakie robili pracownicy towarzystw ubezpieczeniowych. Orzekł, że niektóre uszkodzenia powtarzają się, zarysowania czy wgniecenia mają taki sam kształt i są identycznie usytuowane. Jego zdaniem świadczy to o tym, że te części były montowane w kilku różnych motocyklach i zgłaszane ubezpieczycielom jako powstałe w rożnych kolizjach.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład