Czerwone światło, zapraszamy niewidomych... na zebrę!
31.05.2011
, aktualizacja: 30.05.2011 19:53
Charakterystyczne tykanie na skrzyżowaniach w czasie, gdy świeci się zielone, miało pomagać niewidomym w przedostaniu się na drugą stronę ulicy. A na skrzyżowaniu Narutowicza i POW tykanie słychać na czerwonym...
ZOBACZ TAKŻE
- Nie ma trawy, nie ma trawnika. I mandatu za parkowanie (08-10-11, 07:53)
- Łańcuchem i betonem ogrodzili trawnik,żeby tam parkować (05-10-11, 08:00)
- Listy: w Łodzi nie dbają o publiczne pieniądze (16-07-11, 15:00)
- Problemy z dłużnikami. Nie chcą płacić i nie płacą (16-07-11, 08:00)
- Złe przepisy. Cudzoziemcy z Łodzi o krok od deportacji (07-07-11, 19:17)
- Auto trochę można przeładować. Ale bez przesady (07-07-11, 10:56)
- Plakat w szkole: "Putin, oddaj nam wrak samolotu" (06-07-11, 06:00)
- Wyjdziesz z piwem przed lokal? Straż Miejska Cię dorwie (14-06-11, 08:00)
- Magistrat zablokował pracownikom dostęp do portali (13-06-11, 07:00)
- Skład węgla obok domków, czyli piekło na Grunwaldzkiej (11-06-11, 11:00)
- W weekend maraton. Ruch w Łodzi stanie na głowie (03-06-11, 17:48)
Na skrzyżowaniu ulic Narutowicza i Polskiej Organizacji Wojskowej bez przerwy coś tyka. Na zielonym świetle, gdy piesi mogą i powinni przechodzić przez ulicę, słychać odgłos kołatki. "Klap-klap-klap" - dźwięk wydaje się leniwy i wydobywa się rzadziej i ciszej niż na innych skrzyżowaniach. Gdy zapala się czerwone, "klap" zamienia się w "klik". Zamienia, ale nie ustaje...
Pani Marianna, emerytka, zamyka oczy i udaje niewidomą. - To nie może być trudne - mówi rezolutnie o przejściu na drugą stronę Narutowicza. - Przecież słyszę, że mogę teraz - dodaje. I próbuje wejść na skrzyżowanie na "klik", zamiast na "klap". Powstrzymana przeze mnie, otwiera oczy i widzi, że próbowała przejść przez ulicę na czerwonym. - Nie wiem, kto zakładał tę sygnalizację, ale chyba musiał być pijany - komentuje. - To skrajna nieodpowiedzialność tego, kto to zrobił! Jestem przerażona.
Przerażona dźwiękiem jest również Lilianna Szymarek, dyrektorka łódzkiego oddziału Polskiego Związku Niewidomych, gdy słyszy tykanie. - Nie wiem, czyj to pomysł - opowiada wzburzona. - To jakieś novum, do tego wyjątkowe niebezpieczne.
Jej zdaniem dźwięk zarówno na czerwonym świetle jak i zielonym wprowadza na skrzyżowaniu chaos. Przyznaje, że dźwięki w czasie zielonego światła to ogromne ułatwienie dla osób niewidomych i pomoc w przejściu na ulicę. - Ale tylko wtedy, gdy sygnał wysyłany jest jedynie na zielonym świetle. Dźwięk na tym skrzyżowaniu zdecydowanie nie pomaga. Jeżeli każde skrzyżowanie będzie rządziło się swoimi regułami - żadna to pomoc.
Mówi, że natychmiast wyśle na miejsce kogoś, żeby sprawdził sygnalizację.
Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu problemu nie widzi. Twierdzi, że klikanie, słyszalne w czasie, kiedy świeci się czerwone światło, wysyłane jest nie przez semafor, ale przycisk. I ma pomóc w jego namierzeniu. - Zastosowaliśmy to rozwiązanie nie tylko na tym skrzyżowaniu, ale na wszystkich nowo wybudowanych - mówi. - Zresztą, na samą prośbę niewidomych - stwierdza.
Szymarek: - Nikt z nami tego nie konsultował. Zamierzam zainterweniować u rzecznika zarządu i spytać o ten przypadek.
Pani Marianna, emerytka, zamyka oczy i udaje niewidomą. - To nie może być trudne - mówi rezolutnie o przejściu na drugą stronę Narutowicza. - Przecież słyszę, że mogę teraz - dodaje. I próbuje wejść na skrzyżowanie na "klik", zamiast na "klap". Powstrzymana przeze mnie, otwiera oczy i widzi, że próbowała przejść przez ulicę na czerwonym. - Nie wiem, kto zakładał tę sygnalizację, ale chyba musiał być pijany - komentuje. - To skrajna nieodpowiedzialność tego, kto to zrobił! Jestem przerażona.
Przerażona dźwiękiem jest również Lilianna Szymarek, dyrektorka łódzkiego oddziału Polskiego Związku Niewidomych, gdy słyszy tykanie. - Nie wiem, czyj to pomysł - opowiada wzburzona. - To jakieś novum, do tego wyjątkowe niebezpieczne.
Jej zdaniem dźwięk zarówno na czerwonym świetle jak i zielonym wprowadza na skrzyżowaniu chaos. Przyznaje, że dźwięki w czasie zielonego światła to ogromne ułatwienie dla osób niewidomych i pomoc w przejściu na ulicę. - Ale tylko wtedy, gdy sygnał wysyłany jest jedynie na zielonym świetle. Dźwięk na tym skrzyżowaniu zdecydowanie nie pomaga. Jeżeli każde skrzyżowanie będzie rządziło się swoimi regułami - żadna to pomoc.
Mówi, że natychmiast wyśle na miejsce kogoś, żeby sprawdził sygnalizację.
Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu problemu nie widzi. Twierdzi, że klikanie, słyszalne w czasie, kiedy świeci się czerwone światło, wysyłane jest nie przez semafor, ale przycisk. I ma pomóc w jego namierzeniu. - Zastosowaliśmy to rozwiązanie nie tylko na tym skrzyżowaniu, ale na wszystkich nowo wybudowanych - mówi. - Zresztą, na samą prośbę niewidomych - stwierdza.
Szymarek: - Nikt z nami tego nie konsultował. Zamierzam zainterweniować u rzecznika zarządu i spytać o ten przypadek.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Pani rzecznik Kaczorowska...
jakub.hubert
31.05.11, 09:38
... jak zwykle zablysnela. Apeluje wiec do jej rozsadku i logiki! Jest jeszcze zolte swiatlo dla samochodow - wtedy powinno byc popiskiwanie.»






więcej zdjęć