Czerwone światło, zapraszamy niewidomych... na zebrę!

Bartłomiej Dana
31.05.2011 , aktualizacja: 30.05.2011 19:53
A A A Drukuj
Sygnalizacja na rogu ulic POW i Narutowicza Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta Sygnalizacja na rogu ulic POW i Narutowicza
Charakterystyczne tykanie na skrzyżowaniach w czasie, gdy świeci się zielone, miało pomagać niewidomym w przedostaniu się na drugą stronę ulicy. A na skrzyżowaniu Narutowicza i POW tykanie słychać na czerwonym...
Sygnalizacja na rogu ulic POW i Narutowicza
Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Sygnalizacja na rogu ulic POW i Narutowicza
Sygnalizacja na rogu ulic POW i Narutowicza
Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Sygnalizacja na rogu ulic POW i Narutowicza
Na skrzyżowaniu ulic Narutowicza i Polskiej Organizacji Wojskowej bez przerwy coś tyka. Na zielonym świetle, gdy piesi mogą i powinni przechodzić przez ulicę, słychać odgłos kołatki. "Klap-klap-klap" - dźwięk wydaje się leniwy i wydobywa się rzadziej i ciszej niż na innych skrzyżowaniach. Gdy zapala się czerwone, "klap" zamienia się w "klik". Zamienia, ale nie ustaje...

Pani Marianna, emerytka, zamyka oczy i udaje niewidomą. - To nie może być trudne - mówi rezolutnie o przejściu na drugą stronę Narutowicza. - Przecież słyszę, że mogę teraz - dodaje. I próbuje wejść na skrzyżowanie na "klik", zamiast na "klap". Powstrzymana przeze mnie, otwiera oczy i widzi, że próbowała przejść przez ulicę na czerwonym. - Nie wiem, kto zakładał tę sygnalizację, ale chyba musiał być pijany - komentuje. - To skrajna nieodpowiedzialność tego, kto to zrobił! Jestem przerażona.

Przerażona dźwiękiem jest również Lilianna Szymarek, dyrektorka łódzkiego oddziału Polskiego Związku Niewidomych, gdy słyszy tykanie. - Nie wiem, czyj to pomysł - opowiada wzburzona. - To jakieś novum, do tego wyjątkowe niebezpieczne.

Jej zdaniem dźwięk zarówno na czerwonym świetle jak i zielonym wprowadza na skrzyżowaniu chaos. Przyznaje, że dźwięki w czasie zielonego światła to ogromne ułatwienie dla osób niewidomych i pomoc w przejściu na ulicę. - Ale tylko wtedy, gdy sygnał wysyłany jest jedynie na zielonym świetle. Dźwięk na tym skrzyżowaniu zdecydowanie nie pomaga. Jeżeli każde skrzyżowanie będzie rządziło się swoimi regułami - żadna to pomoc.

Mówi, że natychmiast wyśle na miejsce kogoś, żeby sprawdził sygnalizację.

Aleksandra Kaczorowska z Zarządu Dróg i Transportu problemu nie widzi. Twierdzi, że klikanie, słyszalne w czasie, kiedy świeci się czerwone światło, wysyłane jest nie przez semafor, ale przycisk. I ma pomóc w jego namierzeniu. - Zastosowaliśmy to rozwiązanie nie tylko na tym skrzyżowaniu, ale na wszystkich nowo wybudowanych - mówi. - Zresztą, na samą prośbę niewidomych - stwierdza.

Szymarek: - Nikt z nami tego nie konsultował. Zamierzam zainterweniować u rzecznika zarządu i spytać o ten przypadek.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Pani rzecznik Kaczorowska... jakub.hubert 31.05.11, 09:38

    ... jak zwykle zablysnela. Apeluje wiec do jej rozsadku i logiki! Jest jeszcze zolte swiatlo dla samochodow - wtedy powinno byc popiskiwanie.»

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład