Łódzkie szkoły zmieniają nazwy. Będzie jak dawniej
30.05.2011
, aktualizacja: 30.05.2011 19:24
Kiedyś były w Łodzi zespoły szkół samochodowych, ogrodniczych, elektronicznych, budowlanych. Jest szansa, że znów będą.
ZOBACZ TAKŻE
- Sześciolatki w szkole. O pomyśle mówią nauczyciele (14-07-11, 09:00)
- Rekrutacja na UŁ. Nawet 20 kandydatów po jeden indeks! (05-07-11, 15:14)
- Praktyka... pisana na kartce. Czas na egzaminy zawodowe (14-06-11, 13:20)
- IKEA dała osiem milionów na budowę szkoły (13-06-11, 21:45)
- Dla młodych nauczycieli kontakt z rodzicami to horror (01-06-11, 21:05)
- Waszyngton. Łódzka podstawówka trzecia na świecie (31-05-11, 09:13)
- I po maturach. Wpadki? Ściąganie, zadania i... kanapki (30-05-11, 17:42)
- W walce o uczniów z Niemcami nie mamy żadnych szans (26-05-11, 10:00)
- Juwenalia na Politechnice Łódzkiej. Rządzą ufoludki (25-05-11, 13:18)
- Niemcy szukają pracowników w łódzkich szkołach za euro (23-05-11, 09:00)
- Ranking uczelni. Politechnika ósmą uczelnią w kraju (19-05-11, 12:53)
Były do roku 2002. Wtedy rada miejska - jeszcze za prezydentów z lewicy - zmieniła im nazwy, a właściwie nadała jedną wspólną: Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych. Nieważne: "samochodówka", "gastronomik" czy "hydraulik". Wszystkie od tego czasu są ZSP, a różnią się tylko numerami.
- Idzie człowiek ulicą i nie wie, że w tym mieście w ogóle są jakieś szkoły zawodowe. Bo niby skąd ma wiedzieć? Na wszystkich tabliczkach tylko ZSP - narzeka Elżbieta Królikowska-Kińska (PO), wiceprzewodnicząca rady miejskiej obecnej kadencji i szefowa komisji edukacji poprzedniej. Dlatego postanowiła to zmienić. Jak? Spotkała się z dyrektorami szkół i ogłosiła: - Można wracać do starych nazw albo wymyślać nowe. Numery nic nie mówią. A w edukacji ważna jest tradycja i promocja. Uczeń chętniej wybierze szkołę hotelarską niż ZSP nr 1.
Pomysł się spodobał. - Zmieniamy nazwę - mówi Włodzimierz Łużyński, wicedyrektor ZSP nr 10, czyli dawnego słynnego Zespołu Szkół Elektronicznych przy ul. Strykowskiej. Wróci stara? - Wciąż o tym z nauczycielami rozmawiamy, mamy kilka propozycji. Na przykład, by do dawnej nazwy dodać "i Informatycznych", bo ten kierunek w ostatnich latach zdominował elektroniczny - mówi Łużyński.
Dawny Zespół Szkół Samochodowych przy ul. Prożka - obecnie ZSP nr 7 - też woli starą nazwę. Nic by nawet nie dodawał. To rozpoznawalna marka, która wpisała się w historię miasta i filmu. Filmu? Leszek, bohater znanego telewizyjnego serialu "Daleko od szosy", uczył się w łódzkim Zespole Szkół Samochodowych, a nie w jakiejś "siódemce".
Wrócić do tradycji chcieliby również nauczyciele dawnej "budowlanki" przy ul. Kilińskiego (od 2002 r. ZSP nr 3), ale mają problem. - Przybyły gazownictwo i logistyka. Stara nazwa ich nie obejmuje, dlatego prawdopodobnie zostaniemy przy "trójce" - żałuje dyrektor ZSP Janusz Bęben.
Ten sam problem ma dawny Zespół Szkół Włókienniczych i wspomniany "elektronik". - Przemysłu włókienniczego prawie nie ma, dlatego nowa nazwa musiałaby kłaść nacisk na modę - podpowiada Królikowska-Kińska. Z kolei przy "elektroniku" wyrosło LV Liceum Ogólnokształcące. - I jeszcze mechatronika, ale nazwa zespołu powinna wskazywać kierunek, główny nurt. Gdyby miała uwzględniać wszystkie szkoły i specjalności, byłaby długa i dziwna - śmieje się dyrektor Łużyński.
- Nowa nazwa to góra formalności. Trzeba zmienić pieczątki, tabliczki, wystać w urzędach nowe REGON-y, zmienić umowy z firmami, z którymi współpracujemy. Ale pomysł kusi. Jeśli nie damy rady w tym roku, spróbujemy w przyszłym - obiecuje Ireneusz Mielczarek, dyrektor "samochodówki".
Szkoły mają czas na decyzję do końca czerwca. Tym, które porzucą numerki, Elżbieta Królikowska-Kińska napisze uchwały (stare-nowe nazwy muszą zatwierdzić radni). A kto zapłaci za nowe pieczątki i tabliczki? - Miasto - zapewnia pomysłodawczyni.
- Idzie człowiek ulicą i nie wie, że w tym mieście w ogóle są jakieś szkoły zawodowe. Bo niby skąd ma wiedzieć? Na wszystkich tabliczkach tylko ZSP - narzeka Elżbieta Królikowska-Kińska (PO), wiceprzewodnicząca rady miejskiej obecnej kadencji i szefowa komisji edukacji poprzedniej. Dlatego postanowiła to zmienić. Jak? Spotkała się z dyrektorami szkół i ogłosiła: - Można wracać do starych nazw albo wymyślać nowe. Numery nic nie mówią. A w edukacji ważna jest tradycja i promocja. Uczeń chętniej wybierze szkołę hotelarską niż ZSP nr 1.
Pomysł się spodobał. - Zmieniamy nazwę - mówi Włodzimierz Łużyński, wicedyrektor ZSP nr 10, czyli dawnego słynnego Zespołu Szkół Elektronicznych przy ul. Strykowskiej. Wróci stara? - Wciąż o tym z nauczycielami rozmawiamy, mamy kilka propozycji. Na przykład, by do dawnej nazwy dodać "i Informatycznych", bo ten kierunek w ostatnich latach zdominował elektroniczny - mówi Łużyński.
Dawny Zespół Szkół Samochodowych przy ul. Prożka - obecnie ZSP nr 7 - też woli starą nazwę. Nic by nawet nie dodawał. To rozpoznawalna marka, która wpisała się w historię miasta i filmu. Filmu? Leszek, bohater znanego telewizyjnego serialu "Daleko od szosy", uczył się w łódzkim Zespole Szkół Samochodowych, a nie w jakiejś "siódemce".
Wrócić do tradycji chcieliby również nauczyciele dawnej "budowlanki" przy ul. Kilińskiego (od 2002 r. ZSP nr 3), ale mają problem. - Przybyły gazownictwo i logistyka. Stara nazwa ich nie obejmuje, dlatego prawdopodobnie zostaniemy przy "trójce" - żałuje dyrektor ZSP Janusz Bęben.
Ten sam problem ma dawny Zespół Szkół Włókienniczych i wspomniany "elektronik". - Przemysłu włókienniczego prawie nie ma, dlatego nowa nazwa musiałaby kłaść nacisk na modę - podpowiada Królikowska-Kińska. Z kolei przy "elektroniku" wyrosło LV Liceum Ogólnokształcące. - I jeszcze mechatronika, ale nazwa zespołu powinna wskazywać kierunek, główny nurt. Gdyby miała uwzględniać wszystkie szkoły i specjalności, byłaby długa i dziwna - śmieje się dyrektor Łużyński.
- Nowa nazwa to góra formalności. Trzeba zmienić pieczątki, tabliczki, wystać w urzędach nowe REGON-y, zmienić umowy z firmami, z którymi współpracujemy. Ale pomysł kusi. Jeśli nie damy rady w tym roku, spróbujemy w przyszłym - obiecuje Ireneusz Mielczarek, dyrektor "samochodówki".
Szkoły mają czas na decyzję do końca czerwca. Tym, które porzucą numerki, Elżbieta Królikowska-Kińska napisze uchwały (stare-nowe nazwy muszą zatwierdzić radni). A kto zapłaci za nowe pieczątki i tabliczki? - Miasto - zapewnia pomysłodawczyni.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Łódzkie szkoły zmieniają nazwy. Będzie jak dawniej
kcramsib
31.05.11, 04:20
No to już wiemy czemu do Łodzi przyjeżdża tak mało turystów - nie wiedzą czy jest tu jakaś szkoła zawodowa.»
-
za nowe pieczątki i szyldy zapłacą POdatnicy
madox44
31.05.11, 08:21
Szkoda, że nie BEZradna Królikowska-Kińska.»




