Łódzkie szkoły zmieniają nazwy. Będzie jak dawniej

Marcin Markowski
30.05.2011 , aktualizacja: 30.05.2011 19:24
A A A Drukuj
Kiedyś były w Łodzi zespoły szkół samochodowych, ogrodniczych, elektronicznych, budowlanych. Jest szansa, że znów będą.
ZSP nr 3 - dawna
Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
ZSP nr 3 - dawna "budowlanka"
Były do roku 2002. Wtedy rada miejska - jeszcze za prezydentów z lewicy - zmieniła im nazwy, a właściwie nadała jedną wspólną: Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych. Nieważne: "samochodówka", "gastronomik" czy "hydraulik". Wszystkie od tego czasu są ZSP, a różnią się tylko numerami.

- Idzie człowiek ulicą i nie wie, że w tym mieście w ogóle są jakieś szkoły zawodowe. Bo niby skąd ma wiedzieć? Na wszystkich tabliczkach tylko ZSP - narzeka Elżbieta Królikowska-Kińska (PO), wiceprzewodnicząca rady miejskiej obecnej kadencji i szefowa komisji edukacji poprzedniej. Dlatego postanowiła to zmienić. Jak? Spotkała się z dyrektorami szkół i ogłosiła: - Można wracać do starych nazw albo wymyślać nowe. Numery nic nie mówią. A w edukacji ważna jest tradycja i promocja. Uczeń chętniej wybierze szkołę hotelarską niż ZSP nr 1.

Pomysł się spodobał. - Zmieniamy nazwę - mówi Włodzimierz Łużyński, wicedyrektor ZSP nr 10, czyli dawnego słynnego Zespołu Szkół Elektronicznych przy ul. Strykowskiej. Wróci stara? - Wciąż o tym z nauczycielami rozmawiamy, mamy kilka propozycji. Na przykład, by do dawnej nazwy dodać "i Informatycznych", bo ten kierunek w ostatnich latach zdominował elektroniczny - mówi Łużyński.

Dawny Zespół Szkół Samochodowych przy ul. Prożka - obecnie ZSP nr 7 - też woli starą nazwę. Nic by nawet nie dodawał. To rozpoznawalna marka, która wpisała się w historię miasta i filmu. Filmu? Leszek, bohater znanego telewizyjnego serialu "Daleko od szosy", uczył się w łódzkim Zespole Szkół Samochodowych, a nie w jakiejś "siódemce".

Wrócić do tradycji chcieliby również nauczyciele dawnej "budowlanki" przy ul. Kilińskiego (od 2002 r. ZSP nr 3), ale mają problem. - Przybyły gazownictwo i logistyka. Stara nazwa ich nie obejmuje, dlatego prawdopodobnie zostaniemy przy "trójce" - żałuje dyrektor ZSP Janusz Bęben.

Ten sam problem ma dawny Zespół Szkół Włókienniczych i wspomniany "elektronik". - Przemysłu włókienniczego prawie nie ma, dlatego nowa nazwa musiałaby kłaść nacisk na modę - podpowiada Królikowska-Kińska. Z kolei przy "elektroniku" wyrosło LV Liceum Ogólnokształcące. - I jeszcze mechatronika, ale nazwa zespołu powinna wskazywać kierunek, główny nurt. Gdyby miała uwzględniać wszystkie szkoły i specjalności, byłaby długa i dziwna - śmieje się dyrektor Łużyński.

- Nowa nazwa to góra formalności. Trzeba zmienić pieczątki, tabliczki, wystać w urzędach nowe REGON-y, zmienić umowy z firmami, z którymi współpracujemy. Ale pomysł kusi. Jeśli nie damy rady w tym roku, spróbujemy w przyszłym - obiecuje Ireneusz Mielczarek, dyrektor "samochodówki".

Szkoły mają czas na decyzję do końca czerwca. Tym, które porzucą numerki, Elżbieta Królikowska-Kińska napisze uchwały (stare-nowe nazwy muszą zatwierdzić radni). A kto zapłaci za nowe pieczątki i tabliczki? - Miasto - zapewnia pomysłodawczyni.

Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład