Piotrkowska rośnie w poprzek. Skręć obok hotelu Grand

Aleksandra Hac
17.05.2011 , aktualizacja: 16.05.2011 18:00
A A A Drukuj
Restauracja Anatewka Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta Restauracja Anatewka
Raptem czterysta metrów, a pomieściło kilka restauracji, najmodniejszą w Łodzi klubokawiarnię i raj dla amatorów piwa. Ulica Piotrkowska rośnie w poprzek, a jej najsilniejszymi ramionami są bezsprzecznie ulice Traugutta i 6 Sierpnia. Jeśli skręcać z najbardziej znanej łódzkiej ulicy, to właśnie na wysokości hotelu Grand
Naleśnikarnia Manekin
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Naleśnikarnia Manekin
Locanda
Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
Locanda
Piwoteka Narodowa
Fot. Fot . Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Piwoteka Narodowa
SONDAŻ
Który ze wspomnianych w artykule lokali lubisz najbardziej?

Piwoteka Narodowa
Anatewka
Varoska
Angelo
De Brasil Browar & Grill
Locanda
Chłopskie Jadło
Manekin
Owoce i Warzywa

Na krótkiej uliczce zmieściło się kilka restauracji, najmodniejsza w Łodzi klubokawiarnia i raj dla piwoszy. Choć główna ulica Łodzi ma kłopoty, to odchodzące od niej ulice Traugutta i 6 Sierpnia kwitną

Niby niczym się nie różni od innych - przecinając ul. Piotrkowską, tak jak reszta przecznic (z wyjątkiem ul. Sieradzkiej) zmienia nazwę. Jak wiele jest jednokierunkowa i stoi przy niej sporo kamienic, dla których warto zadrzeć głowę. Ma jednak aż dwa okazałe hotele - Grand i Savoy. Ale to coś innego sprawia, że konkurencję zostawia daleko w tyle. Są to restauracje i kluby, które tworzą jedną z najciekawszych ofert spędzenia wolnego czasu.

Niedawno ulice 6 Sierpnia i Traugutta zyskały nowy lokal - pub Piwoteki Narodowej. Do wyboru jest tam kilkadziesiąt marek. Na razie, bo menu ma się powiększać. Barmani naleją tam niespotykane gdzie indziej w Łodzi w beczkach Ciechany, Wiśnie w Piwie, Czarną Dziurę, Delirium Tremans czy Primatora.

Piwoteka działa naprzeciwko Anatewki, która ma najdłuższy ze wszystkich lokali przy ul. 6 Sierpnia staż. Serwujący żydowską kuchnię lokal pod koniec października skończy dziesięć lat. Łodzian i przyjezdnych niezmiennie uwodzi gęsim pipkiem i wystrojem inspirowanym "Skrzypkiem na dachu".

Nieco młodszą restauracją jest znajdująca się na wschód od ul. Piotrkowskiej Varoska. Inspiracją do jej stworzenia była wycieczka jej właściciela Pawła Zynera do węgierskiego miasteczka o tej samej nazwie.

Następny lokal między al. Kościuszki i ul. Sienkiewicza to już nie zasługa wycieczki, ale... miłości. Włoską restaurację mieszczącą się obok Piwoteki otworzył pięć lat temu Angelo Lombardi, który przyjechał do Łodzi za ukochaną, którą poznał w Italii.

Tylu kulinarnych atrakcji mogłaby już pozazdrościć niejedna o wiele dłuższa ulica. A to przecież nawet nie połowa oferty 400-metrowego odcinka w samym sercu Łodzi. Na tyłach hotelu Grand na gości czeka najmłodsza z restauracji - De Brasil Browar & Grill. Obok znajdziemy sporo śródziemnomorskiego klimatu. To Locanda z kuchnią typową dla południa Europy. Jest też Chłopskie Jadło z - drażniącym na wielkomiejskiej ulicy - ludycznym wystrojem i polską kuchnią.

Restauracyjną ofertę zamyka Manekin. Lokal otwarty półtora roku temu to dowód, że naleśnik nie musi być plackiem nafaszerowanym twarogiem z cynamonem albo dżemem. Wprost przeciwnie, jedynym ograniczeniem w jego przyrządzaniu jest wyobraźnia. W menu znajdziemy kilkadziesiąt pozycji - od naleśników słodkich przez wytrawne aż po ziemniaczane.

Wycieczkę po ul. Traugutta i 6 Sierpnia można skończyć w Owocach i Warzywach. Klubokawiarnia obchodziła niedawno dopiero swoje pierwsze urodziny, a już jest uznawana za jeden z najmodniejszych lokali w Łodzi. Jest prywatnym minidomem kultury organizującym pokazy filmowe, dyskusje, wystawy i koncerty. Na co dzień jest też klubem, w którym można spotkać się wieczorem ze znajomymi, i kawiarnią serwującą śniadania. A to sprawia, że wycieczkę po opisywanych ulicach można tam również zacząć, a nie skończyć.

Co sprawia, że na 6 sierpnia i Traugutta jest tak dużo świetnych lokali? Może zdecydował mniejszy ruch samochodowy niż na ul. Struga czy Zamenhofa. A może historia i bliskość hoteli, domu młodzieży i domu kultury?

- U nas akurat był to przypadek. Tutaj był wolny lokal. Może i u innych było podobnie? Jest tu sporo lokali z wejściem od ulicy i dużo niższymi czynszami niż kilka kroków dalej, na Piotrkowskiej. Estetyka jest tu całkiem niezła jak na Łódź, jest kameralnie, mniejsza społeczność, przez co bezpieczniej. Może znaczenie ma też efekt dobrego sąsiedztwa, ul. Traugutta przecina Piotrkowską w jej najbardziej uczęszczanej strefie - zastanawia się Michał Sobolewski, współwłaściciel Owoców i Warzyw. Jednego jest pewien: - Dla mnie to jedna z najładniejszych wielkomiejskich ulic.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 30 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład