Piotrkowska rośnie w poprzek. Skręć obok hotelu Grand
17.05.2011
, aktualizacja: 16.05.2011 18:00
Raptem czterysta metrów, a pomieściło kilka restauracji, najmodniejszą w Łodzi klubokawiarnię i raj dla amatorów piwa. Ulica Piotrkowska rośnie w poprzek, a jej najsilniejszymi ramionami są bezsprzecznie ulice Traugutta i 6 Sierpnia. Jeśli skręcać z najbardziej znanej łódzkiej ulicy, to właśnie na wysokości hotelu Grand
ZOBACZ TAKŻE
- Pomysł, który ożywił Łódź: Owoce i Warzywa mają rok (03-03-11, 20:00)
- Misja 21: Co misjonarz zobaczyć musi, a co ma omijać? (08-06-11, 09:30)
- Łódź będzie reklamowana w zagranicznych mediach (09-10-11, 18:08)
- Ulica Piotrkowska: droga wewnętrzna znaczy ładniejsza (01-09-11, 07:00)
- Piotrkowska. Czy wam też będzie brakowało Chinatown? (25-07-11, 07:00)
- Koniec Smakosza. Zamykają najsłynniejszy bar mleczny (09-07-11, 12:00)
- Nawet 500 zł za zdjęcie z przejażdżki ul. Piotrkowską (22-06-11, 07:00)
- Znamy wyniki konkursu na przebudowę ul. Piotrkowskiej (16-06-11, 16:27)
- Piotrkowska po remoncie? Będzie ładniej, ale nudno (17-06-11, 09:26)
- Taka ma być odnowiona Piotrkowska - wyniki konkursu (16-06-11, 21:14)
- 21 pomysłów na ul. Piotrkowską. Wyniki już w czwartek (12-06-11, 18:42)
- Szukali biur i wybrali Łódź. Teraz Rule Financial (11-06-11, 09:00)
- Lokal przy ul. Piotrkowskiej, czyli nic wyjątkowego (06-06-11, 09:00)
- Lokale przy ul. Piotrkowskiej na sprzedaż. Zwyczajnie (04-06-11, 10:00)
- Niebezpiecznie na Piotrkowskiej. Kruszy się balkon (30-05-11, 14:33)
- Chór ze Śląska zaśpiewał na Piotrkowskiej [POSŁUCHAJ] (27-05-11, 18:44)
- Czytelnicy komentują: Łódź osiadła na mieliźnie czy nie? (18-05-11, 07:00)
- Łódzka restauracja doceniona w nowym programie TVP (20-08-10, 19:53)
- Lody bazyliowe i figi z kozim serem (06-10-09, 19:22)
SONDAŻ
Na krótkiej uliczce zmieściło się kilka restauracji, najmodniejsza w Łodzi klubokawiarnia i raj dla piwoszy. Choć główna ulica Łodzi ma kłopoty, to odchodzące od niej ulice Traugutta i 6 Sierpnia kwitną
Niby niczym się nie różni od innych - przecinając ul. Piotrkowską, tak jak reszta przecznic (z wyjątkiem ul. Sieradzkiej) zmienia nazwę. Jak wiele jest jednokierunkowa i stoi przy niej sporo kamienic, dla których warto zadrzeć głowę. Ma jednak aż dwa okazałe hotele - Grand i Savoy. Ale to coś innego sprawia, że konkurencję zostawia daleko w tyle. Są to restauracje i kluby, które tworzą jedną z najciekawszych ofert spędzenia wolnego czasu.
Niedawno ulice 6 Sierpnia i Traugutta zyskały nowy lokal - pub Piwoteki Narodowej. Do wyboru jest tam kilkadziesiąt marek. Na razie, bo menu ma się powiększać. Barmani naleją tam niespotykane gdzie indziej w Łodzi w beczkach Ciechany, Wiśnie w Piwie, Czarną Dziurę, Delirium Tremans czy Primatora.
Piwoteka działa naprzeciwko Anatewki, która ma najdłuższy ze wszystkich lokali przy ul. 6 Sierpnia staż. Serwujący żydowską kuchnię lokal pod koniec października skończy dziesięć lat. Łodzian i przyjezdnych niezmiennie uwodzi gęsim pipkiem i wystrojem inspirowanym "Skrzypkiem na dachu".
Nieco młodszą restauracją jest znajdująca się na wschód od ul. Piotrkowskiej Varoska. Inspiracją do jej stworzenia była wycieczka jej właściciela Pawła Zynera do węgierskiego miasteczka o tej samej nazwie.
Następny lokal między al. Kościuszki i ul. Sienkiewicza to już nie zasługa wycieczki, ale... miłości. Włoską restaurację mieszczącą się obok Piwoteki otworzył pięć lat temu Angelo Lombardi, który przyjechał do Łodzi za ukochaną, którą poznał w Italii.
Tylu kulinarnych atrakcji mogłaby już pozazdrościć niejedna o wiele dłuższa ulica. A to przecież nawet nie połowa oferty 400-metrowego odcinka w samym sercu Łodzi. Na tyłach hotelu Grand na gości czeka najmłodsza z restauracji - De Brasil Browar & Grill. Obok znajdziemy sporo śródziemnomorskiego klimatu. To Locanda z kuchnią typową dla południa Europy. Jest też Chłopskie Jadło z - drażniącym na wielkomiejskiej ulicy - ludycznym wystrojem i polską kuchnią.
Restauracyjną ofertę zamyka Manekin. Lokal otwarty półtora roku temu to dowód, że naleśnik nie musi być plackiem nafaszerowanym twarogiem z cynamonem albo dżemem. Wprost przeciwnie, jedynym ograniczeniem w jego przyrządzaniu jest wyobraźnia. W menu znajdziemy kilkadziesiąt pozycji - od naleśników słodkich przez wytrawne aż po ziemniaczane.
Wycieczkę po ul. Traugutta i 6 Sierpnia można skończyć w Owocach i Warzywach. Klubokawiarnia obchodziła niedawno dopiero swoje pierwsze urodziny, a już jest uznawana za jeden z najmodniejszych lokali w Łodzi. Jest prywatnym minidomem kultury organizującym pokazy filmowe, dyskusje, wystawy i koncerty. Na co dzień jest też klubem, w którym można spotkać się wieczorem ze znajomymi, i kawiarnią serwującą śniadania. A to sprawia, że wycieczkę po opisywanych ulicach można tam również zacząć, a nie skończyć.
Co sprawia, że na 6 sierpnia i Traugutta jest tak dużo świetnych lokali? Może zdecydował mniejszy ruch samochodowy niż na ul. Struga czy Zamenhofa. A może historia i bliskość hoteli, domu młodzieży i domu kultury?
- U nas akurat był to przypadek. Tutaj był wolny lokal. Może i u innych było podobnie? Jest tu sporo lokali z wejściem od ulicy i dużo niższymi czynszami niż kilka kroków dalej, na Piotrkowskiej. Estetyka jest tu całkiem niezła jak na Łódź, jest kameralnie, mniejsza społeczność, przez co bezpieczniej. Może znaczenie ma też efekt dobrego sąsiedztwa, ul. Traugutta przecina Piotrkowską w jej najbardziej uczęszczanej strefie - zastanawia się Michał Sobolewski, współwłaściciel Owoców i Warzyw. Jednego jest pewien: - Dla mnie to jedna z najładniejszych wielkomiejskich ulic.
Niby niczym się nie różni od innych - przecinając ul. Piotrkowską, tak jak reszta przecznic (z wyjątkiem ul. Sieradzkiej) zmienia nazwę. Jak wiele jest jednokierunkowa i stoi przy niej sporo kamienic, dla których warto zadrzeć głowę. Ma jednak aż dwa okazałe hotele - Grand i Savoy. Ale to coś innego sprawia, że konkurencję zostawia daleko w tyle. Są to restauracje i kluby, które tworzą jedną z najciekawszych ofert spędzenia wolnego czasu.
Niedawno ulice 6 Sierpnia i Traugutta zyskały nowy lokal - pub Piwoteki Narodowej. Do wyboru jest tam kilkadziesiąt marek. Na razie, bo menu ma się powiększać. Barmani naleją tam niespotykane gdzie indziej w Łodzi w beczkach Ciechany, Wiśnie w Piwie, Czarną Dziurę, Delirium Tremans czy Primatora.
Piwoteka działa naprzeciwko Anatewki, która ma najdłuższy ze wszystkich lokali przy ul. 6 Sierpnia staż. Serwujący żydowską kuchnię lokal pod koniec października skończy dziesięć lat. Łodzian i przyjezdnych niezmiennie uwodzi gęsim pipkiem i wystrojem inspirowanym "Skrzypkiem na dachu".
Nieco młodszą restauracją jest znajdująca się na wschód od ul. Piotrkowskiej Varoska. Inspiracją do jej stworzenia była wycieczka jej właściciela Pawła Zynera do węgierskiego miasteczka o tej samej nazwie.
Następny lokal między al. Kościuszki i ul. Sienkiewicza to już nie zasługa wycieczki, ale... miłości. Włoską restaurację mieszczącą się obok Piwoteki otworzył pięć lat temu Angelo Lombardi, który przyjechał do Łodzi za ukochaną, którą poznał w Italii.
Tylu kulinarnych atrakcji mogłaby już pozazdrościć niejedna o wiele dłuższa ulica. A to przecież nawet nie połowa oferty 400-metrowego odcinka w samym sercu Łodzi. Na tyłach hotelu Grand na gości czeka najmłodsza z restauracji - De Brasil Browar & Grill. Obok znajdziemy sporo śródziemnomorskiego klimatu. To Locanda z kuchnią typową dla południa Europy. Jest też Chłopskie Jadło z - drażniącym na wielkomiejskiej ulicy - ludycznym wystrojem i polską kuchnią.
Restauracyjną ofertę zamyka Manekin. Lokal otwarty półtora roku temu to dowód, że naleśnik nie musi być plackiem nafaszerowanym twarogiem z cynamonem albo dżemem. Wprost przeciwnie, jedynym ograniczeniem w jego przyrządzaniu jest wyobraźnia. W menu znajdziemy kilkadziesiąt pozycji - od naleśników słodkich przez wytrawne aż po ziemniaczane.
Wycieczkę po ul. Traugutta i 6 Sierpnia można skończyć w Owocach i Warzywach. Klubokawiarnia obchodziła niedawno dopiero swoje pierwsze urodziny, a już jest uznawana za jeden z najmodniejszych lokali w Łodzi. Jest prywatnym minidomem kultury organizującym pokazy filmowe, dyskusje, wystawy i koncerty. Na co dzień jest też klubem, w którym można spotkać się wieczorem ze znajomymi, i kawiarnią serwującą śniadania. A to sprawia, że wycieczkę po opisywanych ulicach można tam również zacząć, a nie skończyć.
Co sprawia, że na 6 sierpnia i Traugutta jest tak dużo świetnych lokali? Może zdecydował mniejszy ruch samochodowy niż na ul. Struga czy Zamenhofa. A może historia i bliskość hoteli, domu młodzieży i domu kultury?
- U nas akurat był to przypadek. Tutaj był wolny lokal. Może i u innych było podobnie? Jest tu sporo lokali z wejściem od ulicy i dużo niższymi czynszami niż kilka kroków dalej, na Piotrkowskiej. Estetyka jest tu całkiem niezła jak na Łódź, jest kameralnie, mniejsza społeczność, przez co bezpieczniej. Może znaczenie ma też efekt dobrego sąsiedztwa, ul. Traugutta przecina Piotrkowską w jej najbardziej uczęszczanej strefie - zastanawia się Michał Sobolewski, współwłaściciel Owoców i Warzyw. Jednego jest pewien: - Dla mnie to jedna z najładniejszych wielkomiejskich ulic.
- 30 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Piotrkowska rośnie w poprzek. Skręć obok hotelu...
press_f1_for_help
17.05.11, 09:09
Delirium Tremans? Ja wiem że to trudne słowo, ale nie róbmy wiochy. Pewnie Pan Redaktor w szkole był prymasem :>»
-
Piotrkowska rośnie w poprzek. Skręć obok hotelu...
lodz_warszawa
18.05.11, 01:02
Numer Gazety Wyborczej bez najmniejszej wzmianki o Owocach i Warzywach byłby stracony!Wywiady, opinie... wczoraj kolejna laurka (tym razem od samej WarszaFki) a dziś znów klubokawiarnia na »
-
Łódz jak Wenecja
gsb
17.06.11, 11:15
Łódz jest piękna jak Wenecja - ślady potęgi, niezmierne przykurzone bogactwo, kosmopolityzm. Kocham Łódż !»







więcej zdjęć