Tory kolejowe poszły pod zastaw. Bo takie mamy prawo
12.05.2011
, aktualizacja: 11.05.2011 17:34
"Na linii kolejowej, na odcinku od st. Łódź-Kaliska do st. Dębica ustanowiony jest zastaw na rzecz skarbu państwa". Czy tabliczka przyczepiona do słupa na Kaliskiej oznacza, że w każdej chwili tory między stacjami mogą zostać skonfiskowane?
ZOBACZ TAKŻE
- Rozjechane trawniki. Bo właściciel myjni rządzi miastem (24-05-11, 10:00)
- Kolejny absurd. Pachołki wkopane w... środek chodnika (14-05-11, 08:00)
- Wyjdziesz z piwem przed lokal? Straż Miejska Cię dorwie (14-06-11, 08:00)
- Sąsiedzka wojna: chcieli skarżyć, ale to ich oskarżono (24-05-11, 07:00)
- Czy Łódź skończy tak jak amerykańskie Motor City? (21-05-11, 08:00)
- Latarnia w środku bramy i inne absurdy architektoniczne (25-04-11, 18:36)
- Trzeba zakładać, czy nie? Awantura o szpitalne kapcie (07-04-11, 19:26)
- Skok na szrot. Nastoletni złodzieje ukradli... poloneza (07-04-11, 12:11)
- Autostrada tylko w jedną stronę. To odpycha inwestorów (18-03-11, 18:55)
Tablica wygląda na nową. Wisi na jednym z słupów trakcyjnych na dworcu Łódź-Kaliska. Umieszczony na niej napis sugeruje, że fragment linii kolejowej na odcinku od stacji Kaliska do stacji Dębica jest pod zastawem. - Linia kolejowa, czyli tory, trakcja i urządzenia służące do obsługi pociągu - co to w ogóle znaczy linia kolejowa, objaśnia Grzegorz Robaszek, dyrektor techniczny Zakładu Linii Kolejowych. Ale co tablica oznacza, nie wie. - Właścicielem sieci jest PKP. Może warto tam zadzwonić?
W Polskich Kolejach Państwowych też o tablicy nie słyszeli. Ale wiedzą, kto wiedzieć może. - Jeżeli to jest zastaw na rzecz skarbu państwa, to ja bym spróbowała w Ministerstwie Skarbu Państwa - podsuwa pomysł kobiecy głos w słuchawce.
Kolejny telefon, tym razem do biura prasowego MSP. I niestety, kolejne pudło. - Nie mamy z tablicą nic wspólnego. I nie sądzę, żeby Ministerstwo Skarbu Państwa brało w zastaw jakieś tory. Skarb państwa to pojęcie bardzo szerokie - mówi ktoś z biura.
Ale nie zostawia na lodzie. Podpowiada, gdzie zadzwonić, żeby o tablicy dowiedzieć się więcej. - Koleje to transport. A jeśli transport, to Ministerstwo Infrastruktury.
Rzeczywiście, w ministerstwie jest departament kolejnictwa. Ale już w pierwszej minucie rozmowy przekonuję się, że w tym departamencie o tablicy niczego się nie dowiem. Bezradne rozłożenie rąk i drobna sugestia na koniec: - A próbował pan w Polskich Liniach Kolejowych? Tam muszą wiedzieć więcej.
Koło się zamknęło. Ostatnia szansa, telefon do Krzysztofa Łańcuckiego, rzecznika PLK w Polsce. I strzał w dziesiątkę. - Na tym odcinku linii ustawiony jest zastaw - mówi. - W momencie, gdy Europejski Bank Inwestycyjny udzielił kredytu na modernizację linii kolejowych w Polsce, skarb państwa - właściciel infrastruktury kolejowej - był obowiązany do wskazania zastawu. Wskazał ten odcinek. Nie istnieje żadne ryzyko przepadku takiego zastawu. To formalność wymagana prawem, a nie przepisami banku.
To oznacza, że nie ma niebezpieczeństwa, że tory zostaną skonfiskowane. Tylko po co w takiej sytuacji wywieszać tabliczkę i straszyć przejezdnych? - Pytanie jest bardzo dobre, ale nie mnie na nie odpowiadać. Dura lex, sed lex - mówi Łańcucki.
W Polskich Kolejach Państwowych też o tablicy nie słyszeli. Ale wiedzą, kto wiedzieć może. - Jeżeli to jest zastaw na rzecz skarbu państwa, to ja bym spróbowała w Ministerstwie Skarbu Państwa - podsuwa pomysł kobiecy głos w słuchawce.
Kolejny telefon, tym razem do biura prasowego MSP. I niestety, kolejne pudło. - Nie mamy z tablicą nic wspólnego. I nie sądzę, żeby Ministerstwo Skarbu Państwa brało w zastaw jakieś tory. Skarb państwa to pojęcie bardzo szerokie - mówi ktoś z biura.
Ale nie zostawia na lodzie. Podpowiada, gdzie zadzwonić, żeby o tablicy dowiedzieć się więcej. - Koleje to transport. A jeśli transport, to Ministerstwo Infrastruktury.
Rzeczywiście, w ministerstwie jest departament kolejnictwa. Ale już w pierwszej minucie rozmowy przekonuję się, że w tym departamencie o tablicy niczego się nie dowiem. Bezradne rozłożenie rąk i drobna sugestia na koniec: - A próbował pan w Polskich Liniach Kolejowych? Tam muszą wiedzieć więcej.
Koło się zamknęło. Ostatnia szansa, telefon do Krzysztofa Łańcuckiego, rzecznika PLK w Polsce. I strzał w dziesiątkę. - Na tym odcinku linii ustawiony jest zastaw - mówi. - W momencie, gdy Europejski Bank Inwestycyjny udzielił kredytu na modernizację linii kolejowych w Polsce, skarb państwa - właściciel infrastruktury kolejowej - był obowiązany do wskazania zastawu. Wskazał ten odcinek. Nie istnieje żadne ryzyko przepadku takiego zastawu. To formalność wymagana prawem, a nie przepisami banku.
To oznacza, że nie ma niebezpieczeństwa, że tory zostaną skonfiskowane. Tylko po co w takiej sytuacji wywieszać tabliczkę i straszyć przejezdnych? - Pytanie jest bardzo dobre, ale nie mnie na nie odpowiadać. Dura lex, sed lex - mówi Łańcucki.
Co o tym sądzisz? Napisz do nas na: listy@lodz.agora.pl
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy




