Urzędniczki podejrzane w sprawie wyłudzania kredytów
07.04.2011
, aktualizacja: 07.04.2011 19:16
Trzy kobiety usłyszały zarzuty w śledztwie dotyczącym gangu, który - według prokuratury - wyłudził ze skierniewickiego banku niemal 5 mln zł kredytów. Podejrzane to dwie pracownice banku i rzeczoznawca, która robiła wyceny nieruchomości.
ZOBACZ TAKŻE
- Chciał wyłudzić kredyt. Grozi mu pięć lat więzienia (03-07-11, 14:29)
- ABW zatrzymało sześć osób. Wyłudzili dotację z UE? (28-06-11, 16:59)
- Sposób na ratowanie firmy? Wyłudzić dwa miliony zł... (28-06-11, 15:13)
- Pszczelarska zazdrość. Ukradł koledze po fachu pięć uli (08-04-11, 11:44)
- Okradali domy i sklepy, zabierali metale i piwo. Wpadli (08-04-11, 09:38)
- Śledztwo w sprawie zaginionego małżeństwa umorzone? (30-03-11, 19:22)
- Wyrok ws. seksafery: Lepper będzie sądzony jeszcze raz (30-03-11, 14:12)
- Rewolucja w policji. Nowy, szybki system dowodzenia (29-03-11, 14:00)
Śledztwo w tej sprawie prowadzą Prokuratura Okręgowa i Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi. Do tej pory zarzuty przedstawiono 18 osobom. Dziewięć z nich podejrzewa się o udział w grupie przestępczej, która między kwietniem 2006 roku a lutym 2008 wyłudziła ze skierniewickiego oddziału jednego z banków 25 kredytów konsumpcyjnych i hipotecznych na kwotę 4,75 mln zł. Najwyższy kredyt wyniósł ponad 630 tys. zł. Większość pożyczek wzięto na figurantów, którzy używali fałszywych zaświadczeń o zarobkach i zatrudnieniu. Grupą mieli kierować przedsiębiorca Krzysztof T. i jego żona Natalia T., a tworzyły ją osoby powiązane z nimi rodzinnie, towarzysko czy zawodowo.
Trzy ostatnio zatrzymane osoby to Maria Ś., Ewa R. i Grażyna P. Pierwsza z nich to pracownica banku, która przez pewien czas pełniła funkcję naczelnika ds. kredytów konsumpcyjnych. Prokuratura postawiła jej zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wyłudzenia 25 kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych na łączną kwotę 4,75 mln zł.
- Za pomoc w załatwieniu kredytu pobierała prowizję - mówi rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania. - W przypadku kredytów hipotecznych wynosiła ona 10-15 proc. ich wartości, a w przypadku konsumpcyjnych nawet do 50 proc.
Maria Ś. została aresztowana do końca czerwca.
Kolejną osobą, której prokuratura postawiła zarzuty, jest Ewa R., do 2006 r. zatrudniona w skierniewickim banku. Jest podejrzana o wyłudzenie dwóch kredytów na łączną kwotę 600 tys. zł.
- Ustaliliśmy, że za pomoc w uzyskaniu kredytów dostała łącznie około 20 tys. zł - dodaje prokurator Kopania.
Trzecia z zatrzymanych to Grażyna P., której prokuratura zarzuciła pomoc w wyłudzeniu sześciu kredytów hipotecznych na łączną kwotę 1,5 mln zł. Kobieta jest rzeczoznawcą majątkowym, a ostatnio biegłym sądowym. Jak twierdzi prokuratura, w latach 2006-2007 zawyżała wartość kredytowanych nieruchomości i kosztów ich remontów, dzięki czemu bank mógł udzielić wysokich pożyczek. W zamian Grażyna P. otrzymywała od 4 do 6 tys. zł za korzystną wycenę.
Wobec dwóch ostatnich pań zastosowano zakaz opuszczania kraju i dozór policji.
Trzy ostatnio zatrzymane osoby to Maria Ś., Ewa R. i Grażyna P. Pierwsza z nich to pracownica banku, która przez pewien czas pełniła funkcję naczelnika ds. kredytów konsumpcyjnych. Prokuratura postawiła jej zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wyłudzenia 25 kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych na łączną kwotę 4,75 mln zł.
- Za pomoc w załatwieniu kredytu pobierała prowizję - mówi rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania. - W przypadku kredytów hipotecznych wynosiła ona 10-15 proc. ich wartości, a w przypadku konsumpcyjnych nawet do 50 proc.
Maria Ś. została aresztowana do końca czerwca.
Kolejną osobą, której prokuratura postawiła zarzuty, jest Ewa R., do 2006 r. zatrudniona w skierniewickim banku. Jest podejrzana o wyłudzenie dwóch kredytów na łączną kwotę 600 tys. zł.
- Ustaliliśmy, że za pomoc w uzyskaniu kredytów dostała łącznie około 20 tys. zł - dodaje prokurator Kopania.
Trzecia z zatrzymanych to Grażyna P., której prokuratura zarzuciła pomoc w wyłudzeniu sześciu kredytów hipotecznych na łączną kwotę 1,5 mln zł. Kobieta jest rzeczoznawcą majątkowym, a ostatnio biegłym sądowym. Jak twierdzi prokuratura, w latach 2006-2007 zawyżała wartość kredytowanych nieruchomości i kosztów ich remontów, dzięki czemu bank mógł udzielić wysokich pożyczek. W zamian Grażyna P. otrzymywała od 4 do 6 tys. zł za korzystną wycenę.
Wobec dwóch ostatnich pań zastosowano zakaz opuszczania kraju i dozór policji.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




