Urzędniczki podejrzane w sprawie wyłudzania kredytów

Anna Kołakowska
07.04.2011 , aktualizacja: 07.04.2011 19:16
A A A Drukuj
Trzy kobiety usłyszały zarzuty w śledztwie dotyczącym gangu, który - według prokuratury - wyłudził ze skierniewickiego banku niemal 5 mln zł kredytów. Podejrzane to dwie pracownice banku i rzeczoznawca, która robiła wyceny nieruchomości.
Temida
Fot. Łukasz Giza/AG
Temida
Śledztwo w tej sprawie prowadzą Prokuratura Okręgowa i Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi. Do tej pory zarzuty przedstawiono 18 osobom. Dziewięć z nich podejrzewa się o udział w grupie przestępczej, która między kwietniem 2006 roku a lutym 2008 wyłudziła ze skierniewickiego oddziału jednego z banków 25 kredytów konsumpcyjnych i hipotecznych na kwotę 4,75 mln zł. Najwyższy kredyt wyniósł ponad 630 tys. zł. Większość pożyczek wzięto na figurantów, którzy używali fałszywych zaświadczeń o zarobkach i zatrudnieniu. Grupą mieli kierować przedsiębiorca Krzysztof T. i jego żona Natalia T., a tworzyły ją osoby powiązane z nimi rodzinnie, towarzysko czy zawodowo.

Trzy ostatnio zatrzymane osoby to Maria Ś., Ewa R. i Grażyna P. Pierwsza z nich to pracownica banku, która przez pewien czas pełniła funkcję naczelnika ds. kredytów konsumpcyjnych. Prokuratura postawiła jej zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wyłudzenia 25 kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych na łączną kwotę 4,75 mln zł.

- Za pomoc w załatwieniu kredytu pobierała prowizję - mówi rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania. - W przypadku kredytów hipotecznych wynosiła ona 10-15 proc. ich wartości, a w przypadku konsumpcyjnych nawet do 50 proc.

Maria Ś. została aresztowana do końca czerwca.

Kolejną osobą, której prokuratura postawiła zarzuty, jest Ewa R., do 2006 r. zatrudniona w skierniewickim banku. Jest podejrzana o wyłudzenie dwóch kredytów na łączną kwotę 600 tys. zł.

- Ustaliliśmy, że za pomoc w uzyskaniu kredytów dostała łącznie około 20 tys. zł - dodaje prokurator Kopania.

Trzecia z zatrzymanych to Grażyna P., której prokuratura zarzuciła pomoc w wyłudzeniu sześciu kredytów hipotecznych na łączną kwotę 1,5 mln zł. Kobieta jest rzeczoznawcą majątkowym, a ostatnio biegłym sądowym. Jak twierdzi prokuratura, w latach 2006-2007 zawyżała wartość kredytowanych nieruchomości i kosztów ich remontów, dzięki czemu bank mógł udzielić wysokich pożyczek. W zamian Grażyna P. otrzymywała od 4 do 6 tys. zł za korzystną wycenę.

Wobec dwóch ostatnich pań zastosowano zakaz opuszczania kraju i dozór policji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład