Rewolucja w policji. Nowy, szybki system dowodzenia
29.03.2011
, aktualizacja: 29.03.2011 13:21
Policja województwa łódzkiego uruchomiła autorski, zintegrowany system dowodzenia. Dzięki niemu ma szybciej reagować w sytuacjach kryzysowych. O tym, jak system działa w praktyce, funkcjonariusze przekonali się kilka dni temu w czasie pościgu samochodowego.
ZOBACZ TAKŻE
- Urzędniczki podejrzane w sprawie wyłudzania kredytów (07-04-11, 19:13)
- List: Dzwonię na policję, a tam tylko "proszę czekać" (06-04-11, 09:40)
- Rysuje samochody gwoździem, bo nie ma gdzie zaparkować? (04-04-11, 19:04)
- Od ponad 10 lat FBI nie złamało szyfru. Prosi o pomoc internautów [ZDJĘCIA] (02-04-11, 14:18)
- Uważaj na światłach. Trwa policyjna obława na pieszych (30-03-11, 12:20)
- Tragiczna śmierć mężczyzny. Winda spadła z 11 piętra (30-03-11, 10:33)
Centrala systemu mieści się w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Każda z 21 komend powiatowych i miejskich została wyposażona w specjalne serwery połączone z centralą. Dzięki temu oficer dyżurny w Łodzi może bezpośrednio kontaktować się z każdym patrolem w województwie, każdą jednostką czy współpracującymi z policją służbami jak ABW, CBA, wojsko.
- Do tej pory na biurku miałem kilka zwykłych telefonów, faks i komputer. Teraz mam jedno urządzenie, które pozwala jednym dotknięciem zorganizować telekonferencję z policjantami na miejscu zdarzenia - mówił podinspektor Dariusz Szymczak, który na co dzień dyżuruje w komendzie wojewódzkiej.
O tym, jak sprawny jest nowy system policjanci przekonali się kilka dni temu w czasie pościgu za złodziejem samochodów. Auto zauważył policjant, który dwa dni wcześniej widział zgłoszenie jego kradzieży. Dwa radiowozy - jeden nieoznakowany - ruszyły za złodziejem.
- To był samochód marki Seat Leon w najmocniejszej, benzynowej wersji. Dzięki nowemu systemowi rozmawialiśmy jednocześnie z policjantami w samochodach, policją autostradową i dyżurnymi w powiatach przez które pędził złodziej - opowiadał Szymczak. - Uciekinier momentami jechał ponad 200 kilometrów na godzinę. Ustawialiśmy blokady, do akcji włączył się policyjny śmigłowiec. Oczywiście wszyscy byliśmy w bezpośrednim kontakcie, co wcześniej byłoby niemożliwe.
Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów, na granicy powiatów łęczyckiego i zgierskiego złodzieja udało się zatrzymać.
Nowy system dowodzenia kosztował w sumie ponad 8,5 mln. zł i został zaprojektowany przez funkcjonariuszy komendy wojewódzkiej w Łodzi. To jedyne takie rozwiązanie w kraju.
- Do tej pory na biurku miałem kilka zwykłych telefonów, faks i komputer. Teraz mam jedno urządzenie, które pozwala jednym dotknięciem zorganizować telekonferencję z policjantami na miejscu zdarzenia - mówił podinspektor Dariusz Szymczak, który na co dzień dyżuruje w komendzie wojewódzkiej.
O tym, jak sprawny jest nowy system policjanci przekonali się kilka dni temu w czasie pościgu za złodziejem samochodów. Auto zauważył policjant, który dwa dni wcześniej widział zgłoszenie jego kradzieży. Dwa radiowozy - jeden nieoznakowany - ruszyły za złodziejem.
- To był samochód marki Seat Leon w najmocniejszej, benzynowej wersji. Dzięki nowemu systemowi rozmawialiśmy jednocześnie z policjantami w samochodach, policją autostradową i dyżurnymi w powiatach przez które pędził złodziej - opowiadał Szymczak. - Uciekinier momentami jechał ponad 200 kilometrów na godzinę. Ustawialiśmy blokady, do akcji włączył się policyjny śmigłowiec. Oczywiście wszyscy byliśmy w bezpośrednim kontakcie, co wcześniej byłoby niemożliwe.
Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów, na granicy powiatów łęczyckiego i zgierskiego złodzieja udało się zatrzymać.
Nowy system dowodzenia kosztował w sumie ponad 8,5 mln. zł i został zaprojektowany przez funkcjonariuszy komendy wojewódzkiej w Łodzi. To jedyne takie rozwiązanie w kraju.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
