Nie chce być pełnomocnikiem prezydenta Łodzi ds. SSS

Marzena Bomanowska
2010-11-03 , aktualizacja: 03.11.2010 18:50
A A A Drukuj
Andrzej Walczak złożył rezygnację z funkcji pełnomocnika prezydenta miasta ds. Specjalnej Strefy Sztuki. W środę wysłał pismo do prezydenta Tomasza Sadzyńskiego.
Andrzej Walczak
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Andrzej Walczak
Pismo Walczaka:

"w związku z zakwestionowaniem, podczas posiedzenia Komisji Kultury Rady Miejskiej w Łodzi w dniu 2 listopada br., przez Pana Prezydenta Łukasza Magina, prawidłowości podejmowanych przeze mnie działań jako Pełnomocnika Prezydenta ds. Specjalnej Strefy Sztuki, z przykrością stwierdzam, iż dalsze pełnienie przeze mnie funkcji Pełnomocnika jest w tej sytuacji niemożliwe. Wobec powyższego niniejszym składam rezygnację z pełnionej przeze mnie funkcji Pełnomocnika Prezydenta ds. Specjalnej Strefy Sztuki".

W przerwie sesji Rady Miejskiej Tomasz Sadzyński powiedział "Gazecie": - Potwierdzam, że pan Walczak złożył rezygnację. Muszę to przeanalizować, bardzo chciałbym się spotkać i usłyszeć, jakie są powody tej decyzji. W przypadku Specjalnej Strefy Sztuki sytuacja jest dynamiczna i trzeba robić wszystko, by ja ratować.

W przerwie środowej sesji Rady Miejskiej wiceprezydent Magin pokazał dziennikarzom rezygnację Walczaka: - Nie jestem zaskoczony tą decyzją. Kiedy były sukcesy, to pan Walczak stawał przed kamerami, a kiedy pojawiały się problemy, to albo był chory, albo przebywał za granicą - powiedział Magin.

- Zajmuję się realizacją projektu Nowego Centrum Łodzi od pięciu lat, a Specjalna Strefa Sztuki od trzech lat stała się, obok inwestycji kolejowej, jego głównym elementem - mówi "Gazecie" Walczak. - Od początku SSS wzbudzała wiele emocji, tak jak każdy wizjonerski projekt. Od momentu kiedy za realizację projektu SSS odpowiedzialny jest pan prezydent Magin, prace nad nim zostały zastopowane. Z niezrozumiałych dla mnie powodów wiceprezydent stał się osobą wręcz hamujacą prace nad nim. Nie mogąc pogodzić się z sytuacją, w której stawia mi zarzut, że przekraczam moje kompetencje jako pełnomocnika prezydenta, bo wyrażam się krytycznie o stanie prac nad Nowym Centrum, podjąłem decyzję o rezygnacji z tej funkcji. Mam nadzieje, że umożliwi mi to zaangażowanie się w projekt w pełniejszym zakresie niż ten, który wyznacza mi pan prezydent. W odróżnieniu od pana Magina uważam obecny stan prac nad projektem raczej za klęskę niż sukces miasta. Mam nadzieję, ze słowa krytyki formułowane przez wiceprezydenta pod moim adresem wynikają z troski o interes miasta, a nie osobistej niechęci wobec mnie.

Faktura odesłana

We wtorek obradowała - po raz ostatni w tej kadencji Rady Miejskiej - komisja kultury. Miała się zająć Specjalną Strefą Sztuki, nad którą obradowała już tydzień wcześniej. Wtedy, z powodu nieobecności wiceprezydenta Łukasza Magina, radni nie uzyskali odpowiedzi na pytania związane z inwestycją.

Teraz dowiedzieli się, że miasto nie zapłaci niemieckim architektom 10 mln zł za projekt SSS. Dlaczego? Bo do władz miasta zgłosiła się firma Assmann Polska, podwykonawca niemieckiego biura Moeller Architekten+Ingenieure projektującego Strefę. Assmann twierdzi, że nie dostał wynagrodzenia od Niemców. Zawiadomił więc Urząd Miasta Łodzi, że Moeller Architekten nie ma praw autorskich i majątkowych do projektu Specjalnej Strefy Sztuki, bo część praw - z racji podwykonawstwa - ma właśnie Assmann. Radni otworzyli oczy ze zdziwienia.

Miasto odesłało niezapłacona fakturę. Michał Maćkiewicz, dyrektor miejskiego biura ds. inwestycji mówił do radnych: - Jeśli dostaniemy protokół, że Niemcy uzyskali od podwykonawcy prawa autorskie i majątkowe, zapłacimy za projekt.

Projektujemy ikonę Łodzi

Kiedy miasto ogłaszało międzynarodowy konkurs architektoniczny na Specjalną Strefę Sztuki, ówczesny wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski zapowiadał, że chodzi o budynek, który stanie się ikoną miasta, jak wieża Eiffla czy statua Wolności.

W lipcu 2008 r. miasto rozstrzygnęło konkurs architektoniczny na Specjalną strefę Sztuki. Wygrał projekt niemieckiego zespołu Moeller Architekten + Ingenieure. To wielopoziomowy szklany gmach w kształcie ogromnej poziomej rury. Obiekt ma stanąć przy rynku Kobro w Nowym Centrum Łodzi. W sąsiedztwie nowego dworca Łódź Fabryczna, który zostanie przeniesiony pod ziemię. - Projekt opiera się na przedsięwzięciu kolejowym, które jest już realizowane. Po wkopaniu nowego dworca pod ziemię będziemy mieć przestrzeń na Nowe Centrum - mówił Andrzej Falicz, kierownik projektu SSS, który tydzień temu prezentował go radnym. - SSS to nie muzeum, ale spektakularne przedsięwzięcie architektoniczne, związane ze sztuką. Ma szansę stać się ikoną Łodzi.

SSS ma kosztować 400 mln zł. Po 96 mln zł zobowiązały się dać miasto i samorząd wojewódzki. O resztę Łódź zwróciła się do ministra kultury. W maju miasto złożyło w ministerstwie dokumenty z pozwoleniem na budowę Specjalnej Strefy Sztuki, by starać się o dofinansowanie ze spodziewanych na koniec roku rezerw Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Minister Bogdan Zdrojewski powiedział miesiąc temu "Gazecie": - Najpóźniej w lutym ministerstwo kultury będzie miało informację, jakie mamy środki do rozdzielenia między projekty, które spełniają warunki, by starać się o pieniądze. Specjalna Strefa Sztuki niewątpliwie te wymogi spełnia. Marzec-kwiecień to będzie czas intensywnej pracy, by z listy projektów, które przeszły konkursy, znalazły się na liście projektów kluczowych lub rezerwowych, wybrać te, z którymi podpiszemy umowy. Nie planujemy już umów przedwstępnych, tylko umowy zasadnicze. Całe szczęście, że w Łodzi jest pozwolenie na budowę, to dla mnie gwarancja, że projekt nie utonie w urzędniczej maszynce przedinwestycyjnej. Ważne, by projekt był realny do zrealizowania w ciągu 30 miesięcy i rozliczenia do końca roku 2015. A Specjalna Strefa Sztuki to projekt duży, który musi przejść nie tylko przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, ale też przez Komisję Europejską.

Na przygotowanie budowy Specjalnej Strefy Sztuki miasto wydało dotychczas 7,4 mln zł.

Ostatnia komisja

Tydzień temu radni pytali, dlaczego nie powołano rady programowej dla SSS. Omawiano też wzajemnie się wykluczające projekty Specjalnej Strefy Sztuki zaprojektowanej zgodnie z warunkami konkursu jako część Specjalnej Strefy Kultury z ulicami Polską, Żydowską, Niemiecką i Rosyjską a rewitalizowaną EC1 przy . Ten budynek, przeprojektowany dla Fundacji Sztuk Świata przez poznańską firmę Home of Houses, dostał pozwolenie na budowę jako obiekt wolno stojący. Falicz poinformował radnych, że jest to niezgodne z zatwierdzonymi przez kolegium prezydenckie wytycznymi funkcjonalno-przestrzennymi i masterplanem Roba Kriera stanowiącym podstawę projektu Nowego Centrum Łodzi. - Przez to nie ma miejsca na komercyjny budynek, który miał stanąć między EC1 i Strefą Sztuki.

Wczoraj wiceprezydent Magin odpowiadał na pytania. Obrady zdominowała jednak informacja, że Łódź odsyła niemieckim projektantom niezapłaconą fakturę. Jacek Turczak, szef biura prawnego magistratu, mówił o wadzie prawnej, która uniemożliwia miastu realizowanie inwestycji: - Wady prawne mogą być usunięte. Można zakładać, że to się zakończy pozytywnie, ale tego nie wiemy. Na dzisiaj Moeller Architekten nie ma praw autorskich do projektu.

Michał Maćkiewicz, dyrektor miejskiego biura ds. inwestycji: - Jeśli dostaniemy protokół, że Niemcy uzyskali od podwykonawcy prawa autorskie i majątkowe, zapłacimy za projekt. Jeśli nie, te 10 mln zł byłoby wydane na wyposażenie szafy z dokumentami.

Magin: - Odnosząc się do listu Andrzeja Walczaka do radnych, rozumiem obawy pana pełnomocnika ds. Specjalnej Strefy Sztuki dotyczące realizacji Specjalnej Strefy Kultury i rewitalizacji EC1, ale jak sama nazwa pełnomocnika wskazuje, ja bym uważał na to, by nie wychodzić poza zakres swojego pełnomocnictwa. Poza tym pan Walczak krytycznie doniósł się do projektu EC1, którego koncepcję opracowało poznańskie biuro. A przecież on sam za ten projekt zapłacił, sfinansował powstanie dokumentu, który teraz krytykuje.

Andrzej Walczak, pełnomocnik prezydenta Łodzi ds. Specjalnej Strefy Sztuki, nie był na wtorkowe posiedzenie komisji obradującej nad SSS zaproszony.

Podziel się

  • 30 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Nie chce być pełnomocnikiem prezydenta Łodzi ds... nandik 03.11.10, 19:50

    No to nalezy sie cieszyć....oby tylko był słowny, i nie bawił sie z radnymi i komisarzami w kotka i myszkę, czekając na przeprosiny.Dosyc już napsuł. Nawet SSS zawalił. Miejmy nadzieje, ze »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład