Unikatowe odkrycie łódzkich archeologów [ZDJĘCIA]
09.09.2010
, aktualizacja: 08.09.2010 22:28
Łódzcy archeolodzy odkopali przejście bramne z 900 roku wiodące do wczesnośredniowiecznego rycerskiego grodziska. Do tej pory nikomu w Polsce to się nie udało

Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Niegdzie w Polsce nie ma tak dokładnie i na taką skalę przebadanego grodziska

Fot. Małgorzata Kujawka / Agencj
Wykopaliska w tumie po blisko 60 latach zostały wznowione w zeszłym roku.

Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Wykopaliska potwierdziły przypuszczenia, że najpierw wybudowany był silny gród, a dopiero potem kolegiata.
ZOBACZ TAKŻE
- Skamieniałości sprzed 148 mln lat odkryte w Łódzkiem (10-04-12, 16:05)
- Skąd wynika polska mania budowania grodów na grodach? (24-04-11, 11:00)
- "Kto ma bramę, ten ma gród" mawiali ci, którzy setki lat temu zdobywali grody w boju. My też ją mamy - cieszył się wczoraj prof. Ryszard Grygiel, dyrektor Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, pokazując mi szereg drewnianych, częściowo zwęglonych bali sterczących pionowo z głębokiego wykopu. Od maja ubiegłego roku kieruje ekipą archeologów pracującą na grodzisku w Tumie. Podczas tegorocznego sezonu postawił sobie za cel znalezienie bramy. - To wydawało się niemal niemożliwe, bo wały mają 300 metrów długości, a brama ledwie trzy metry szerokości. To niemal szukanie igły w stogu siana, ale udało się - mówił. Dziś pochwali się odkryciem kilkudziesięciu archeologom i historykom z całej Polski, którzy zjadą do Tumu.
Wały grodziska leżą około 300 metrów od tumskiej archikolegiaty na płaskiej jak stół łące. Wejście bramne znajduje się w ich północnej części. Na dnie sześciometrowego wykopu widać drewniane konstrukcje. Wzdłuż wału poukładane są długie potężne bierwiona, na nich - w poprzek - krótsze. - Takich warstw było wiele. Powstał w ten sposób ruszt, podstawa głównej ściany wału. Utworzona z bierwion kratownica przesypana została piaskiem i gliną. Wiązała ścianę aż do wysokości dziesięciu metrów. Tak zbudowany został cały wał - opowiada prof. Grygiel.
Brama była wbudowana w środek ściany wału na wysokości dwóch metrów od jego podstawy. W ziemi widać dębowe bale podtrzymujące ściany wału, do których umocowane były wrota. Pod bramą była ściana z kamieni. Każdy, kto ponad 1000 lat temu chciał dostać się do grodu, musiał korzystać z długiego drewnianego pomostu. Zaczynał się przed grodem za pierwszą fosą, wypełnioną wodami Bzury. Stopniowo wznosząc się ponad otaczający go teren, ciągnął się około 30-40 metrów - aż do bramy.
- Dla każdego grodu brama była najważniejsza. To było nie tylko jedyne wyjście na zewnątrz, ale też najsłabszy punkt fortyfikacji - mówi prof. Grygiel. - W razie zagrożenia fragment pomostu rozbierano. Wtedy do sforsowania wałów i bramy potrzebne już były machiny oblężnicze i drabiny.
Dębowe bale pozostałe po bramie doskonale zachowały się w glinie do naszych czasów. Ich próbki zbadał prof. Marek Krąpiec z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. - Datuje je na 900 rok - dodaje prof. Grygiel. - Dendrochronologia to bardzo dobra i dokładna metoda datowania tego typu znalezisk.
Bramę wraz z całym grodem spaliły w 1107 roku wojska Bolesława Krzywoustego, który walczył wtedy o tron ze swoim bratem Zbigniewem. Krzywousty odbudował jednak zdobyty gród, doceniając jego strategiczne położenie na granicy dwóch wielkich dzielnic: Wielkopolski i Mazowsza. Na zgliszczach starego wału położył nowe warstwy drewna, z zewnątrz obłożył go kamiennym płaszczem. Dzięki temu gród przetrwał kolejne dwa wieki - do czasu najazdu krzyżackiego w 1331 roku. Został wówczas całkowicie spalony i opuszczony.
Prof. Grygiel: - Historia tego grodu to prawie 500 lat z początków państwa polskiego. Dlatego tak ważne jest dla nas jego odtworzenie. To w tej chwili najlepiej przebadane grodzisko w Polsce. Majdan jest przekopany w 90 procentach. Wały zbadane są w czterech miejsca. Tegoroczny odcinek ma 60 metrów.
Tumskie grodzisko
* należy do łódzkiego Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego od 1938 roku. Za 500 dolarów kupił je pierwszy dyrektor placówki Jan Manugiewicz.
* to także pierwsza i najstarsza lokalizacja Łęczycy. Zdaniem niektórych badaczy zostało założone w VI wieku. Bardziej prawdopodobny jest jednak przełom wieków IX i X. Druga lokalizacja Łęczycy (od drugiej połowy XII do końca XIII wieku) znajduje się kilkaset metrów na zachód od Tumu, w okolicach dzisiejszego starego miasta. Trzecia - w nowym mieście Łęczyca, gdzie stoi zamek wybudowany przez Kazimierza Wielkiego (połowa XIV wieku).
Wały grodziska leżą około 300 metrów od tumskiej archikolegiaty na płaskiej jak stół łące. Wejście bramne znajduje się w ich północnej części. Na dnie sześciometrowego wykopu widać drewniane konstrukcje. Wzdłuż wału poukładane są długie potężne bierwiona, na nich - w poprzek - krótsze. - Takich warstw było wiele. Powstał w ten sposób ruszt, podstawa głównej ściany wału. Utworzona z bierwion kratownica przesypana została piaskiem i gliną. Wiązała ścianę aż do wysokości dziesięciu metrów. Tak zbudowany został cały wał - opowiada prof. Grygiel.
Brama była wbudowana w środek ściany wału na wysokości dwóch metrów od jego podstawy. W ziemi widać dębowe bale podtrzymujące ściany wału, do których umocowane były wrota. Pod bramą była ściana z kamieni. Każdy, kto ponad 1000 lat temu chciał dostać się do grodu, musiał korzystać z długiego drewnianego pomostu. Zaczynał się przed grodem za pierwszą fosą, wypełnioną wodami Bzury. Stopniowo wznosząc się ponad otaczający go teren, ciągnął się około 30-40 metrów - aż do bramy.
- Dla każdego grodu brama była najważniejsza. To było nie tylko jedyne wyjście na zewnątrz, ale też najsłabszy punkt fortyfikacji - mówi prof. Grygiel. - W razie zagrożenia fragment pomostu rozbierano. Wtedy do sforsowania wałów i bramy potrzebne już były machiny oblężnicze i drabiny.
Dębowe bale pozostałe po bramie doskonale zachowały się w glinie do naszych czasów. Ich próbki zbadał prof. Marek Krąpiec z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. - Datuje je na 900 rok - dodaje prof. Grygiel. - Dendrochronologia to bardzo dobra i dokładna metoda datowania tego typu znalezisk.
Bramę wraz z całym grodem spaliły w 1107 roku wojska Bolesława Krzywoustego, który walczył wtedy o tron ze swoim bratem Zbigniewem. Krzywousty odbudował jednak zdobyty gród, doceniając jego strategiczne położenie na granicy dwóch wielkich dzielnic: Wielkopolski i Mazowsza. Na zgliszczach starego wału położył nowe warstwy drewna, z zewnątrz obłożył go kamiennym płaszczem. Dzięki temu gród przetrwał kolejne dwa wieki - do czasu najazdu krzyżackiego w 1331 roku. Został wówczas całkowicie spalony i opuszczony.
Prof. Grygiel: - Historia tego grodu to prawie 500 lat z początków państwa polskiego. Dlatego tak ważne jest dla nas jego odtworzenie. To w tej chwili najlepiej przebadane grodzisko w Polsce. Majdan jest przekopany w 90 procentach. Wały zbadane są w czterech miejsca. Tegoroczny odcinek ma 60 metrów.
Tumskie grodzisko
* należy do łódzkiego Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego od 1938 roku. Za 500 dolarów kupił je pierwszy dyrektor placówki Jan Manugiewicz.
* to także pierwsza i najstarsza lokalizacja Łęczycy. Zdaniem niektórych badaczy zostało założone w VI wieku. Bardziej prawdopodobny jest jednak przełom wieków IX i X. Druga lokalizacja Łęczycy (od drugiej połowy XII do końca XIII wieku) znajduje się kilkaset metrów na zachód od Tumu, w okolicach dzisiejszego starego miasta. Trzecia - w nowym mieście Łęczyca, gdzie stoi zamek wybudowany przez Kazimierza Wielkiego (połowa XIV wieku).
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
39 głosów
-
Unikatowe odkrycie łódzkich archeologów [zdjęcia]
mineyko
09.09.10, 17:20
Wojska owszem, ale nie jakiegoś tam Krzywoustego, tylko Jarosława Kaczyńskiego-Mądrego (inaczej), który wraz z bratem wtedy dzielnie tam wojował!»




więcej zdjęć