Celnicy mają psa na papierosy. Zobacz szczeniaka Benka

Anna Kołakowska
2010-04-06 , aktualizacja: 06.04.2010 20:07
A A A Drukuj
Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Pracę w łódzkiej izbie celnej dostał po znajomości. Celnicy w Katowicach bardzo są zadowoleni z jego mamy, w Łodzi liczą więc, że Benek nie będzie gorszy

Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta
Karolina pracuje w łódzkiej izbie celnej półtora roku. Po tygodniu służby w wydziale zwalczania przestępczości dowiedziała się, że można pracować z psami. Zaraz się zgłosiła. Najpierw musiała przejść testy i przejść rozmowę z komisją kwalifikacyjną.

Na psa czekała ponad rok. W grudniu służąca w Katowicach biszkoptowa labradorka Sonia urodziła trzy szczeniaki. Od początku wiadomo było, że dwa zostaną na Śląsku. Trzeci miał trafić do Łodzi.

- Można powiedzieć, że pracę u nas dostał dzięki układom rodzinnym - śmieje się Anna Ludkowska, rzeczniczka łódzkiej Izby Celnej. - Jego mama też jest funkcjonariuszką w izbie celnej, na lotnisku w Pyrzowicach wyszukuje narkotyki.

Od tygodnia Beny mieszka z nową przewodniczką. - Wychodzę z nim dziesięć razy dziennie - opowiada Karolina. - To konieczność, bo psu wyrzynają się zęby i musi gdzieś tracić energię. Gdybym z nim tak często nie wychodziła, zjadłby mi mieszkanie - śmieje się celniczka.

Gdy labrador podrośnie będzie się uczył, jak wywęszyć tytoń. Jesienią pojedzie ze swoją przewodniczką do ośrodka szkoleniowego w Kamionie.

- Będzie szkolony najpierw z posłuszeństwa, a potem z umiejętności pracy. Musi rozróżniać zapachy i reagować na te, które ma wyszukiwać - mówi Radek, oficer, który w łódzkiej izbie celnej jest koordynatorem ds. psów służbowych. - Dobry kandydat do służby musi umieć się bawić. Jeśli nie posiada takiej umiejętności, to nie nadaje się do pracy. Całe nasze szkolenie polega na wykorzystywaniu i podtrzymywaniu w nim tej chęci do zabawy.

Beny służbę zacznie od nowego roku. Wtedy będzie już po szkoleniu i po wszystkich weryfikacjach. W łódzkiej izbie będą wtedy trzy psy. Bardziej doświadczeni koledzy Benka to Skipper - specjalista od narkotyków i Black - fachowiec od wykrywania papierosów.

- Dzięki jego nosowi tylko w ubiegłym roku ujawniliśmy 579 500 sztuk papierosów z przemytu - mówi Anna Ludkowska. - Przemyt zza wschodniej granicy rośnie, dlatego psów w służbie celnej potrzeba coraz więcej.

W całej Polsce z celnikami pracuje około setki psów. Przeważają labradory, są też owczarki niemieckie i belgijskie oraz terriery. Specjalizują się w wykrywaniu papierosów i narkotyków.

Kilka lat temu celnicy szukali psich kandydatów do służby w hodowlach. Teraz mają już własny przychówek.

- Bierzemy szczeniaki po rodzicach, którzy pracują w izbach celnych, bo wiemy wtedy, że mają predyspozycje do takiej służby - mówi Radek. - Do służby wybierane są najlepsze psy, dlatego ich potomstwo daje gwarancję, że będą się nadawały do takiej pracy.

Psy są w służbie około dziesięciu lat. Co roku sprawdza się, czy nadal są zdolne do pracy. Mieszkają z przewodnikami w ich domach, a po zakończeniu służby zostają u nich.

Anna Ludkowska: - Jeszcze się nie zdarzyło, aby opiekun nie chciał wziąć psa do siebie. Po tylu latach wspólnej pracy zwierzak jest jak członek rodziny.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład