Zabytkowa elektrownia EC1 powinna wrócić do miasta

Marzena Bomanowska, Gazeta Wyborcza
17.02.2010 , aktualizacja: 18.02.2010 12:29
A A A Drukuj
Warto, by nowe władze miejskie w Łodzi zastanowiły się, czy nie skorzystać z prawa odkupu zabytkowej elektrowni EC1 od Fundacji Sztuk Świata. Byłby to pierwszy krok do uporządkowania rozmaitych zamierzeń związanych z tak zwanym Nowym Centrum Łodzi
Zabytkowa elektrowia EC1 - zdjęcie zrobione ze sterowca
Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Zabytkowa elektrowia EC1 - zdjęcie zrobione ze sterowca
Stuletnia elektrociepłownia EC1, od której zaczął się pomysł przebudowy centrum Łodzi wokół dworca Łódź Fabryczna, jak w soczewce skupia problemy, którym trzeba się przyjrzeć, by przy innych inwestycjach, w które są zaangażowane pieniądze publiczne, nie powtarzać błędów poprzedników.

Kiedy cztery lata temu powstawała Fundacja Sztuk Świata, założyciele: amerykański reżyser David Lynch, architekt i biznesmen Andrzej Walczak z Grupy Atlas oraz Marek Żydowicz, szef festiwalu Camerimage, złożyli publicznie deklarację, że - jeśli miasto da im zabytkową EC1 - zrobią z niej perełkę w centrum Łodzi. Obiecali, że w zrewitalizowanym budynku, rzadkim przykładzie secesji przemysłowej, powstanie centrum rozmaitych sztuk. Uchwała Rady Miejskiej precyzowała: bonifikata wynosi 99,9 proc. od 3 mln 982 tys. zł, czyli ceny sprzedaży nieruchomości. Warunek: ma być wykorzystana na cele kulturalne, nie związane z działalnością zarobkową.

Triumwirat zapowiadał się atrakcyjnie i nietuzinkowo, każdy z fundatorów miał na koncie oryginalne przedsięwzięcia odnoszące sukcesy. Lynch ("Miasteczko Twin Peaks", "Blue Velvet", "Dzikość serca") wyznaczył nowe ścieżki we współczesnym kinie. Walczak współtworzył jedną z największych polskich firm ostatniego 20-lecia i założył prywatną galerię Atlas Sztuki, którą "Polityka" uznaje za najlepszą w Polsce. Żydowicz wymyślił festiwal operatorów Camerimage, który 11 lat temu przeniósł z Torunia do Łodzi. Zaczęły się marzenia, że Lynch założy w Łodzi studio... Ale wartość, jaką miały zapewnić trzy twórcze osobowości, nie powstanie bo - jak w Łodzi powszechnie wiadomo - założyciele fundacji, mówiąc oględnie, nie są już przyjaciółmi. Ich drogi się rozeszły, Żydowicz powołując się na list Lyncha zdobył w fundacji decydujący głos, Walczak, po zapłaceniu fundacji miliona złotych za projekt przebudowy EC1, wycofał się. W ten sposób Marek Żydowicz oprócz swojej Fundacji Tumult organizującej Camerimage został jedynym decydującym w Fundacji Sztuk Świata.

To, że Lynch-Walczak-Żydowicz wspólnie nie zrealizują publicznie danej łodzianom obietnicy, wydaje mi się wystarczającym powodem, by miasto, powołując się na zastrzeżone w umowie sprzedaży EC1 prawo odkupu, odebrało fundacji zabytek. A następnie o dalszych losach EC1 zdecydowało zgodnie ze sprawdzonymi procedurami - ogłaszając konkurs na zagospodarowanie tego wielkiego gmaszyska.

Jak mawiał profesor Wiktor Zin, z zabytkiem można zrobić wszystko, pod warunkiem, że z talentem. Mimo zastrzeżeń do projektu przebudowy EC1 przygotowanego przez Home of Houses z Poznania, miasto wydało pozwolenie na budowę. Kiedy rok temu na konferencji prasowej Marek Żydowicz prezentował projekt, powiedział, że nie wszystkim musi się on podobać, ale na zamówienie u Normana Forstera można sobie pozwolić, gdy się ma pieniądze. Gdy ich nie ma, trzeba się zadowolić tym, na co nas stać. Chodziło o pieniądze jego fundacji. Co innego, gdy dyskusja dotyczy pieniędzy z miasta, województwa czy ministerstwa na Camerimage Łódź Center - wtedy forsował projekt od najdroższego architekta świata Franka Gehry'ego.

Rozłam w fundacji to nie jedyny powód wątpliwości.

Kiedy miasto za symboliczną sumę oddawało budynek EC1 fundacji, ta wzięła na siebie odpowiedzialność. W grudniu 2007 r. Kazimierz Suwała, prezes fundacji i bliski współpracownik Żydowicza, podpisał z miastem umowę o współdziałaniu przy rewitalizacji EC1, w której fundacja zobowiązała się do opracowania programu funkcjonalno-użytkowego. Półtora roku później ten sam prezes Suwała podpisał umowę z instytucją miejską EC1 Łódź Miasto Kultury, na podstawie której z miejskiej kasy fundacja dostała 54 tys.zł na... opracowanie tegoż programu funkcjonalno-użytkowego. Na tym nie koniec. W lutym 2008 r. ten sam Kazimierz Suwała podpisał umowę zobowiązującą fundację do sfinansowania nadzoru autorskiego dla wykonawcy projektu budowlanego. A we wrześniu 2009 r. za ten sam nadzór autorski dla Home of Houses przeznaczono 300 tys. zł z miejskiej kasy. W imieniu EC1 Łódź Miasto Kultury umowę podpisał szef tej miejskiej instytucji Adam Komorowski. Skoro więc miasto płaci za wszystko, niech weźmie EC1 z powrotem pod swoje skrzydła. Na dobry początek.

marzena.bomanowska@lodz.agora.pl

Zobacz także: Gill-Piątek: Nie płakałam po Żydowiczu

Podziel się

  • 68 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów

  • Czego jeszcze dowiemy się o Żydowiczu? and_nowak 17.02.10, 21:30

    1. Po raz kolejny mamy zestawienie słów Żydowicza, w których przeczy on samemusobie. Raz ma być drogo, innym razem oszczędnie. 2. Opisane machinacje finansowe podchodzą pod prokuratora. »

  • Nie powinna egzorcysta_666 18.02.10, 07:56

    Niech bedzie jak jest. Findacja sztuki swiata to dobry pomysl»

  • Zabytkowa elektrownia EC1 powinna wrócić do miasta 25cz 18.02.10, 11:32

    Wydawałoby się, że w Łodzi toczy się awantura nie wiadomo o co.Jednak jest to spór fundamentalny.Spór artystów z dysponentami tzw. kasy.Problem w tym, że artysta bez pieniędzy, będzie »