Nowy sposób na korki w Łodzi: zegary na skrzyżowaniach
2010-02-04
, aktualizacja: 04.02.2010 18:46
Sygnalizatory odmierzające czas do zapalenia się zielonego lub czerwonego światła sprawdzają się w kolejnych miastach. Czy wkrótce pomogą zmniejszyć korki w Łodzi?
ZOBACZ TAKŻE
- Tramwaje na Limanowskiego: remont skończą za dwa lata (14-02-10, 20:48)
- Intercity daje pociąg na Depeche Mode (07-02-10, 19:30)
- MPK ściga gapowicza, tyle że pod złym adresem (07-02-10, 19:18)
- Projekt do poprawki. Autostrada A1 odjeżdża w czasie (05-02-10, 18:49)
- Pługi znowu nie nadążały z odśnieżaniem. Drogi śliskie (03-02-10, 19:46)
- Pociąg do Łodzi zawsze opóźniony, bo... czeka na wars (02-02-10, 08:00)
- Na A2 nie ma stacji benzynowych. I szybko nie będzie (01-02-10, 19:02)
- Gazetą uszczelnione okno: pomysł na mróz łódzkiego MPK (28-01-10, 13:11)
- Urzędnicy niszczą znaki prowadzące do autostrady A2? (02-02-10, 19:35)
SONDAŻ
Według statystyk przepustowość na skrzyżowaniach, na których działają zegary, wzrosła średnio o 10 proc. Jest też mniej stłuczek. Zegary powodują, że na jednym cyklu z każdego pasa przejedzie nawet o trzy samochody więcej. Do tego nie niszczy się tak nawierzchnia, bo auta nie muszą gwałtownie hamować.
Pierwsze zegary zostały zamontowane w Opolu. Później zdecydowały się na nie m.in. władze Olsztyna i Zielonej Góry. Nad ich zamontowaniem zastanawia się też wiele innych miast. Testuje je na przykład Wrocław. Jeśli się sprawdzą, także w tym mieście zostaną zamontowane na stałe.
Jak działają urządzenia, które pomagają rozładować miejskie korki? Zegar pokazuje w sekundach czas, jaki pozostał do zmiany świateł. Dzięki temu, gdy zapali się zielone, kierowcy są już na to przygotowani i szybciej ruszają z miejsca. Zegary mają też zapobiegać zbyt późnemu wjeżdżaniu na skrzyżowanie i trafianiu tam w chwili, gdy palą się już czerwone światła.
Jeśli kierowca już z daleka widzi, że pozostało mu jeszcze kilkanaście sekund zielonego, nie musi przyśpieszać. A podjeżdżając do skrzyżowania, na którym pali się czerwone światło, będzie mógł tak dostosować prędkość, aby przejechać bez konieczności zatrzymywania się. Nie tylko upłynni to ruch, ale również zmniejszy spalanie paliwa i koszty przejazdu.
Cena takiego urządzenia to ok. 1-2 tys. zł. Opłata zależy od liczby zamówionych urządzeń i przetargów. Czy zegary pojawią się wkrótce na naszych drogach? Zarząd Dróg i Transportu zapewnia, że zna to rozwiązanie i nie wyklucza zamontowania go na newralgicznych skrzyżowaniach. Nie na wszystkich łódzkich drogach będzie jednak można założyć zegary. - Urządzenia, których oferty otrzymaliśmy, działają tylko na światłach ustawionych na stałe. Natomiast na większości naszych skrzyżowań są już nowoczesne sygnalizatory akomodacyjne. Przystosowują się do natężenia ruchu, działają na przyciski pieszych. Będziemy sprawdzać, czy ich montaż będzie w ogóle możliwy. Skonsultujemy się też z policją, bo słyszeliśmy, że zegary mogą spowodować zmniejszenie czujności kierowców. Nie mówimy jednak nie - mówi Aleksandra Kaczorowska ze ZDiT.
Pomysł podoba się łódzkim kierowcom, choć zamiast tymczasowych rozwiązań woleliby budowę dodatkowych dróg. - Widziałem takie zegary i muszę przyznać, że są przydatne. Reakcja ludzi jest powolna i zanim ktoś ruszy ze skrzyżowania, mijają niepotrzebne sekundy. A tak kierowca mógłby się przygotować. Żółte światło niestety nie wystarczy - mówi Kamil Janicki, taksówkarz. - Nie ma jednak co liczyć, że rozwiąże to problem korków w mieście. Trzeba jak najszybciej budować obwodnice.
Pierwsze zegary zostały zamontowane w Opolu. Później zdecydowały się na nie m.in. władze Olsztyna i Zielonej Góry. Nad ich zamontowaniem zastanawia się też wiele innych miast. Testuje je na przykład Wrocław. Jeśli się sprawdzą, także w tym mieście zostaną zamontowane na stałe.
Jak działają urządzenia, które pomagają rozładować miejskie korki? Zegar pokazuje w sekundach czas, jaki pozostał do zmiany świateł. Dzięki temu, gdy zapali się zielone, kierowcy są już na to przygotowani i szybciej ruszają z miejsca. Zegary mają też zapobiegać zbyt późnemu wjeżdżaniu na skrzyżowanie i trafianiu tam w chwili, gdy palą się już czerwone światła.
Jeśli kierowca już z daleka widzi, że pozostało mu jeszcze kilkanaście sekund zielonego, nie musi przyśpieszać. A podjeżdżając do skrzyżowania, na którym pali się czerwone światło, będzie mógł tak dostosować prędkość, aby przejechać bez konieczności zatrzymywania się. Nie tylko upłynni to ruch, ale również zmniejszy spalanie paliwa i koszty przejazdu.
Cena takiego urządzenia to ok. 1-2 tys. zł. Opłata zależy od liczby zamówionych urządzeń i przetargów. Czy zegary pojawią się wkrótce na naszych drogach? Zarząd Dróg i Transportu zapewnia, że zna to rozwiązanie i nie wyklucza zamontowania go na newralgicznych skrzyżowaniach. Nie na wszystkich łódzkich drogach będzie jednak można założyć zegary. - Urządzenia, których oferty otrzymaliśmy, działają tylko na światłach ustawionych na stałe. Natomiast na większości naszych skrzyżowań są już nowoczesne sygnalizatory akomodacyjne. Przystosowują się do natężenia ruchu, działają na przyciski pieszych. Będziemy sprawdzać, czy ich montaż będzie w ogóle możliwy. Skonsultujemy się też z policją, bo słyszeliśmy, że zegary mogą spowodować zmniejszenie czujności kierowców. Nie mówimy jednak nie - mówi Aleksandra Kaczorowska ze ZDiT.
Pomysł podoba się łódzkim kierowcom, choć zamiast tymczasowych rozwiązań woleliby budowę dodatkowych dróg. - Widziałem takie zegary i muszę przyznać, że są przydatne. Reakcja ludzi jest powolna i zanim ktoś ruszy ze skrzyżowania, mijają niepotrzebne sekundy. A tak kierowca mógłby się przygotować. Żółte światło niestety nie wystarczy - mówi Kamil Janicki, taksówkarz. - Nie ma jednak co liczyć, że rozwiąże to problem korków w mieście. Trzeba jak najszybciej budować obwodnice.
- 35 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
a na ścieżynkach rowerowych też będą?
grego-riuss
04.02.10, 20:15
Na scieżynkach rowerowych też będą? Nie muszą to być zegary, na łódzkieścieżynki wystarczą sekundniki odmierzające do 5 no może 6 sekund.»
-
Nowy sposób na korki w Łodzi: zegary na skrzyżo...
krakowiaczek_z_importu
05.02.10, 02:13
Problem z powolną reakcją kierowców w Polsce to nie jest kwestia, którą by siędało rozwiązać montując urządzenia tego typu. To kwestia kultury jazdy. Proszęzwrócić uwagę, jak to wygląda w »




