Nie chcą milionów z Unii na nowe centrum. Oszczędzają
2010-02-03
, aktualizacja: 03.02.2010 20:07
Zduńska Wola nie dostanie z Unii Europejskiej 12 mln zł na nowe centrum, bo postanowiła zaoszczędzić... 450 tys. zł na jego projekt. - To pierwszy taki przypadek - nie dowierza urząd marszałkowski, który dzieli unijny tort i nie przypomina sobie, by którykolwiek samorząd kiedykolwiek oddał swój kawałek z własnej woli
ZOBACZ TAKŻE
- Radni nie wydadzą pół miliona, by dostać 12 mln z Unii (05-02-10, 19:58)
Miasta i gminy biją się o pieniądze z Unii. Robią projekty, a zarząd województwa je ocenia i do najlepszych dopłaca. Chętnych jest więcej niż pieniędzy, dlatego samorządy ostro lobbują - proszą o pomoc parlamentarzystów, nagłaśniają swoje pomysły w mediach.
Na obecnej liście tzw. projektów kluczowych, czyli dofinansowanych przez marszałka województwa łódzkiego, znalazł się m.in. pomysł Zduńskiej Woli, której zamarzyła się przebudowa centrum. - Chodzi o plac Wolności - mówi prezydent miasta Piotr Niedźwiecki. - Smutne kamienice, budki z warzywami. Zapomniane miejsce, które straciło walor centrotwórczy.
Władze już wiele lat temu postanowiły ten walor odzyskać. Wymyśliły, że na placu można odbudować ratusz, w którym będą m.in.: sala widowiskowa na 400 miejsc, kino, urząd stanu cywilnego, przestrzeń wystawiennicza dla uczniów liceum plastycznego, a pod ziemią parking. Przy okazji wyładniałyby kamienice, które miasto chce częściowo odnowić. Wszystko opisano we wspomnianym projekcie, który dostał 12 mln zł z Unii. Warunek: magistrat musi przygotować dokumentację projektu. Kosztuje ok. 450 tys. zł. Drobiazg w porównaniu z wielomilionową dotacją. Choć trudno w to uwierzyć, radni wykreślili z budżetu miasta wydatek na dokumentację inwestycji. Większość była za zaoszczędzeniem 450 tys. zł - a tym samym za oddaniem 12 unijnych milionów.
- Cała inwestycja miała kosztować 55 mln zł, z których aż 41 miało być z Unii. Dostaliśmy tylko 12. Zapytałem na sesji, skąd weźmiemy resztę? Odpowiedzi nie dostałem - mówi "Gazecie" radny Jacek Hillebrand, który był za wycięciem projektu. Całą sytuację porównuje do zawieruchy wokół łódzkiego centrum dla festiwalu Camerimage: - Jak mogłem się zgodzić na wydanie 450 tys. zł na coś, co może w ogóle nie powstać, bo nie wiadomo skąd wziąć pieniądze?
- Projekt był wart 55 mln zł we wstępnej wersji, która oprócz centrum obejmowała m.in. wybudowanie muzeum sztuki w budynku po komendzie policji - mówi prezydent Niedźwiecki. - Gdy jednak dowiedzieliśmy się, że z Unii dostaniemy tylko 12 mln zł, odchudziliśmy projekt. W ostatecznej wersji był wart 21 mln zł. 12 z Unii plus dziewięć, które miasto miało dołożyć z kredytu.
Niedźwiecki twierdzi, że radni tylko udawali, że tego nie wiedzą. - W 2008 roku mieszkańcy Zduńskiej Woli odwołali prezydenta. Ja jestem nim dopiero od maja, ale rada miasta jest ze starego rozdania i wykazuje opór wobec działań nowego zarządu. Radni zwyczajnie boją się dynamicznego rozwoju Zduńskiej Woli. Wolą działać przeciw miastu. Z przyczyn politycznych utrącili projekt, który mógł zmienić jego wizerunek - denerwuje się prezydent, który już pożegnał się z dotacją: - Zaraz przechwyci ją Bełchatów, Piotrków, a może Wieluń, który też odnawia centrum.
Czy rzeczywiście miliony przepadły? - Przepadną w styczniu 2011 roku, jeśli miasto nie przedstawi dokumentacji projektu - informuje Jacek Grabarski z biura prasowego urzędu marszałkowskiego. Przyznaje, że Zduńska Wola przeciera szlak: - Czasami wycofują się instytucje, które dostały dotacje, ale o samorządzie jeszcze nie słyszałem.
Po zaskakującej decyzji prezydent Niedźwiecki zrobił happening. Do wielkiego kosza wrzucał imitacje banknotów, które miasto na własne życzenie straciło. - Chciałem wstrząsnąć mieszkańcami - tłumaczy.
Radni poprosili o zwołanie w piątek sesji nadzwyczajnej. W sprawie 12 mln z Unii.
marcin.markowski@ lodz.gazeta.pl
Na obecnej liście tzw. projektów kluczowych, czyli dofinansowanych przez marszałka województwa łódzkiego, znalazł się m.in. pomysł Zduńskiej Woli, której zamarzyła się przebudowa centrum. - Chodzi o plac Wolności - mówi prezydent miasta Piotr Niedźwiecki. - Smutne kamienice, budki z warzywami. Zapomniane miejsce, które straciło walor centrotwórczy.
Władze już wiele lat temu postanowiły ten walor odzyskać. Wymyśliły, że na placu można odbudować ratusz, w którym będą m.in.: sala widowiskowa na 400 miejsc, kino, urząd stanu cywilnego, przestrzeń wystawiennicza dla uczniów liceum plastycznego, a pod ziemią parking. Przy okazji wyładniałyby kamienice, które miasto chce częściowo odnowić. Wszystko opisano we wspomnianym projekcie, który dostał 12 mln zł z Unii. Warunek: magistrat musi przygotować dokumentację projektu. Kosztuje ok. 450 tys. zł. Drobiazg w porównaniu z wielomilionową dotacją. Choć trudno w to uwierzyć, radni wykreślili z budżetu miasta wydatek na dokumentację inwestycji. Większość była za zaoszczędzeniem 450 tys. zł - a tym samym za oddaniem 12 unijnych milionów.
- Cała inwestycja miała kosztować 55 mln zł, z których aż 41 miało być z Unii. Dostaliśmy tylko 12. Zapytałem na sesji, skąd weźmiemy resztę? Odpowiedzi nie dostałem - mówi "Gazecie" radny Jacek Hillebrand, który był za wycięciem projektu. Całą sytuację porównuje do zawieruchy wokół łódzkiego centrum dla festiwalu Camerimage: - Jak mogłem się zgodzić na wydanie 450 tys. zł na coś, co może w ogóle nie powstać, bo nie wiadomo skąd wziąć pieniądze?
- Projekt był wart 55 mln zł we wstępnej wersji, która oprócz centrum obejmowała m.in. wybudowanie muzeum sztuki w budynku po komendzie policji - mówi prezydent Niedźwiecki. - Gdy jednak dowiedzieliśmy się, że z Unii dostaniemy tylko 12 mln zł, odchudziliśmy projekt. W ostatecznej wersji był wart 21 mln zł. 12 z Unii plus dziewięć, które miasto miało dołożyć z kredytu.
Niedźwiecki twierdzi, że radni tylko udawali, że tego nie wiedzą. - W 2008 roku mieszkańcy Zduńskiej Woli odwołali prezydenta. Ja jestem nim dopiero od maja, ale rada miasta jest ze starego rozdania i wykazuje opór wobec działań nowego zarządu. Radni zwyczajnie boją się dynamicznego rozwoju Zduńskiej Woli. Wolą działać przeciw miastu. Z przyczyn politycznych utrącili projekt, który mógł zmienić jego wizerunek - denerwuje się prezydent, który już pożegnał się z dotacją: - Zaraz przechwyci ją Bełchatów, Piotrków, a może Wieluń, który też odnawia centrum.
Czy rzeczywiście miliony przepadły? - Przepadną w styczniu 2011 roku, jeśli miasto nie przedstawi dokumentacji projektu - informuje Jacek Grabarski z biura prasowego urzędu marszałkowskiego. Przyznaje, że Zduńska Wola przeciera szlak: - Czasami wycofują się instytucje, które dostały dotacje, ale o samorządzie jeszcze nie słyszałem.
Po zaskakującej decyzji prezydent Niedźwiecki zrobił happening. Do wielkiego kosza wrzucał imitacje banknotów, które miasto na własne życzenie straciło. - Chciałem wstrząsnąć mieszkańcami - tłumaczy.
Radni poprosili o zwołanie w piątek sesji nadzwyczajnej. W sprawie 12 mln z Unii.
marcin.markowski@ lodz.gazeta.pl
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień





