Park na Janowie zamiast programu "Młodzi w Łodzi"?
2010-02-02
, aktualizacja: 02.02.2010 20:25
Radni zabrali ponad połowę pieniędzy przeznaczonych na program "Młodzi w Łodzi" i przekazali na budowę parku.
ZOBACZ TAKŻE
- Stypendyści programu Młodzi w Łodzi dostali czeki (16-11-10, 00:00)
- Młodzi w Łodzi - FreeDOM, czyli wygraj mieszkanie (17-05-10, 17:41)
- Kiepski żart: Łódź jest Europejską Zieloną Stolicą? (25-02-10, 20:12)
Z 960 tys. zł, za które projekt miał być realizowany w tym roku, zabrano 500 tys. zł na tereny rekreacyjne na Janowie. Chodzi o park, który chce wybudować w swoim okręgu wyborczym John Godson, radny PO. Park ma kosztować 800 tys. zł. Powstanie za 500 tys. zł z projektu "Młodzi w Łodzi" i 300 tys. zł, które miały pójść na dokończenie Parku Ocalałych.
- Dla prezydenta Kropiwnickiego co innego było najważniejsze, a co innego jest ważne dla mnie - mówi Godson.
O programie
"Młodzi w Łodzi" to program Biura Rozwoju Przedsiębiorczości i Miejsc Pracy Urzędu Miasta Łodzi. Ma zatrzymać w mieście absolwentów uczelni, pokazać im, że tu mogą znaleźć dobrą pracę. Do akcji włączyli się pracodawcy, którzy fundują stypendia i organizują staże oraz praktyki.
Akcja wystartowała dwa lata temu. Miała już kilka bilbordowych odsłon. Wszyskie były albo kontrowersyjne (w Łodzi twoja firma tonie) albo dowcipne, na przykład: "Mniej stołków, więcej stanowisk" - to hasło promowało praktyki i staże dla studentów. Hasło "Mniej buraków, więcej kapusty" miało wskazać, na jakie stypendia mogą liczyć młodzi.
Billboardy prezentowane były w Łodzi (m.in. na politechnice i uniwersytecie), w pobliskich miastach (Pabianice, Sieradz czy Kutno), ale także dalej (Częstochowa, Radom, Kraków, Płock, Warszawa, Toruń i Gdańsk).
- Wreszcie w nudnej Łodzi jest coś z polotem. I dla młodych - komentowali forumowicze.
A w akcji pojawiały się nowe gadżety. Na przykład, w komunikacji MPK uchwyt autobusowy. Ten, który wisi na górnym drążku, i by go chwycić, trzeba podnieść rękę do góry. Napis na nim: "Młodzi w Łodzi. Kto jest za, proszę podnieść rękę". Albo napój izotoniczny, "przeznaczony dla studentów spragnionych sukcesów, koncentruje uwagę na przełamywaniu łódzkich stereotypów".
Po co to wszystko? Gdy studentka zameldowała się w Gdańsku, dostała od prezydenta list. Podziękował za to, że wybrała właśnie to miasto. A to przecież młodzi i wykształceni będą tworzyć świetlaną przyszłość regionu. - Takie drobne gesty sprawiają, że Gdańsk jest postrzegany jako przyjazny młodym - uważa Piotr, czytelnik "Gazety". - "Młodzi w Łodzi" mogą być naszą łódzką wizytówką.
Park z placem zabaw
Nowy park ma powstać między ulicami Maćka z Bogdańca, Juranda ze Spychowa, Oleński Billewiczówny i Hetmańską. Będzie to jeden z dwóch nowych parków, które powstaną na Janowie (drugi będzie przy Dellu).
John Godson chce, żeby za pieniądze z budżetu zrobiono w parku alejki, plac zabaw, a może nawet i ogrodzenie. Radny żałuje, że nie udało mu się wywalczyć na park 1,3 mln zł, tak jak chciał, tylko 800 tys. zł, a więc ma świadomość, że parki i tak nie będzie dokończony.
Zdaniem radnego Godsona projekt "Młodzi dla Łodzi" nie jest zagrożony. - Najwżej nie cały zostanie zrealizowany, tak park zostanie wykonany częściowo z powodu zbyt małych pieniędzy - powiedział i dodał, że program "Młodzi w Łodzi" można będzie realizować za rok, bo być może wtedy w budżecie będzie więcej pieniędzy.
Urzędnicy zaangażowani w projekt "Młodzi w Łodzi" żałują, że budżet na program obcięto o ponad połowę. - Za te pieniądze można zrobić program o zasięgu lokalnym i bez tych efektów, który był dotychczas. Szkoda, bo trudno będzie poprawić wizerunek Łodzi, jako miasta przyjaznego dla młodych wykształconych ludzi i dla inwestorów - mówią urzędnicy.
Zdaniem Mateusz Walaska, szefa klubu PO można program zrealizować w ograniczonej formie. - To że zabieramy pieniędzy z jednego celu nie znaczy, że uznajemy go za lepszy od tamtego, ale żeby kwoty się bilansowały - mówi Walasek.
Firmy program chcą
Program "Młodzi w Łodzi" był skierowany także do firm, które go chwaliły. - Odpowiada na potrzeby inwestorów. Mogliśmy ufundować stypendia albo zapłacić najlepszym za akademiki. Byliśmy zachęcani do organizacji szkoleń dla młodych ludzi, co zresztą firmy chętnie czyniły - opowiada Bartłomiej Cyganek, dyrektor personalny w spółce Amcor (światowy producent opakowań). Amcor funduje dwa stypendia - płaci najlepszym studentom po kilkaset zł miesięcznie przez cały rok akademicki. - Dostałem od organizatorów programu listę aplikujących kandydatów, z których to my wybieraliśmy tę dwójkę - wspomina. Nagrodzili studentów poligrafii i papiernictwa z Politechniki Łódzkiej. - Cały czas z nimi współpracujemy. Korzyść jest obopólna - uważa dyrektor. - Zwycięzcy zdradzili na przykład, że marzą o stażu w naszej spółce, ale w zakładzie w Hiszpanii. Pomogliśmy im i pojechali tam na kilka tygodni, gdzie zresztą zachwycili naszych hiszpańskich kolegów z Amcor. Po powrocie nadal współpracują z łódzkim zakładem. - Pomagają nam na przykład organizować spotkania ze studentami poligrafii oraz kół naukowych na tym wydziale. Pokazujemy im zakład, opowiadamy o charakterze pracy w firmie poligraficznej, prowadzimy szkolenia - mówi dyrektor. - Mogę też zdradzić, że stypendystka Malwina Śniadowska zaczyna właśnie profesjonalne praktyki w naszym zakładzie na Nowym Józefowie.
Co daje młodym? Wymierne korzyści
Sprawdzaliśmy to kilka miesięcy temu, rezem z absolwentem Uniwersytetu Łódzkiego. Młody człowiek dostał informację o kilku planowanych szkoleniach (jak napisać CV i przejść rozmowę kwalifikacyjną) oraz 22 propozycje praktyk. Niemal wszystkie bezpłatne, ale aktualne - tylko w jednej firmie usłyszał, że "miejsca są już zajęte".
Paulina Wyłka, doradca personalny, uważa: - Młodzi ludzie nie potrafią szukać pracy. Umiejętność pozyskiwania informacji, telefonów i adresów zdobywają często dopiero w życiu zawodowym.
Dlatego stronę programu uważa za przydatną. - Taka ściąga dla młodych - mówi.
Pytanie, czy młodzi ludzie znają program i wiedzą, że taką stronę mają? Wielu tak - na uczelniach są porozwieszane plakaty. - Współpracowaliśmy z programem "Młodzi w Łodzi" przy akcji fundowania stypendiów przez przedsiębiorców - opowiada Agnieszka Ciszewska, kierowniczka biura karier zawodowych UŁ. - Kilku naszych studentów otrzymało pieniądze. W akademickim biurze karier zawodowych są materiały informacyjne programu "MwŁ".
Biuro karier Politechniki Łódzkiej organizuje razem z programem akademickie targi pracy. A na stronie internetowej "MwŁ" są informację, które kierunki uczelni są objęte programami stypendialnymi fundowanymi przez przedsiębiorców.
Portal mlodziwlodzi.pl odwiedza ponad 500 osób tygodniowo. Zarejestrowało się na nim 45 pracodawców. Staże za pośrednictwem serwisu odbyło już ponad trzysta osób, a ponad 400 wzięło udział w bezpłatnych szkoleniach organizowanych przez partnerów programu.
Nie zabijmy tej akcji!
Akcja startowała dwa lata temu. Na pytanie, jak długo będzie trwała, nie było odpowiedzi. Organizatorzy mówili, ze wszystko zależy od tego, ile firm się włączy i czy młodzi "załapią". Załapali. Ale są jeszcze politycy.
Upadła już niejedna kampania promująca Łódź. Sześć lat temu w wielkim konkursie na hasło dla miasta wygrało "Wypłyń w Łodzi". Czy ktoś to dziś pamięta? Nie, bo wszystko można łatwo zabić i szybko zapomnieć. Tę akcje trzeba ratować!
- 97 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
22 głosy
-
Ja wolę Park!
adwach
03.02.10, 09:09
Ja wolę nowy park niż jakieś plakaty, które i tak nic nie zmienią... :)»
-
drzewa i kwiaty czy złudne plakaty ?
histeryx
03.02.10, 13:07
to nie jest miasto młodych więc zamiast mamić kolejnych zajmijcie się tymi którzy jeszcze tu pozostali. tylko infrastruktura. dość demagogii»
-
Re: Park na Janowie zamiast programu "Młodzi w Ło
aure11
03.02.10, 13:17
Nie wierze ze odgorne programy stypendialne, bilboardy i dlogopisy beda w staniekogos zatrzymac w Lodzi. Lepiej propagowac Lodz wsrod przedsiebiorcow zebychcieli tu tworzyc miejsca pracy »




