Pierwszy dzień Tomasza Sadzyńskiego jako komisarza

Wioletta Gnacikowska
2010-02-02 , aktualizacja: 02.02.2010 19:03
A A A Drukuj
Komisarz Tomasz Sadzyński już urzęduje. Wczoraj wybrał sobie gabinet, ale na pytania odpowiadać nie chciał: - Najpierw muszę się spotkać z radnymi - powtarzał.

Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Łódź ma w końcu komisarza, czyli osobę, która do jesiennych wyborów będzie pełnić funkcję prezydenta. - Długo czekaliśmy na tę chwilę - powiedział Jolanta Chełmińska, wojewoda wchodząc do sali konferencyjnej z Tomaszem Sadzyński.

W sali czekał tłum dziennikarzy i fotoreporterów. Nowy komisarz Tomasz Sadzyński sprawiał wrażenie osoby nieśmiałej, a nawet nieco przestraszonej i zdziwionej tak wielkim zainteresowaniem mediów.

- Z największą przyjemnością wręczam panu powołanie. Ma nadzieję, że poradzi pan sobie z tym trudnym problemem, a my wszyscy służymy pomocą - mówiła wojewoda. Sadzyński: - To dla mnie wielki zaszczyt i wielki obowiązek.

Potem rozpoczęła się konferencja prasowa, która nie trwała nawet pięciu minut. - Jesteśmy w nowej Łodzi, w której będę pełnić funkcję prezydenta miasta, do czasu wyboru nowego prezydenta w wyborach powszechnych - rozpoczął Tomasz Sadzyński, zapowiadając, że zanim powie o pierwszych decyzjach, najpierw musi się spotkać z sekretarzem miasta i skarbnikiem, którzy zarządzali Łodzią przez ostatnie dni. - Jedno z pierwszych spotkań muszę odbyć z klubami radnych oraz radnymi niezależnymi. Żebyśmy wszyscy się zastanowili, jak ten budżet, który został przyjęty, wykonywać.

A dalej było podobnie:

Co zamierza zrobić w sprawie Centrum Festiwalowo-Kongresowego Camerimage Łódź Center?

- Tak jak powiedziałem: wcześniej chciałbym porozmawiać ze wszystkimi klubami radnych - odparł Sadzyński.

Czy będzie Pan miał zastępców?

- To też są decyzje, które będą podjęte, gdy będę miał okazję spotkać się z radnymi - powiedział komisarz.

Dalszych pytań nie było. Jan Witkowski, sekretarz miasta oprowadzał komisarza po gabinetach prezydenta i wiceprezydentów. Obejrzał gabinet Jerzego Kropiwnickiego. - Pachnie politurą - skwitował powiedział.

Wszedł na II piętro, do tzw. parzyjagłówki (od nazwiska byłego wiceprezydenta Bolesława Parzyjagły, który ten gabinet zajmował w latach 1994-1998). To część urzędu nad Hort - Cafe, w której roznosi się zapach pieczonego ciasta. Rozejrzał się, postawił teczkę i powiedział: - Tu zostaję i zabieram się do pracy.

Próbował pozbyć się dziennikarzy powtarzając: - Dziękuję państwu bardzo, dziękuję państwu bardzo. Dajcie mi chwilę oddechu.

Dotychczas prezydenci mieli swoje pokoje na pierwszym piętrze. W tym, który wybrał komisarz siedzieli zawsze wiceprezydenci: Bolesław Parzyjagła, Krzysztof Makowski, Mirosław Orzechowski, a ostatnio Halina Rosiak. Ma on tę zaletę, że można do niego wejść i wyjść własną klatką schodową z ul. Piotrkowskiej.

Służby urzędu przystąpiły do założenia maila komisarzowi, przełączenia telefonów z gabinetu Kropiwnickiego do "parzyjagłówki".

Nadal nie wiadomo, kto dostanie funkcję wiceprezydentów, na giełdzie krążą trzy nazwiska osób związanych z PO: Edyta Sancewicz, dyrektor gabinetu marszałka Włodzimierza Fisiaka i radni Rafał Reszpondek oraz Marcin Bugajski.

Wczoraj w urzędzie panowała cisza. Miejscy urzędnicy siedzieli w gabinetach i zastanawiali się, kogo zwolni komisarz od razu, a kogo trochę później. Wszyscy powtarzali, że na spotkaniu liderów PO w Łodzi zapadła decyzja, że komisarz ma wyczyścić urząd z ludzi Kropiwnickiego. - Najpierw komisarz zabierze się, za miejskie spółki i rady nadzorcze, potem zajmie się magistratem - powtarzano na Piotrkowskiej 104. Na razie jednak urzędnicy nie uciekają na zwolnienia lekarskie. - Osób przebywających na zwolnieniach jest mniej więcej tyle, co zwykle o tej porze roku - powiedział nam Witkowski. Dodał, że są przypadki urzędników i dyrektorów, którzy mieli zaplanowane urlopy, ale z nich zrezygnowali, by być do dyspozycji Sadzyńskiego.

Wczoraj "Dziennik Gazeta Prawna" podał, że Cezary Grabarczyk przestanie być w marcu ministrem infrastruktury, bo będzie ubiegał się jesienią o fotel prezydenta Łodzi. Premier Donald Tusk kategorycznie zaprzeczył.

Podziel się

  • 67 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów