Wyborcze gry Platformy w Łodzi. Komisarz zakładnikiem?

Wioletta Gnacikowska, Piotr Wesołowski
2010-02-01 , aktualizacja: 01.02.2010 19:42
A A A Drukuj
Tomasz Sadzyński, komisarz Łodzi, czy tego chce, czy nie, stał się zakładnikiem polityków. To od niego w dużym stopniu zależy, czy jesienią kandydat PO wygra wybory na prezydenta Łodzi

Fot. Sergiusz Pęczek / AG
Donald Tusk, przeglądając CV Sadzyńskiego, miał powiedzieć posłance Iwonie Śledzińskiej-Katarasińskiej: - Ale mamy zdolnych młodych ludzi.

Bo wykształcony i kompetentny Sadzyński to przykład błyskotliwej, urzędniczej kariery. Ale czy na takiego następcę Jerzego Kropiwnickiego czekali łodzianie? Na pewno spora część wyborców Platformy spodziewała się, że komisarzem zostanie ktoś, kto miałby szanse wygrać jesienią wybory na prezydenta Łodzi.

Dlaczego? Bo osoba, która ma w perspektywie czteroletnią kadencję, będzie się starała rządzić, a nie administrować. I najbliższe dziewięć miesięcy mogło być już budowaniem nowej strategii dla miasta. A przede wszystkim byłaby to próba rozpędzenia na nowo Łodzi. Tymczasem sygnał wysłany przez PO jest tak nieczytelny, że można podejrzewać, iż Platforma nie ma pomysłu na miasto.

Na początku najpoważniejszym kandydatem na komisarza była wojewoda Jolanta Chełmińska, która liczyła na wystartowanie w wyborach prezydenckich. Czołowi politycy łódzkiej Platformy uznali jednak, że dla nich wygodniej będzie, jeśli komisarz zostanie mianowany tylko na dziewięć miesięcy. Skreślili Chełmińską i wymogli na Sadzyńskim obietnicę, że nie będzie się ubiegał o fotel prezydenta. I dlatego nominacja Sadzyńskiego to wybór polityczny. Czy tego chce, czy nie, stał się zakładnikiem polityków, którzy przekonali Tuska do jego kandydatury.

Kim oni są? To posłanka Śledzińska-Katarsińska, minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski i marszałek Włodzimierz Fisiak. Dwaj ostatni sami myślą o wystartowaniu w wyborach na prezydenta Łodzi. Więc takie rozwiązanie jest dla nich najwygodniejsze.

Sadzyński jest w trudnej sytuacji. Jeśli łodzianie ocenią go źle, to zmaleją szanse kandydata Platformy na prezydenta. Jeśli jego styl rządzenia spodoba się mieszkańcom, to będzie pracował na sukces swoich promotorów. Ale czy rzetelny, skromny, cichy urzędnik trafi do serc łodzian? To może być trudne. Jeśli Sadzyński będzie potrafił sprzeciwić się partyjnemu podziałowi łupów, czyli stanowisk - zda egzamin. Jeśli nominacje będą konsultowane z Platformą, a fotele w magistracie i podległych mu spółkach dostaną partyjni działacze - to przegra.

Decydujące starcie w Platformie nastąpi wiosną, kiedy łódzkie i wojewódzkie struktury będą wybierać swoich przewodniczących. Wtedy rozstrzygnie się, jaką naprawdę pozycję ma przegrany na razie poseł i minister Cezary Grabarczyk, który zdecydowanie popierał Chełmińską.

Wiosna w Platformie zapowiada się burzliwie.

Podziel się

  • 43 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Wyborcze gry Platformy w Łodzi karolina181 01.02.10, 21:29

    dosc juz mam traktowania mojego miasta jako trampoliny do politycznej kariery. przyjdzie czas na wybory a wtedy moj glos na pewno nie powedruje do zadnej z "wielkich" krajowych partii.»

  • Wyborcze gry Platformy w Łodzi. Komisarz zakład... nandik 02.02.10, 02:59

    To chyba zły sen jakiś. Usunięto kompetentnego Tomaszewskiego, żeby zastąpić go człowiekiem, który ma tylko trwać, administrować i robić spustoszenie personalne w urzędzie.Łódź potrzebuje »

  • Wyborcze gry Platformy w Łodzi. Komisarz zakład... naiwna52 02.02.10, 10:07

    <Na początku najpoważniejszym kandydatem na komisarza była wojewoda JolantaChełmińska, która liczyła na wystartowanie w wyborach prezydenckich. Czołowipolitycy łódzkiej Platformy uznali »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład