Tomasz Sadzyński komisarzem. Czeka tylko na premiera

Wioletta Gnacikowska, Piotr Wesołowski
2010-01-29 , aktualizacja: 29.01.2010 20:20
A A A Drukuj
To już prawie pewne: komisarzem w Łodzi zostanie Tomasz Sadzyński, 33-letni radny miejski i pracownik urzędu marszałkowskiego.

Fot. Dariusz Kulesza / Agencja Gazeta
Prawie dwa tygodnie po odwołaniu w referendum prezydenta Jerzego Kropiwnickiego, premier Donald Tusk zastanawiał się, kto zostanie w Łodzi komisarzem. W końcu wskazał na Tomasza Sadzyńskiego, który złożył wczoraj mandat radnego miejskiego.

Także wczoraj dokumenty przyszłego komisarza zostały wysłane do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, a stamtąd, po sprawdzeniu, przesłano je do kancelarii premiera. - Jest to kandydatura, która w opinii pana premiera jest najlepsza - dodał minister Paweł Graś, rzecznik rządu. Tomasz Kacprzak, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi, przyjął rezygnację radnego Sadzyńskiego. O swoim partyjnym koledze jest jak najlepszego zdania: - Znam go od dziewięciu lat. To sprawny organizator, doświadczony urzędnik, zna problematykę miasta. Spokojnie poradzi sobie na tym stanowisku.

Podzielona Platforma

Poważnych kandydatów na komisarza było dwoje - Sadzyński i wojewoda Jolanta Chełmińska. Początkowo szanse wojewody były większe. Miała poparcie ministra i posła Cezarego Grabarczyka oraz w planach kandydowanie w jesiennych wyborach na prezydenta Łodzi. Chełmińska chciała wziąć na swoich zastępców menedżerów, a nie polityków. I powiedziała o tym wszystkim premierowi.

W ubiegłym tygodniu z Donaldem Tuskiem rozmawiali senator i minister Krzysztof Kwiatkowski, marszałek województwa Włodzimierz Fisiak i posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińka. Wszyscy namawiali premiera, żeby wybrał Sadzyńskiego.

I ostatecznie to on ma być komisarzem do jesiennych wyborów samorządowych. Gdyby została nim Jolanta Chełmińska, także ona wystartowałaby w wyborach na prezydenta. A tego obawiali się Kwiatkowski i Fisiak. O obydwu mówi się, że mogą starć się o to stanowisko. Tymczasem Sadzyński nie ma ambicji politycznych i zgodził się być tylko komisarzem i nie kandydować na prezydenta.

- Sadzyński to sprawny urzędnik. Ale i lojalny członek Platformy, któremu trudno będzie się sprzeciwić partyjnym kolegom. Obawiam się, że może zbyt często konsultować decyzje z ważnymi działaczami PO. Jego nominacja to wybór polityczny i drugorzędnym jest pytanie, jakim będzie komisarzem dla Łodzi - mówi pracownik urzędu marszałkowskiego.

Decydujące starcie w Platformie nastąpi wiosną, kiedy łódzkie i wojewódzkie struktury będą wybierać swoich przewodniczących. Wtedy rozstrzygnie się czy mocniejszą pozycję ma w regionie i mieście Grabarczyk, czy Kwiatkowski z Fisiakiem.

Kim jest Sadzyński?

Ma 33 lata, w 2004 roku skończył administrację w Uniwersytecie Łódzkim. Pracował w agencji reklamowej. Potem w urzędzie marszałkowskim w departamencie promocji, awansował na sekretarza województwa łódzkiego. W czasie wyborów samorządowych w 2006 r. był szefem sztabu wyborczego PO w Łodzi, odpowiadał także za kampanię wyborczą kandydata na prezydenta Krzysztofa Kwiatkowskiego. Był asystentem posłanki Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej. Do rady miejskiej dostał się z pierwszego miejsca. Formalnie nie należy do Platformy Obywatelskiej (wystąpił z niej, obejmując funkcję sekretarza w urzędzie marszałkowskim). Żonaty, dwóch synów.

W urzędzie marszałkowskim chwalą go jako fachowca, który dobrze organizuje pracę. W radzie miejskiej niczym się nie wyróżnił: mało aktywny, często nieobecny, nie miał ani jednego dyżuru radnego (w czasie dyżurów radni spotkają się z mieszkańcami).

Na swoich zastępców Sadzyński wybierze Edytę Sancewicz (dyrektor gabinetu marszałka) i Rafała Reszpondka (radnego PO i doradcę wojewody).

A co o Sadzyńskim sądzą działacze SLD, czyli inicjatorzy referendum? - Nominacja daje szanse na porozumienie klubów radnych - mówi Jarosław Berger, radny Lewicy.

- Chcieliśmy, by komisarz był doświadczony, z Łodzi i szukający kompromisu. Wydaje nam się, że Tomasz Sadzyński taki jest. Gratulujemy i składamy propozycje współpracy - powiedział Dariusz Joński, szef klubu radnych Lewicy.

Urzędnik p.o. prezydenta, czyli komisarz, może * gospodarować mieniem miasta, * zwalniać i zatrudniać dyrektorów i urzędników, prezesów miejskich spółek, * przygotowywać projekty uchwał rady gminy, * prowadzić gospodarkę finansową miasta, * podpisywać umowy, * rozstrzygać przetargi, * zaciągać kredyty.

Podziel się

  • 75 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

  • Zawiedziony nbs_r 30.01.10, 05:22

    Mialem nadzieje, ze PO potraktuje nasze miasto powaznie a tu taki numer! Gdypojawily sie pierwsze pogloski o Sadzynskim myslalem, ze to zart albo wynikwewnetrznych tarc w PO. To nie jest »

  • Tomasz Sadzyński komisarzem. Czeka tylko na pre... tragikomix 30.01.10, 11:04

    Ciężkie zadanie przed młodym. To jak z filmów o mafii, musi posprzątać po Kropie i jego "rodzinie".Jeśli da sobie radę, Capo di tutti capi poklepie po plecach i zapamięta.Jeśli gdzieś się »

  • Tomasz Sadzyński komisarzem. Czeka tylko na pre... data1 30.01.10, 13:34

    W artykule jest napisane 33 lata studia ukończone w 2004 roku administracja na UŁ. Czyli matura 1996 rok, ukończone studia w 2004 roku? To prawda??? Czy pomyłka?»

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład