Chciał na targowisku podgrzać jabłka - wysadził auto
2010-01-29
, aktualizacja: 29.01.2010 18:49
- Boże, to bomba jakaś była? - mieszkańcy Retkini zatrzymywali się przerażeni, patrząc na pobojowisko na targowisku. A 69-letni kupiec, też wystraszony, wyjaśniał policjantom, że od lat ogrzewał jabłka gazem
ZOBACZ TAKŻE
- Oskarżone matki przed sądem - niedoszła i biologiczna (01-02-10, 12:52)
- Cały czas kradnie, bo chce wrócić do więzienia (01-02-10, 15:57)
- Siekierą zabił córkę i ciężko ranił żonę (01-02-10, 13:39)
- Proces celników znów odroczony. Oskarżony zachorował (01-02-10, 11:26)
- Amfetamina w BMW i dilerzy małżonkowie wśród uczniów (29-01-10, 18:42)
- Wtargnęli na plebanię, związali i okradli proboszcza (29-01-10, 11:47)
- Znany biznesmen nie przyznaje się do zlecenia zabójstwa (28-01-10, 19:01)
- Sąd: rażące uchybienia w czasie wideokonferencji (28-01-10, 18:59)
- Afera "Praca za seks": Jakich kar chce prokurator? (29-01-10, 18:52)
- Tragedia na Legionów. Przerażone dzieci wołały o pomoc (28-01-10, 17:27)
- Policyjna akcja przeciwko pedofilom. 9 osób w Łódzkiem (28-01-10, 11:05)
Na prowizorycznym targowisku przy ul. Armii Krajowej na Retkini każdego ranka panuje spory ruch. Kupcy ustawiają się przy tzw. niebieskim pawilonie, tuż na chodnikach. Wielu handluje owocami i warzywami wprost z dostawczych samochodów. Podobnie jak właściciel czerwonego renault traffic, który jest stałym bywalcem przy pawilonie. Pojawił się tam także wczoraj. - Widziałem go wcześnie rano przy aucie - opowiada Grzegorz Kaczmarek z pobliskiego kiosku z prasą. - Jakiś czas później usłyszałem wybuch. Pomyślałem nawet, że jakieś auto uderzyło w mój kiosk. Kiedy wyjrzałem, zobaczyłem że z "renówki" wyrwało drzwi. Wokół było pełno połamanych skrzynek, a na chodniku leżała kobieta. Myślałem, że to żona właściciela auta. Ale nie.
Była to 58-letnia łodzianka, która przypadkiem przechodziła chodnikiem. Gdy w renault wybuchł gaz, siła eksplozji wyszarpnęła drzwi, a te uderzyły kobietę z taką siłą, że upadła na chodnik. Policjanci informują, że trafiła do szpitala i jej obrażenia nie są poważne.
Dlaczego doszło do wybuchu? 69-letni łodzianin handlujący owocami jak co dzień przyjechał na Armii Krajowej. Część towaru, głównie jabłka, zostawił w samochodzie i pojechał po resztę owoców i warzyw. - Tłumaczył nam, że aby owoce nie zmarzły, zostawił w samochodzie także trzykilogramową butlę gazu z palnikiem. Odpalił ją i szczelnie zamknął drzwi - relacjonuje podinspektor Magdalena Zielińska. - Był zszokowany. Mówił, że robił tak od lat i nigdy nic złego się nie stało.
Strażacy wstępnie ocenili, że tym razem doszło do rozszczelnienia butli i gaz się ulatniał. Dokładną przyczynę eksplozji w aucie wyjaśnią biegli.
- Cud, że to się tylko tak skończyło - kobieta, która w pobliżu handluje ziemniakami aż się przeżegnała.
Właściciel butli został przesłuchany. Może odpowiadać za to, że naraził ludzi na utratę życia lub zdrowia.
Była to 58-letnia łodzianka, która przypadkiem przechodziła chodnikiem. Gdy w renault wybuchł gaz, siła eksplozji wyszarpnęła drzwi, a te uderzyły kobietę z taką siłą, że upadła na chodnik. Policjanci informują, że trafiła do szpitala i jej obrażenia nie są poważne.
Dlaczego doszło do wybuchu? 69-letni łodzianin handlujący owocami jak co dzień przyjechał na Armii Krajowej. Część towaru, głównie jabłka, zostawił w samochodzie i pojechał po resztę owoców i warzyw. - Tłumaczył nam, że aby owoce nie zmarzły, zostawił w samochodzie także trzykilogramową butlę gazu z palnikiem. Odpalił ją i szczelnie zamknął drzwi - relacjonuje podinspektor Magdalena Zielińska. - Był zszokowany. Mówił, że robił tak od lat i nigdy nic złego się nie stało.
Strażacy wstępnie ocenili, że tym razem doszło do rozszczelnienia butli i gaz się ulatniał. Dokładną przyczynę eksplozji w aucie wyjaśnią biegli.
- Cud, że to się tylko tak skończyło - kobieta, która w pobliżu handluje ziemniakami aż się przeżegnała.
Właściciel butli został przesłuchany. Może odpowiadać za to, że naraził ludzi na utratę życia lub zdrowia.
- 14 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
-
Chciał na targowisku podgrzać jabłka - wysadził...
dr_pitcher
30.01.10, 06:22
Kupiec? A dlaczego nie "sprzedacz'? dziwny ten polski»
-
szczelnie zamknął samochód
gelbigel
30.01.10, 08:15
myślenie typowego troglodyty z bazaru, tlen do spalania już niepotrzebny. Noemówiąc o emisji tlenku węgla.»




