Chciał na targowisku podgrzać jabłka - wysadził auto

aura
2010-01-29 , aktualizacja: 29.01.2010 18:49
A A A Drukuj
- Boże, to bomba jakaś była? - mieszkańcy Retkini zatrzymywali się przerażeni, patrząc na pobojowisko na targowisku. A 69-letni kupiec, też wystraszony, wyjaśniał policjantom, że od lat ogrzewał jabłka gazem
Policja
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Policja
Na prowizorycznym targowisku przy ul. Armii Krajowej na Retkini każdego ranka panuje spory ruch. Kupcy ustawiają się przy tzw. niebieskim pawilonie, tuż na chodnikach. Wielu handluje owocami i warzywami wprost z dostawczych samochodów. Podobnie jak właściciel czerwonego renault traffic, który jest stałym bywalcem przy pawilonie. Pojawił się tam także wczoraj. - Widziałem go wcześnie rano przy aucie - opowiada Grzegorz Kaczmarek z pobliskiego kiosku z prasą. - Jakiś czas później usłyszałem wybuch. Pomyślałem nawet, że jakieś auto uderzyło w mój kiosk. Kiedy wyjrzałem, zobaczyłem że z "renówki" wyrwało drzwi. Wokół było pełno połamanych skrzynek, a na chodniku leżała kobieta. Myślałem, że to żona właściciela auta. Ale nie.

Była to 58-letnia łodzianka, która przypadkiem przechodziła chodnikiem. Gdy w renault wybuchł gaz, siła eksplozji wyszarpnęła drzwi, a te uderzyły kobietę z taką siłą, że upadła na chodnik. Policjanci informują, że trafiła do szpitala i jej obrażenia nie są poważne.

Dlaczego doszło do wybuchu? 69-letni łodzianin handlujący owocami jak co dzień przyjechał na Armii Krajowej. Część towaru, głównie jabłka, zostawił w samochodzie i pojechał po resztę owoców i warzyw. - Tłumaczył nam, że aby owoce nie zmarzły, zostawił w samochodzie także trzykilogramową butlę gazu z palnikiem. Odpalił ją i szczelnie zamknął drzwi - relacjonuje podinspektor Magdalena Zielińska. - Był zszokowany. Mówił, że robił tak od lat i nigdy nic złego się nie stało.

Strażacy wstępnie ocenili, że tym razem doszło do rozszczelnienia butli i gaz się ulatniał. Dokładną przyczynę eksplozji w aucie wyjaśnią biegli.

- Cud, że to się tylko tak skończyło - kobieta, która w pobliżu handluje ziemniakami aż się przeżegnała.

Właściciel butli został przesłuchany. Może odpowiadać za to, że naraził ludzi na utratę życia lub zdrowia.

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład