Zima nie odpuszcza. Śnieg znowu zasypał miasto

Bartłomiej Dana, Piotr Wasiak, emka
2010-01-28 , aktualizacja: 28.01.2010 19:02
A A A Drukuj
Mróz zelżał, ale zawiało i spadł śnieg. Wiele osób nie mogło dostać się do pracy. Auta utknęły w korkach, a komunikacja miejska miała kilkudziesięciominutowe opóźnienia

Fot. Dariusz Kulesza / Agencja Gazeta
- Spadło trochę śniegu i całe miasto stanęło. Nie można nawet dostać się do centrum! - denerwował się rano Mariusz Koziński, który próbował dojechać z Żubardzia do Śródmieścia. - Samochód mi nie odpalił. Czekałem kilkadziesiąt minut na autobus nr 75, ale nie przyjeżdżał. Pomyślałem, że przejdę kilkaset metrów na tramwaj. Ale tam dowiedziałem się, że nie kursuje z powodu awarii energetycznej. Wróciłem na przystanek autobusowy i czekam - opowiadał.

Niektórzy agresję postanowili wyładować na pracownikach MPK. Dyspozytor z nadzoru ruchu otrzymał kilka zgłoszeń od kierowców, że byli popychani przez zdenerwowanych pasażerów. Nerwy podróżnych odczuły także pojazdy. Gdy autobus linii 57 podjechał na przystanek z dużym opóźnieniem, jeden z czekających tam mężczyzn skopał pojazd.

Miejski przewoźnik tłumaczy, że autobusy utknęły w gigantycznych korkach. Przyznaje jednak, że 12 pojazdów miało problem z wyjechaniem z zajezdni. Problemy na trasach miały też tramwaje - jeden wykoleił się na ul. Przybyszewskiego. Na torach powstała tak duża zaspa, że wagon na niej zawisł.

Pługosolarki przegrały z zimą

76 maszyn odśnieżających jeździło po mieście prawie całą noc. Pierwszy wyjazd sztab akcji "Zima" zlecił o godz. 2.30. Pługosolarki, które zimą są w całodobowej gotowości, wysłano na drogi I i II kategorii (o największym natężeniu ruchu) oraz wiadukty, estakady i mosty. - Wróciły o piątej rano. Ale śnieg cały czas sypał, więc po uzupełnieniu chlorku sodu w pojemnikach wyjechały ponownie - mówi Arnold Lorenc, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu. - Akcję przerwaliśmy przed godziną ósmą, aby dodatkowo nie paraliżować ruchu w godzinach szczytu. Przed godz. 6 do pracy skierowaliśmy również ekipy odśnieżające chodniki.

Dlaczego mimo nocnej akcji drogi były zasypane? - Nikt nie jest wstanie utrzymać czarnej, suchej drogi w czasie dużych opadów śniegu.

Awarie rur i prądu

Służby przez większość dnia walczyły również z awariami prądu i wody. Od rana mieszkańcy okolic ul. Srebrzyńskiej, Powstańców Wielkopolskich i osiedla Montwiłła Mireckiego byli bez prądu. Przepalił się kabel energetyczny. Usuwanie awarii trwało ponad godzinę. Przez ten czas tramwaje na węźle Włókniarzy-Legionów nie kursowały.

Bez wody zostali mieszkańcy 15 domków jednorodzinnych przy ul. Warzywnej na Bałutach oraz lokatorzy ośmiu kamienic mieszkający przy ul. Składowej. Do awarii doszło też w Szkole Podstawowej nr 5 przy ul. Łęczyckiej i kilku przylegających do szkoły prywatnych posesjach. Tam do godzin popołudniowych nie było ciepłej wody i ogrzewania.

Zasypało całą Łódź. Zwały śniegu uniemożliwiały samochodom parkowanie na węższych uliczkach. Auta zastawiły ul. Wschodnią, Włókienniczą, Sienkiewicza i wiele innych uliczek, których pługopiaskarki nie zdążyły odwiedzić.

Gdzie po pomoc?

Synoptycy uspokajają - chociaż temperatura w ten weekend miała spaść do minus 20 stopni, to słupek na termometrach rzadko powinien spadać poniżej minus 10 stopni. - Znad Skandynawii dotarł do nas niż, który przyniósł ciepłe masy powietrza - mówi Przemysław Szrama, dyżurny synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. - Dzięki temu będzie u nas cieplej. Ale i bardziej pochmurno. Sporadycznie może prószyć śnieg. Najchłodniejszą noc będziemy mieli z niedzieli na poniedziałek, kiedy temperatura spadnie do minus 12 stopni. Z każdym dniem będzie wiało słabiej, co odczujemy jako ocieplenie.

Potrzebujący pomocy mogą jej szukać w łódzkim Caritasie. - Przez cały rok działa punkt pomocy przy ul. Wólczańskiej 108 - mówi Tomasz Kopytowski z Caritasu Archidiecezji Łódzkiej. - Każdy, kto około godz. 14 przyjdzie do nas, dostanie bochenek chleba. Znajdą się też ciepłe ubrania.

Kopytowski opowiada, że bezdomni, których spotyka się w punkcie Caritasu, nie zawsze oczekują konkretnej pomocy. - Często przychodzą, żeby się ogrzać. Do każdej z takich osób podchodzimy indywidualnie. Jeśli uznamy, że zasługuje na długofalową pomoc, to taką pomoc dostaje.

Pomoc bezdomnym, ale i osobom ubogim (na podstawie skierowania z MOPS-u) oferuje Polski Czerwony Krzyż. Od poniedziałku do środy w godz. 8-11 przy ul. Piotrkowskiej 203/205 pracownicy PCK rozdają odzież i obuwie. - Każdego dnia zgłasza się do nas średnio 30 osób - mówi Antonina Krysiak, kierowniczka działu opieki i pomocy.

Po Łodzi od godz. 22 do 6 rano kursuje też specjalny autobus dla bezdomnych. Można w nim otrzymać ciepły posiłek, gorącą herbatę, podstawowe leki i odzież.

Podziel się

  • 23 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Zima nie odpuszcza. Śnieg znowu zasypał miasto adamowski1 29.01.10, 18:48

    Codziennie jadę z Łodzi do Głowna,Strykowska nie była sypana od środy,dopierodzisiaj gdy wysypał się Tir i korek od Strykowa miał prawie 5 kilometrówpokazała się piaskarka.Jadąc do Strykowa »

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład