Pijani rowerzyści wiozą śmierć. Bezkarnie
2010-01-29
, aktualizacja: 28.01.2010 18:36
Od ponad dziesięciu lat zgierscy radni nie podjęli uchwał w sprawie dróg gminnych i ulice w niemal całym mieście są drogami wewnętrznymi. A po takich pijani rowerzyści mogą jeździć bezkarnie. Precedensowy proces w tej sprawie toczy się właśnie w zgierskim sądzie
ZOBACZ TAKŻE
- Sądy nie będą musiały odbierać pijanym rowerzystom praw jazdy (25-11-10, 10:05)
- Wtargnęli na plebanię, związali i okradli proboszcza (29-01-10, 11:47)
- Znany biznesmen nie przyznaje się do zlecenia zabójstwa (28-01-10, 19:01)
- Sąd: rażące uchybienia w czasie wideokonferencji (28-01-10, 18:59)
- Tragedia na Legionów. Przerażone dzieci wołały o pomoc (28-01-10, 17:27)
- Policyjna akcja przeciwko pedofilom. 9 osób w Łódzkiem (28-01-10, 11:05)
- TIR przebił się przez ścianę domu i wjechał do pokoju (27-01-10, 13:46)
- Chcieli legalizować kradzione samochody (27-01-10, 12:02)
- Rowerzyści na gazie czekają na wyrok (07-04-09, 00:00)
- Mur jak stał, tak stoi. Mieszkańcy odcięci od świata (05-02-10, 20:18)
Majowy ciepły dzień 2009 roku. Paweł Kamiński (dane zmienione) jedzie rowerem ul. Przygraniczną w Zgierzu. Droga wiedzie przez las, pan Paweł wypił wcześniej dwa, trzy piwa. Jadący z naprzeciwka radiowozem policjanci zatrzymują go do kontroli. Alkotest wykazuje blisko promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci kierują wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego. Zarzut: jazda rowerem w stanie nietrzeźwości po drodze publicznej. To przestępstwo. Grozi za to kara nawet roku więzienia.
Przepisy kodeksu karnego dotyczące prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu można najprościej scharakteryzować tak: nawet jeśli po pijanemu wsiądziesz do auta przed własnym domem na podjeździe i cofniesz o 10 cm, jest to karalne. Rowerem możesz jechać choćby po litrze wódki i policja nie może nic ci zrobić. Pod jednym warunkiem: nie jedziesz nim drogą publiczną.
I o to właśnie chodzi w zgierskim procesie: o ustalenie, czy pan Paweł jechał rowerem po gminnej drodze publicznej, czy też nie?
- Zgodnie z prawem każda gmina musi w drodze uchwały zaliczyć daną drogę do gminnej. O ile nie jest krajowa czy wojewódzka. Po reformie samorządowej rządu Buzka w 1999 roku narzuciła to nowelizacja ustawy o drogach publicznych - opowiada pan Paweł. - Takie uchwały mają wszystkie gminy w Polsce, choćby gmina Zgierz. Ale nie miasto!
Rzeczywiście: w 2001 roku gmina Zgierz (odrębna jednostka od samego miasta) uchwaliła, które drogi należą do gminy i są publiczne. W załączniku są wymienione tak, jak przewiduje to prawo: nazwa drogi, jej przebieg i długość oraz rodzaj nawierzchni, z jakiej jest zrobiona.
- Poprosiłem w urzędzie miasta o taką uchwałę. Chciałem tę Przygraniczną sprawdzić w wykazie, bo biegnie środkiem lasu. Nie dostałem jej, bo radni od jedenastu lat takich uchwał po prostu nie podjęli! - mówi Kamiński.
Ruszył proces. Mecenas Piotr Paduszyński od razu złożył wniosek dowodowy, by miasto udowodniło i przedstawiło wykaz dróg publicznych na terenie Zgierza. - No bo jeśli zgodnie z prawem nie jest to droga publiczna, mój klient nie popełnił przestępstwa - mówi adwokat.
Zgierski sąd przyjął wniosek adwokata i zapytał urzędników o uchwałę w sprawie dróg w mieście. Okazało się, że takowej nie ma.
- To nie tak - broni się Dorota Jankiewicz, rzeczniczka Urzędu Miasta w Zgierzu. - Drogi miejskie w Zgierzu sklasyfikowano na podstawie Uchwały Rady Narodowej Miasta Łodzi z 1990 roku. Dalsze uchwały nie były już potrzebne.
- Oczywiście, że były, bo ta uchwała po reformie Buzka straciła moc obowiązującą - mówi mecenas Paduszyński. - Dlatego też wszystkie gminy w Polsce mają rejestry swoich dróg. Poza Zgierzem. A bez uchwały droga jest niepubliczna i takie przypadki już w Polsce były.
Rzeczywiście. W październiku 2009 roku prokuratura w Augustowie musiała umorzyć sprawę radnego Dariusza S., który jechał rowerem bulwarem obok Kanału Augustowskiego, mając w organizmie 1,5 promila alkoholu. Powód? Jako radny wiedział, że gmina nie zaliczyła bulwaru do dróg publicznych. - Więc nie było przestępstwa - tłumaczył Ryszard Tomkiewicz z suwalskiej prokuratury.
A co z innymi rowerzystami skazanymi w Zgierzu za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu? Ilu ich było w ciągu dziesięciu ostatnich lat? Według danych komendy w Zgierzu tylko w ostatnich trzech latach pijanych cyklistów, którzy trafili przed sąd, było ponad dwustu.
- No cóż. Mogli sprawdzić, jaką drogą jechali. Tak jak ja - mówi Kamiński.
Wyrok w tej precedensowej sprawie już w marcu.
Przepisy kodeksu karnego dotyczące prowadzenia pojazdów pod wpływem alkoholu można najprościej scharakteryzować tak: nawet jeśli po pijanemu wsiądziesz do auta przed własnym domem na podjeździe i cofniesz o 10 cm, jest to karalne. Rowerem możesz jechać choćby po litrze wódki i policja nie może nic ci zrobić. Pod jednym warunkiem: nie jedziesz nim drogą publiczną.
I o to właśnie chodzi w zgierskim procesie: o ustalenie, czy pan Paweł jechał rowerem po gminnej drodze publicznej, czy też nie?
- Zgodnie z prawem każda gmina musi w drodze uchwały zaliczyć daną drogę do gminnej. O ile nie jest krajowa czy wojewódzka. Po reformie samorządowej rządu Buzka w 1999 roku narzuciła to nowelizacja ustawy o drogach publicznych - opowiada pan Paweł. - Takie uchwały mają wszystkie gminy w Polsce, choćby gmina Zgierz. Ale nie miasto!
Rzeczywiście: w 2001 roku gmina Zgierz (odrębna jednostka od samego miasta) uchwaliła, które drogi należą do gminy i są publiczne. W załączniku są wymienione tak, jak przewiduje to prawo: nazwa drogi, jej przebieg i długość oraz rodzaj nawierzchni, z jakiej jest zrobiona.
- Poprosiłem w urzędzie miasta o taką uchwałę. Chciałem tę Przygraniczną sprawdzić w wykazie, bo biegnie środkiem lasu. Nie dostałem jej, bo radni od jedenastu lat takich uchwał po prostu nie podjęli! - mówi Kamiński.
Ruszył proces. Mecenas Piotr Paduszyński od razu złożył wniosek dowodowy, by miasto udowodniło i przedstawiło wykaz dróg publicznych na terenie Zgierza. - No bo jeśli zgodnie z prawem nie jest to droga publiczna, mój klient nie popełnił przestępstwa - mówi adwokat.
Zgierski sąd przyjął wniosek adwokata i zapytał urzędników o uchwałę w sprawie dróg w mieście. Okazało się, że takowej nie ma.
- To nie tak - broni się Dorota Jankiewicz, rzeczniczka Urzędu Miasta w Zgierzu. - Drogi miejskie w Zgierzu sklasyfikowano na podstawie Uchwały Rady Narodowej Miasta Łodzi z 1990 roku. Dalsze uchwały nie były już potrzebne.
- Oczywiście, że były, bo ta uchwała po reformie Buzka straciła moc obowiązującą - mówi mecenas Paduszyński. - Dlatego też wszystkie gminy w Polsce mają rejestry swoich dróg. Poza Zgierzem. A bez uchwały droga jest niepubliczna i takie przypadki już w Polsce były.
Rzeczywiście. W październiku 2009 roku prokuratura w Augustowie musiała umorzyć sprawę radnego Dariusza S., który jechał rowerem bulwarem obok Kanału Augustowskiego, mając w organizmie 1,5 promila alkoholu. Powód? Jako radny wiedział, że gmina nie zaliczyła bulwaru do dróg publicznych. - Więc nie było przestępstwa - tłumaczył Ryszard Tomkiewicz z suwalskiej prokuratury.
A co z innymi rowerzystami skazanymi w Zgierzu za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu? Ilu ich było w ciągu dziesięciu ostatnich lat? Według danych komendy w Zgierzu tylko w ostatnich trzech latach pijanych cyklistów, którzy trafili przed sąd, było ponad dwustu.
- No cóż. Mogli sprawdzić, jaką drogą jechali. Tak jak ja - mówi Kamiński.
Wyrok w tej precedensowej sprawie już w marcu.
- 80 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
42 głosy
-
Jazda po pijanemu zgodnie z prawem? To możliwe
nbs_r
29.01.10, 02:45
"Ulice" Przygraniczna kazdy moze obejrzec sobie w google. Dla leniwych: topiaszczysta droga gruntowa prowadzaca w sporej czesc przez las. W sam raz naspacer na Malinke.Dobrze wiedziec na co »
-
Lenie w mundurach poprawiają sobie statystyki
needmoney
29.01.10, 13:30
"pijanych cyklistów, którzy trafili przed sąd, było ponad dwustu" z tak pracowitą i skuteczną policją to o bezpieczeństwo na drogach nie musimy się martwić przynajmniej statystycznie ;-) »
-
Pijani rowerzyści wiozą śmierć. Bezkarnie
color-trend
29.01.10, 18:43
Straszne jak ludzie bronia pijanych rowerzystów. A przecież taki rowerzysta wbrew temu co tu niektorzy piszą moze doprowadzić do powaznych katastrof nadrogach i być przyczyną nie tylko »





