Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki przechodzi do historii

Piotr Wesołowski
2010-01-27 , aktualizacja: 27.01.2010 12:45
A A A Drukuj
Jerzy Kropiwnicki był prezesem ZChN, posłem, ministrem. Kierował Rządowym Centrum Studiów Strategicznych. Przez ostatnie siedem lat rządził Łodzią.
Jerzy Kropiwnicki
Fot.Dariusz Kulesza / Agencja Gazeta
Jerzy Kropiwnicki
Kropiwnicki urodził się w 1945 roku w Częstochowie. Młodość spędził we Włocławku. W Liceum Ziemi Kujawskiej stworzył kabaret z Marylą Rodowicz i Danutą Waniek. Studiował na Wydziale Handlu Zagranicznego Szkoły Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie. W tym czasie był członkiem Związku Młodzieży Socjalistycznej. W marcu 1968 był wiec protestacyjny w SGPiS. Kropiwnicki, student ostatniego roku handlu zagranicznego, odczytał ulotkę w obecności kilku tysięcy osób. Po tym planowane wcześniej pozostanie na uczelni nie wchodziło już w grę. Żona Kropiwnickiego była łodzianką i promotor doradził mu wyjazd do Łodzi, gdzie pomógł znaleźć pracę na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym UŁ.

Na uczelni Kropiwnicki został wybrany na szefa wydziałowej "Solidarności". Był członkiem Komisji Krajowej "S". Razem z Andrzejem Słowikiem i Grzegorzem Palką zorganizowali wielotysięczny marsz głodowy łódzkich kobiet w lipcu 1981 roku.

Pierwszego dnia stanu wojennego ze Słowikiem wdarli się do siedziby Zarządu Regionu "S" i zebranych przed budynkiem przez głośniki wzywali do strajku generalnego. ZOMO wyprowadziło ich pod bronią. Kropiwnicki został skazany na cztery i pół roku więzienia. Po rozprawie rewizyjnej w Sądzie Najwyższym wyrok zwiększono do sześciu lat.

Siedział w więzieniach w Hrubieszowie i Barczewie. Głodował kilka razy, najdłużej - 57 dni. Na swój sposób ze stanem wojennym się rozliczył. Wytoczył proces o odszkodowanie za pobyt w więzieniu. Za każdy dzień zażądał symbolicznej złotówki. Wygrał.

W lipcu 1984 roku został zwolniony na mocy amnestii. Wraz z m.in. Andrzejem Gwiazdą, Marianem Jurczykiem, Janem Rulewskim i Słowikiem od marca 1987 roku tworzył Grupę Roboczą Komisji Krajowej "Solidarności", opozycyjną wobec Lecha Wałęsy. Był przeciwnikiem porozumień Okrągłego Stołu.

Kiedy AWS w 2001 roku przegrała wybory, Kropiwnicki wrócił na stałe do Łodzi i kontynuował pracę na Uniwersytecie Łódzkim.

Rodzina Kropiwnickich konsekwentnie strzegła prywatności. Jeszcze żaden dziennikarz nie przekroczył progu ich mieszkania. Ma żonę Halinę, która jest na emeryturze. Syn Paweł jest psychiatrą z doktoratem. Kropiwnicki ma dwóch wnuków.

W 2002 roku w II turze wyborów na prezydenta Łodzi pokonał Krzysztofa Jagiełłę z SLD. Cztery lata później o wyborze prezydenta również zadecydowała druga tura. Kropiwnicki wygrał z Krzysztofem Kwiatkowskim z Platformy Obywatelskiej.

Kropiwnicki miał mocne wejście jako prezydent Łodzi. Urzędnikom zakazał rozmów z petentami w cztery oczy, obciął o 30 proc. wynagrodzenia prezesom spółek gminnych, twierdząc, że kiedy podatnikom źle się dzieje, prezesi nie mogą opływać w dostatki. Sprzedał prezydencką limuzynę, a pieniądze przeznaczył na cel charytatywny. Ale jednocześnie kazał kupić kilkanaście stylowych wyściełanych foteli z wysokimi oparciami, nazwanych od razu "tronami". Do każdego przytwierdzono tabliczkę z wygrawerowanym napisem: "Prezydent Miasta Łodzi". Zaczęto mówić o Łodzi nowych technologii, inwestycji Della, Philipsa, zagłębiu AGD. Wielkim sukcesem były obchody 60. rocznicy likwidacji łódzkiego getta. Wydarzenie, o którym nawet przeciwnicy polityczni nie mogli powiedzieć nic złego.

Jednak mimo niewątpliwych sukcesów ludzie narzekali, że miasto jest nadal brudne, w centrum straszą ruiny kamienic, jakby dopiero co zakończyła się wojna. Krytyka wzmacnia się, gdy remonty dróg paraliżują miasto.

W czerwcu 2005 r. Kropiwnicki organizuje konferencję prasową. - W czasie badań lekarze wykryli u mnie nowotwór. Potrzebna jest pilna operacja - powiedział. - To nowotwór jelita grubego. W niedzielę zgłaszam się do szpitala, we wtorek przejdę operację. Bezpośrednia terapia będzie trwała od tygodnia do dwóch. Leczenie ma zakończyć się do końca lipca. Potem wracam do pracy.

I wrócił, bo leczenie zakończyło się sukcesem.

Przy reelekcji w 2006 roku Kropiwnicki miał ułatwione zadanie, bo w całej Polsce dużo chętniej głosowano na sprawdzonych kandydatów - w tym przypadku oznaczało to obecnych prezydentów. Poza tym Kropiwnicki miał się czym chwalić - Dell, Philips, kolejne fabryki AGD, rozbudowa Gillette i lotniska, wyraźny spadek bezrobocia, dźwigi i nowe domy w śródmieściu, a także nowe hotele. Kropiwnickiemu udało się też zdobyć unijne pieniądze na drogi i nową halę sportową.

Ostatnie trzy lata to jednak zmasowana krytyka za zbyt częste wyjazdy, upadek ulicy Piotrkowskiej, polityczną arogancję, dworskość w magistracie. W 2008 roku wypadł najgorzej w rankingu prezydentów 32 największych miast Polski. Lokalną władzę oceniali sami mieszkańcy. W sondażu przeprowadzonym w grudniu ubiegłego roku Kropiwnicki znowu był na ostatnim miejscu.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład