Platforma będzie rządzić sama? Nie chce SLD?
2010-01-25
, aktualizacja: 25.01.2010 19:36
Działacze Platformy Obywatelskiej nie chcą się dzielić władzą z SLD. Czy w Łodzi będzie PO-PiS?
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy szef SLD Joński: Miły chłopiec i bezwzględny gracz (15-02-10, 18:28)
- Łodzią będzie rządzić koalicja Platformy i Sojuszu (09-02-10, 20:25)
- Tomasz Sadzyński komisarzem. Czeka tylko na premiera (29-01-10, 19:50)
- Budżet Łodzi: jakie zmiany planują wprowadzić radni? (26-01-10, 20:45)
Łódzka PO wystosowała wczoraj apel do łódzkich polityków. Oto jego treść: "Musimy przywrócić Naszemu Miastu dobre imię i pozycję lidera rozwoju w Polsce. Wybory prezydenta powinny odbyć się jesienią wraz z wyborami nowej Rady. Łodzianie nie wybaczą politykom kolejnej kampanii i przyspieszonych wyborów. Działań komisarycznego prezydenta Łodzi nie mogą krępować żadne zakulisowe ustalenia partyjne. Platforma Obywatelska nie będzie uczestniczyć w targach politycznych".
O co chodziło autorom? - Rozstrzygnięcie referendum nie może być pretekstem do gierek i rozgrywek politycznych. Chcemy doprowadzić do jesiennych wyborów bez awanturnictwa i kłótni - mówi Andrzej Biernat, szef PO w regionie.
Tymczasem nieoficjalnie wiadomo, że SLD, które doprowadziło do skutecznego referendum w sprawie odwołania prezydenta Jerzego Kropiwnickiego, liczy na stanowisko zastępcy komisarza (miałby je objąć Dariusz Joński), a być może nawet stanowisko przewodniczącego rady miejskiej, gdyby na przykład Tomasz Kacprzak dostał jakąś funkcję we władzy wykonawczej. Byłaby to forma podziękowania PO za umożliwienie jej przejęcia w Łodzi władzy rękami SLD.
Andrzej Biernat powiedział na konferencji, że nic o tym nie wie. - Domaganie się czegokolwiek jest śmieszne. Byłoby cyniczne, gdyby chcieli przejąć władzę i najeść się nią. Chcemy prewencyjnie zapobiec takim oczekiwaniom - mówił Biernat.
Co na to Dariusz Joński? - Jeśli przyszły komisarz zdecyduje, że chce skorzystać z naszego doświadczenia i pracowitości, to jesteśmy do dyspozycji. A jeśli postanowi sam zarządzać miastem, my nie będziemy przeszkadzać. Obawiam się, że to się skończy tak jak z prezydentem Jerzym Kropiwnickim, który nie miał większości w radzie miejskiej, a to nie służy poszukiwaniu dialogu - mówi Joński.
Wygląda na to, że w radzie miejskiej PO będzie miała poparcie. Zaczęła krążyć pogłoska, że powstanie koalicja PO-PiS. Co na to Jarosław Jagiełło, szef PiS-u w okręgu łódzkim? - PiS nie jest zainteresowany udziałem we władzy wykonawczej. Nie odrzucamy natomiast współpracy z PO w radzie miejskiej, polegającej na szukaniu kompromisu i porozumienia - powiedział.
W Łodzi od piątku nie ma prezydenta, nie ma także komisarza, który by pełnił funkcję prezydenta do jesiennych wyborów. Premier Donald Tusk powoła go prawdopodobnie w czwartek. Na wczorajszej konferencji prasowej działacze PO nie chcieli powiedzieć, kto nim będzie. Iwona Śledzińska-Katarasińska zdradziła, że na liście kandydatów, którą ma premier, jest siedem nazwisk.
Andrzej Biernat, zapytany o to, czy są to te nazwiska, które podają łódzkie gazety, odparł: - Ja nie czytam łódzkich gazet, bo nie mam kiedy.
A więc pospekulujmy. Na liście premiera mogły znaleźć się takie nazwiska: Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej, Jan Mędrzak, Elżbieta Hibner, wicemarszałek województwa łódzkiego, Mateusz Walasek, szef klubu radnych PO w radzie miejskiej, Radosław Stępień, wiceminister infrastruktury; Jolanta Chełmińska, wojewoda łódzka; Tomasz Sadzyński, radny i sekretarz województwa łódzkiego.
Na liście na pewno nie ma łódzkich ministrów Cezarego Grabarczyka i Krzysztofa Kwiatkowskiego.
O co chodziło autorom? - Rozstrzygnięcie referendum nie może być pretekstem do gierek i rozgrywek politycznych. Chcemy doprowadzić do jesiennych wyborów bez awanturnictwa i kłótni - mówi Andrzej Biernat, szef PO w regionie.
Tymczasem nieoficjalnie wiadomo, że SLD, które doprowadziło do skutecznego referendum w sprawie odwołania prezydenta Jerzego Kropiwnickiego, liczy na stanowisko zastępcy komisarza (miałby je objąć Dariusz Joński), a być może nawet stanowisko przewodniczącego rady miejskiej, gdyby na przykład Tomasz Kacprzak dostał jakąś funkcję we władzy wykonawczej. Byłaby to forma podziękowania PO za umożliwienie jej przejęcia w Łodzi władzy rękami SLD.
Andrzej Biernat powiedział na konferencji, że nic o tym nie wie. - Domaganie się czegokolwiek jest śmieszne. Byłoby cyniczne, gdyby chcieli przejąć władzę i najeść się nią. Chcemy prewencyjnie zapobiec takim oczekiwaniom - mówił Biernat.
Co na to Dariusz Joński? - Jeśli przyszły komisarz zdecyduje, że chce skorzystać z naszego doświadczenia i pracowitości, to jesteśmy do dyspozycji. A jeśli postanowi sam zarządzać miastem, my nie będziemy przeszkadzać. Obawiam się, że to się skończy tak jak z prezydentem Jerzym Kropiwnickim, który nie miał większości w radzie miejskiej, a to nie służy poszukiwaniu dialogu - mówi Joński.
Wygląda na to, że w radzie miejskiej PO będzie miała poparcie. Zaczęła krążyć pogłoska, że powstanie koalicja PO-PiS. Co na to Jarosław Jagiełło, szef PiS-u w okręgu łódzkim? - PiS nie jest zainteresowany udziałem we władzy wykonawczej. Nie odrzucamy natomiast współpracy z PO w radzie miejskiej, polegającej na szukaniu kompromisu i porozumienia - powiedział.
W Łodzi od piątku nie ma prezydenta, nie ma także komisarza, który by pełnił funkcję prezydenta do jesiennych wyborów. Premier Donald Tusk powoła go prawdopodobnie w czwartek. Na wczorajszej konferencji prasowej działacze PO nie chcieli powiedzieć, kto nim będzie. Iwona Śledzińska-Katarasińska zdradziła, że na liście kandydatów, którą ma premier, jest siedem nazwisk.
Andrzej Biernat, zapytany o to, czy są to te nazwiska, które podają łódzkie gazety, odparł: - Ja nie czytam łódzkich gazet, bo nie mam kiedy.
A więc pospekulujmy. Na liście premiera mogły znaleźć się takie nazwiska: Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej, Jan Mędrzak, Elżbieta Hibner, wicemarszałek województwa łódzkiego, Mateusz Walasek, szef klubu radnych PO w radzie miejskiej, Radosław Stępień, wiceminister infrastruktury; Jolanta Chełmińska, wojewoda łódzka; Tomasz Sadzyński, radny i sekretarz województwa łódzkiego.
Na liście na pewno nie ma łódzkich ministrów Cezarego Grabarczyka i Krzysztofa Kwiatkowskiego.
- 50 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Cała tzw. klasa polityczna powinna znaleźć się tam
mirkomz
25.01.10, 22:11
Cała łódzka tzw. klasa polityczna powinna znaleźć się tam, gdzie będzie czuła się najlepiej, we własnym tylko towarzystwie - na wysypisku śmieci.»
-
Organ Fiksiaka nadaje :))))
zawsze_prawdziwy
25.01.10, 23:42
dziennikareczko a sld chciałoby rządzić z PO and PR w której od referendum tarmoszą się za łby o to kto ma być komisarzem a kto kandydatem na prezydenta:)))ale o tym pisareczki marszałkowa »


