Łódzka telewizja konsultowała programy z prezydentem?
2010-01-20
, aktualizacja: 20.01.2010 17:44
Małgorzata Potocka, dyrektorka łódzkiej TVP konsultowała się z władzami Łodzi w sprawie planowanych programów - taki zarzut postawił na sesji rady miejskiej Marek Palczewski, dziennikarz zwolniony z pracy w telewizji i prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
ZOBACZ TAKŻE
- Łódzka TVP oszczędza. Na razie na wiadomościach (20-01-10, 18:59)
- Łódź bez prezydenta i bez komisarza. Ciągle czekamy (19-01-10, 21:09)
- Kropiwnicki odwołany. 95 proc. głosujących nie chce go jako prezydenta (17-01-10, 20:52)
- Prezydent Jerzy Kropiwnicki wygrał przed sądem z SLD (15-01-10, 14:30)
- Referendum: Małysz nie pomoże prezydentowi Kropiwnickiemu (13-01-10, 11:13)
- Urzędnicy jak prezydent. Łodzianie: "są nieudolni" (12-01-10, 11:26)
- TVP zamiast Kościuszką interesowała się kablami (03-12-09, 18:03)
Marek Palczewski został zwolniony z telewizji łódzkiej w zeszłym tygodniu. - Nie usłyszałem powodu. Pani dyrektor powiedziała tylko, że nie podobała jej się "Rozmowa Dnia" transmitowana z sesji rady miejskiej poświęconej budowie Centrum Festiwalowo-Kongresowego Camerimage Łódź Center. Uznałem to za pretekst, bo rozmowa nie była zła, a ja byłem obiektywny - wyjaśnia "Gazecie".
Wczoraj, na pierwszej sesji po referendum, Palczewski wystąpił przed radnymi i odczytał list otwarty. Zadał szereg pytań m.in. dlaczego propozycje do programu "Gorący temat" były konsultowane przez dyrekcję z władzami miasta? Dlaczego dyrekcja nie zgodziła się na merytoryczną debatę o rządach Kropiwnickiego przed referendum?
Palczewski zabrał głos nie tylko jako zwolniony dziennikarz, ale jako prezes łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i członek zarządu głównego SDP (o zamiarze wystąpienia na sesji nie wiedzieli ani członkowie ani zarząd SDP).
- Żałuję że pan redaktor mówi nam o tym teraz, kiedy został zwolniony z TVP - powiedział Dariusz Joński, szef klubu radnych Lewicy. I pytał, z kim były konsultowane programy.
Palczewski zapewniał, że takie konsultacje miały miejsce. - Zaświadczam to moją osobą i wiem to od moich kolegów, których nazwisk nie ujawnię, bo nie jestem upoważniony - mówił i opowiedział, jak miały wyglądać konsultacje. W cyklu "Gorący temat" chciał zrobić debatę o referendum w sprawie odwołania prezydenta Łodzi. Debatę planował na 15 stycznia, czyli na ostatnie godziny przed ciszą wyborczą. Zgłosił ten pomysł do Iwonny Łękawy, sekretarza programowego. Łękawa zaprosiła do gabinetu Małgorzatę Potocką, dyrektorkę łódzkiego ośrodka TVP, która - według relacji Palczewskiego - miała powiedzieć: "Na pewno prezydent się na to nie zgodzi". A potem zapowiedziała skonsultowanie pomysłu z "rzecznikiem prasowym prezydenta, a być może z kimś wyżej". Po dwóch godzinach Palczewski dostał odpowiedź, że nie będzie prowadził tego programu. Potem został zwolniony z pracy.
Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej powiedział, że jest porażony tym, co usłyszał i że poinformuje o sytuacji w łódzkim ośrodku sejmową Komisję Kultury i Środków Przekazu, KRRiTV i radę programową łódzkiej telewizji.
Kajus Augustyniak, rzecznik odwołanego w niedzielę w referendum prezydenta Łodzi, zapewnił, że nie było żadnych konsultacji. - To jakiś absurd - mówił.
Małgorzata Potocka, dyrektorka TVP uważa, że list do radnych ma wymiar osobisty, a zwolniony dziennikarz dąży do zmanipulowania radnych i polityków. - Ta debata przed referendum się odbyła, tylko jej autorem nie był pan Palczewski. W swoim liście otwartym stawia zarzuty bardzo ogólne. Nie zauważał nieprawidłowości kiedy pracował w telewizji, zaczął je dostrzegać dopiero wtedy, gdy został odsunięty od współpracy po rażących błędach warsztatowych.
Wczoraj, na pierwszej sesji po referendum, Palczewski wystąpił przed radnymi i odczytał list otwarty. Zadał szereg pytań m.in. dlaczego propozycje do programu "Gorący temat" były konsultowane przez dyrekcję z władzami miasta? Dlaczego dyrekcja nie zgodziła się na merytoryczną debatę o rządach Kropiwnickiego przed referendum?
Palczewski zabrał głos nie tylko jako zwolniony dziennikarz, ale jako prezes łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i członek zarządu głównego SDP (o zamiarze wystąpienia na sesji nie wiedzieli ani członkowie ani zarząd SDP).
- Żałuję że pan redaktor mówi nam o tym teraz, kiedy został zwolniony z TVP - powiedział Dariusz Joński, szef klubu radnych Lewicy. I pytał, z kim były konsultowane programy.
Palczewski zapewniał, że takie konsultacje miały miejsce. - Zaświadczam to moją osobą i wiem to od moich kolegów, których nazwisk nie ujawnię, bo nie jestem upoważniony - mówił i opowiedział, jak miały wyglądać konsultacje. W cyklu "Gorący temat" chciał zrobić debatę o referendum w sprawie odwołania prezydenta Łodzi. Debatę planował na 15 stycznia, czyli na ostatnie godziny przed ciszą wyborczą. Zgłosił ten pomysł do Iwonny Łękawy, sekretarza programowego. Łękawa zaprosiła do gabinetu Małgorzatę Potocką, dyrektorkę łódzkiego ośrodka TVP, która - według relacji Palczewskiego - miała powiedzieć: "Na pewno prezydent się na to nie zgodzi". A potem zapowiedziała skonsultowanie pomysłu z "rzecznikiem prasowym prezydenta, a być może z kimś wyżej". Po dwóch godzinach Palczewski dostał odpowiedź, że nie będzie prowadził tego programu. Potem został zwolniony z pracy.
Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej powiedział, że jest porażony tym, co usłyszał i że poinformuje o sytuacji w łódzkim ośrodku sejmową Komisję Kultury i Środków Przekazu, KRRiTV i radę programową łódzkiej telewizji.
Kajus Augustyniak, rzecznik odwołanego w niedzielę w referendum prezydenta Łodzi, zapewnił, że nie było żadnych konsultacji. - To jakiś absurd - mówił.
Małgorzata Potocka, dyrektorka TVP uważa, że list do radnych ma wymiar osobisty, a zwolniony dziennikarz dąży do zmanipulowania radnych i polityków. - Ta debata przed referendum się odbyła, tylko jej autorem nie był pan Palczewski. W swoim liście otwartym stawia zarzuty bardzo ogólne. Nie zauważał nieprawidłowości kiedy pracował w telewizji, zaczął je dostrzegać dopiero wtedy, gdy został odsunięty od współpracy po rażących błędach warsztatowych.
- 124 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Łódzka telewizja konsultowała programy z prezyd...
presse123
05.02.10, 14:59
Tajnym konsultantom mówimy stanowcze nie!Czas na odejście, Pani Potocka. Z futrem przewieszonym przez ramię. Tak jak Miećka Aniołowa.»




