Łódź bez prezydenta i bez komisarza. Ciągle czekamy

Wioletta Gnacikowska
2010-01-19 , aktualizacja: 19.01.2010 21:09
A A A Drukuj
- Kto będzie komisarzem? Dziś poza premierem nie wie tego nikt. Ale jest szansa, że w piątek poznamy to nazwisko - powiedział wczoraj "Gazecie" minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, tuż po wieczornym spotkaniu z Donaldem Tuskiem

Fot. Radosław Jóźwiak / AG
Odwołany w referendum Jerzy Kropiwnicki wyszedł ze szpitala i jest w domu na zwolnieniu lekarskim. Prawdopodobnie nie wróci już do urzędu jako prezydent. Na powołanie komisarza poczekamy nawet kilkanaście dni.

Decyzja premiera

W dalszym ciągu nie wiadomo, kto będzie pełniącym funkcję prezydenta miasta, czyli komisarzem w Łodzi. Wśród kandydatów pojawiają się wciąż te same nazwiska: Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej, Jan Mędrzak, radny PO, Elżbieta Hibner, wicemarszałek województwa, Radosław Stępień, wiceminister infrastruktury, oraz jakiś tajemnicza osoba spoza Łodzi.

Komisarz może być powołany dopiero po ogłoszeniu protokołu z referendum w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego. Taki dziennik ukaże się w czwartek albo w piątek i w tym momencie wygaśnie mandat prezydenta Kropiwnickiego. Dopiero po publikacji w Dzienniku premier zdecyduje, kto będzie w Łodzi pełnił funkcję prezydenta.

Procedurę wyjaśnia Elżbieta Staszyńska, dyrektorka wydziału prawnego, nadzoru i kontroli urzędu wojewódzkiego: - Osoba wskazana przez premiera musi dostarczyć szereg dokumentów, m.in. złożyć oświadczenia, że nie zachodzą przeszkody do objęcia takiej funkcji. Nie może pozostawać w stosunku pracy, ewentualnie może wziąć bezpłatny urlop. Powinna też złożyć oświadczanie lustracyjne i że nie była karana. Jeśli jest radnym, musi zrzec się mandatu. Potem dokumenty weryfikowane są w MSWiA, a ostateczna decyzja należy do premiera.

Kandydat na komisarza może zacząć gromadzić dokumenty dopiero, gdy zostanie opublikowany Dziennik Urzędowy Województwa Łódzkiego, bo nie może przynieść ich z datą wcześniejszą niż publikacja. Zatem upłynie nawet kilkanaście dni, nim w Łodzi oficjalnie będzie działał komisarz. A w tym czasie miasto nie będzie miało nikogo, kto posiadałby uprawnienia do reprezentowania Łodzi na zewnątrz.

Komisarza może powołać tylko i wyłącznie premier Donald Tusk. Osobiście. Nikt nie może zrobić tego w jego imieniu.

Szukają pracy

W urzędzie trwa wielkie pakowanie. Pracują niszczarki, a na biurkach leżą sterty dokumentów do posortowania. W gabinecie wiceprezydent Marii Maciaszczyk porządki. Co będzie robić po odejściu z urzędu? - Jeszcze nie wiem, jestem w okresie wypowiedzenia. Odpocznę przez trzy miesiące, a potem się zastanowię - mówi, pakując papiery.

Kolejna wiceprezydent Halina Rosiak nad przyszłością będzie się dopiero zastanawiać. Zapewnia, że na pewno gdzieś będzie pracować.

Wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski zapowiada, że będzie zajmować się sprawami Łodzi i porządkować dokumenty. A ma co porządkować, bo gabinet przypomina skład z makulaturą. Tomaszewski prawdopodobnie wystartuje w wyborach na prezydenta Łodzi.

Jedyny z wiceprezydentów, który wie, co będzie dalej robić, to Mirosław Wieczorek. Wróci na stanowisko dyrektora delegatury na Widzewie.

Wciąż nie wiadomo, kto zajmie pakowaniem i przeprowadzką gabinetu prezydenta Kropiwnickiego.

Trzy sesje

Normalnie pracują radni. Dzisiaj mają dokończyć trzy sesje nadzwyczajne rozpoczęte jeszcze przed referendum. Dwie będą poświęcone budowie Centrum Festiwalowo-Kongresowego Camerimage Łódź Center. Trudno jednak przypuszczać, że dojdzie do jakiegoś przełomu. Prawdopodobnie radni szybko zakończą sesje, odrzucając projekt uchwały. Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej, mówi, że teraz przyszedł czas, żeby usiąść do stołu i zastanowić się, skąd wziąć pieniądze na budowę Centrum. Trzecia sesja nadzwyczajna, którą powinni dokończyć radni, miała być poświęcona rozliczeniu prezydenta Jerzego Kropiwnickiego z siedmiu lat rządzenia. Radni są zgodni, że nie ma już ona sensu. Także na dziś radni zaplanowali sesję budżetową. Jednak postanowiono ją przenieść na 27 stycznia.

Czego chce SLD

Radni Lewicy zaczęli rozmowy z nieformalnymi koalicjantami. Według naszych informacji żądają dwóch stanowisk wicekomisarzy: dla radnych Dariusza Jońskiego i Jarosława Bergera. A w przypadku, gdyby Tomasz Kacprzak został komisarzem lub wicekomisarzem, SLD chce także fotel przewodniczącego rady miejskiej.

wioletta.gnacikowska@lodz.agora.pl

Podziel się

  • 79 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład