Referendum ws. Kropiwnickiego ważne. Co będzie dalej?
2010-01-18
, aktualizacja: 18.01.2010 20:52
Łodzianie odwołali w referendum Jerzego Kropiwnickiego. 97 proc. tych, którzy poszli do urn uznało, że prezydent Łodzi musi odejść ze stanowiska przed upływem kadencji.
ZOBACZ TAKŻE
- Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki przechodzi do historii (27-01-10, 12:45)
- Kropiwnicki wyszedł ze szpitala, komentuje referendum (18-01-10, 17:26)
- Łódź bez symboli: czapka i szarfa prezydenta do muzeum (25-01-10, 16:49)
- Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki oficjalnie odwołany (22-01-10, 12:50)
- Co będzie robił Jerzy Kropiwnicki? Nie RPP, może NBP? (16-02-10, 20:53)
- Tusk podpisał: Tomasz Sadzyński komisarzem Łodzi (01-02-10, 21:53)
- Komisarz dla Łodzi? Może wojewoda Jolanta Chełmińska? (22-01-10, 04:00)
- Łódź po referendum: ostatni czwartek wiceprezydentów (21-01-10, 19:50)
- Doda była, ale też Kropiwnickiemu nie pomogła (21-01-10, 14:33)
- Łódź bez prezydenta i bez komisarza. Ciągle czekamy (19-01-10, 21:09)
- Łódź po referendum: Tylko tyle i aż tyle (18-01-10, 21:04)
- Kto będzie komisarzem? (18-01-10, 20:52)
- Kropiwnicki polegnie w referendum. Pełne wyniki sondażu (08-01-10, 10:11)
- Jerzy Kropiwnicki odwołany w referendum! (17-01-10, 20:05)
- Po referendum: Od czego powinien zacząć komisarz? (20-01-10, 00:00)
- Kaczyński: Kropiwnicki wygrał referendum. Większość łodzian nie głosowała (18-01-10, 13:24)
- Kaczyński namawia do bojkotu niedzielnego referendum (14-01-10, 13:59)
- Referendum: Małysz nie pomoże prezydentowi Kropiwnickiemu (13-01-10, 11:13)
Pracownicy z najbliższego otoczenia Kropiwnickiego są przygnębieni. Panie z sekretariatu robiły wczoraj porządki w dokumentach. - Pakować się! Pakować! - powiedział im jeden z członków PO.
Urzędnicy, zwłaszcza z gabinetu prezydenta Łodzi, zastanawiają się, czy zostaną zwolnieni natychmiast. Dopiero po referendum zaczynają sprawdzać, kiedy - zgodnie z ustawą - powinien przyjść komisarz, jaka jest procedura. Widać, że nie zrobili tego wcześniej. Mało kto w urzędzie wierzył, że łodzianie pokażą prezydentowi czerwoną kartkę. Jedna z urzędniczek streściła to tak: - Nie wiadomo, co teraz będzie, bo właściwie nie wiemy, co wybrali łodzianie. Gdyby to były normalne wybory, wszystko byłoby jasne: idzie nowe. A teraz nawet nie wiadomo, kto to referendum wygrał: czy PO, czy SLD.
Działacze Platformy Obywatelskiej i SLD triumfują i organizują konferencje prasowe: - Jerzy Kropiwnicki został odwołany przez łodzian za arogancję i bizantyjski sposób sprawowania władzy. Jest to przestroga dla sprawujących władzę, że arogancja nie popłaca - powiedział Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej na konferencji PO.
A Dariusz Joński, szef radnych Lewicy mówił: - Walczyliśmy z butą, a teraz będziemy walczyli o kompromis i poszukiwanie dialogu.
Co teraz będzie? Protokół komisji wyborczej musi być opublikowany w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego. Kiedy dziennik się ukaże, Jerzy Kropiwnicki przestanie być prezydentem. Odejdzie z urzędu wraz ze swoimi zastępcami Włodzimierzem Tomaszewskim, Marią Maciaszczyk, Haliną Rosiak i Mirosławem Wieczorkiem (zastępcy otrzymują odprawy, prezydent nie). Miastem administrować będzie urzędnik wyznaczony przez premiera, zwany komisarzem. Premier mianuje go "bez zbędnej zwłoki". Jest raczej pewne, że premier przychyli się do sugestii lokalnych działaczy PO. Komisarz będzie powołany w ciągu dwóch tygodni, ale równie dobrze może to się stać w ciągu dwóch, trzech dni.
Jeśli tak się zdarzy, że prezydent Kropiwnicki już będzie oficjalnie odwołany, a premier nie wyznaczy jeszcze komisarza, wówczas miastem będzie administrował przejściowo Jan Witkowski, sekretarz miasta.
Wskazany przez premiera komisarz będzie rządził Łodzią do jesiennych wyborów. Łódź prawdopodobnie uniknie przedterminowych wiosennych wyborów prezydenckich. Radni zamierzają przygotować uchwałę-apel do premiera, by z wiosennych wyborów zrezygnował. Tak było niedawno w Częstochowie, gdzie komisarz został powołany niemal na rok.
Radni powinni podjąć taką uchwałę-apel albo na sesji w tę środę, albo w następną. Ale Tomasz Kacprzak nie chciał wczoraj przesądzać, czy w ogóle radni podejmą taką uchwałę: - Decyzję pozostawiam radnym i trzeba zapytać łodzian, czy chcą przedterminowych wyborów. Na ten temat musi się odbyć dyskusja - mówi Kacprzak.
Dariusz Joński deklaruje dobrą współpracę z komisarzem, ktokolwiek nim będzie. Pytany o pierwszą decyzję komisarza mówi: - Trzeba wysłać ekipy do odśnieżania miasta, bo w centrum nie ma gdzie zaparkować. Ten śnieg był wywożony, ale chyba na niby. Tylko kilka ulic zostało odśnieżonych.
Jerzy Kropiwnicki wyszedł wczoraj ze szpitala (w czwartek zasłabł podczas konferencji prasowej i zabrała go karetka). Dziennikarzom powiedział: - Poległem w wyniku kłamstw SLD i obłudy PO.
Z dziennikarzami rozmawia jego zastępca Włodzimierz Tomaszewski, o którym nieoficjalnie mówi się, że wystartuje w jesiennych wyborach na prezydenta miasta. Zapowiada, że będzie przyglądał się działaniom komisarza. - Będę reagował i publicznie mówił, co jest złego i dobrego - opowiada Tomaszewski. - Inicjatorzy referendum nic nie zaproponowali miastu. Żadnego programu, propozycji, projektów, czegoś, co byłoby alternatywą dla tego, co my robimy. Posługiwano się socjotechniką, przylepieniem gęby. Inicjatorzy mówili, że prezydent chodzi w czapeczce i wyjeżdża za granicę. Referendum miało jeden cel: odwołać Kropiwnickiego.
Urzędnicy, zwłaszcza z gabinetu prezydenta Łodzi, zastanawiają się, czy zostaną zwolnieni natychmiast. Dopiero po referendum zaczynają sprawdzać, kiedy - zgodnie z ustawą - powinien przyjść komisarz, jaka jest procedura. Widać, że nie zrobili tego wcześniej. Mało kto w urzędzie wierzył, że łodzianie pokażą prezydentowi czerwoną kartkę. Jedna z urzędniczek streściła to tak: - Nie wiadomo, co teraz będzie, bo właściwie nie wiemy, co wybrali łodzianie. Gdyby to były normalne wybory, wszystko byłoby jasne: idzie nowe. A teraz nawet nie wiadomo, kto to referendum wygrał: czy PO, czy SLD.
Działacze Platformy Obywatelskiej i SLD triumfują i organizują konferencje prasowe: - Jerzy Kropiwnicki został odwołany przez łodzian za arogancję i bizantyjski sposób sprawowania władzy. Jest to przestroga dla sprawujących władzę, że arogancja nie popłaca - powiedział Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej na konferencji PO.
A Dariusz Joński, szef radnych Lewicy mówił: - Walczyliśmy z butą, a teraz będziemy walczyli o kompromis i poszukiwanie dialogu.
Co teraz będzie? Protokół komisji wyborczej musi być opublikowany w Dzienniku Urzędowym Województwa Łódzkiego. Kiedy dziennik się ukaże, Jerzy Kropiwnicki przestanie być prezydentem. Odejdzie z urzędu wraz ze swoimi zastępcami Włodzimierzem Tomaszewskim, Marią Maciaszczyk, Haliną Rosiak i Mirosławem Wieczorkiem (zastępcy otrzymują odprawy, prezydent nie). Miastem administrować będzie urzędnik wyznaczony przez premiera, zwany komisarzem. Premier mianuje go "bez zbędnej zwłoki". Jest raczej pewne, że premier przychyli się do sugestii lokalnych działaczy PO. Komisarz będzie powołany w ciągu dwóch tygodni, ale równie dobrze może to się stać w ciągu dwóch, trzech dni.
Jeśli tak się zdarzy, że prezydent Kropiwnicki już będzie oficjalnie odwołany, a premier nie wyznaczy jeszcze komisarza, wówczas miastem będzie administrował przejściowo Jan Witkowski, sekretarz miasta.
Wskazany przez premiera komisarz będzie rządził Łodzią do jesiennych wyborów. Łódź prawdopodobnie uniknie przedterminowych wiosennych wyborów prezydenckich. Radni zamierzają przygotować uchwałę-apel do premiera, by z wiosennych wyborów zrezygnował. Tak było niedawno w Częstochowie, gdzie komisarz został powołany niemal na rok.
Radni powinni podjąć taką uchwałę-apel albo na sesji w tę środę, albo w następną. Ale Tomasz Kacprzak nie chciał wczoraj przesądzać, czy w ogóle radni podejmą taką uchwałę: - Decyzję pozostawiam radnym i trzeba zapytać łodzian, czy chcą przedterminowych wyborów. Na ten temat musi się odbyć dyskusja - mówi Kacprzak.
Dariusz Joński deklaruje dobrą współpracę z komisarzem, ktokolwiek nim będzie. Pytany o pierwszą decyzję komisarza mówi: - Trzeba wysłać ekipy do odśnieżania miasta, bo w centrum nie ma gdzie zaparkować. Ten śnieg był wywożony, ale chyba na niby. Tylko kilka ulic zostało odśnieżonych.
Jerzy Kropiwnicki wyszedł wczoraj ze szpitala (w czwartek zasłabł podczas konferencji prasowej i zabrała go karetka). Dziennikarzom powiedział: - Poległem w wyniku kłamstw SLD i obłudy PO.
Z dziennikarzami rozmawia jego zastępca Włodzimierz Tomaszewski, o którym nieoficjalnie mówi się, że wystartuje w jesiennych wyborach na prezydenta miasta. Zapowiada, że będzie przyglądał się działaniom komisarza. - Będę reagował i publicznie mówił, co jest złego i dobrego - opowiada Tomaszewski. - Inicjatorzy referendum nic nie zaproponowali miastu. Żadnego programu, propozycji, projektów, czegoś, co byłoby alternatywą dla tego, co my robimy. Posługiwano się socjotechniką, przylepieniem gęby. Inicjatorzy mówili, że prezydent chodzi w czapeczce i wyjeżdża za granicę. Referendum miało jeden cel: odwołać Kropiwnickiego.
- 101 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Co dalej z Lodzia?
ulther
19.01.10, 11:15
Ciekawe jakie zadania wyznaczy sobie PO po wprowadzeniu do gabinetu prezydenta komisarza? Najpilniejsza jest rewitalizacja, transport, edukacja i inwestycje.»




