Prezydent Jerzy Kropiwnicki wygrał przed sądem z SLD
2010-01-15
, aktualizacja: 15.01.2010 14:31
Sojusz Lewicy Demokratycznej musi sprostować nieprawdziwe - zdaniem sądu - informacje o prezydenturze Jerzego Kropiwnickiego, które wydrukowano w "Gazecie referendalnej". Podobnie Dariusz Joński, pełnomocnik ds. referendum. - Uważamy, że w drugiej sprawie był remis - mówią działacze SLD
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy szef SLD Joński: Miły chłopiec i bezwzględny gracz (15-02-10, 18:28)
- Łodzią będzie rządzić koalicja Platformy i Sojuszu (09-02-10, 20:25)
- Łódzka telewizja konsultowała programy z prezydentem? (20-01-10, 17:36)
- Trwa referendum ws. odwołania Jerzego Kropiwnickiego (17-01-10, 07:11)
- ŁPO do SLD: Przeproście Kropiwnickiego w piątek (14-01-10, 21:38)
- Prezydent Kropiwnicki wygrał w sądzie sprawę z SLD (14-01-10, 16:33)
- Kropiwnicki pozywa radnych SLD (13-01-10, 12:22)
- Kropiwnicki kontra SLD: sprawa odroczona do czwartku (13-01-10, 11:24)
- W środę sesja i sąd w tym samym czasie (12-01-10, 21:07)
- Jerzy Kropiwnicki odwołany w referendum! (17-01-10, 20:05)
W czwartek prezydent Jerzy Kropiwnicki zażądał w swoim wniosku przeciwko SLD i Dariuszowi Jońskiemu sprostowania nieprawdziwych - jego zdaniem - informacji zawartych w wydanej przez lewicę "Gazecie referendalnej". O co chodzi?
Kropiwnicki zarzuca radnym SLD, że okłamali łodzian w sprawie m.in. * wydatków na podróże zagraniczne (twierdzi, że w 2009 r. wydał 38 tysięcy złotych, a nie milion), * wydatków na słynną fontannę (miała kosztować 7,3 mln, a nie 16 milionów), * wydatków na remonty łódzkich szkół, * kosztów budowy hali widowiskowo-sportowej i obcięcia wydatków na inne obiekty sportowe, * budowy nowych dróg (SLD twierdziło, że nie wybudował żadnej) czy wreszcie * opieki medycznej w szkołach (zdaniem lewicy niewystarczającej).
W kilku punktach sędzia Izydor Rekść przyznał lewicy rację, ale sześć stwierdzeń nakazał sprostować: o podróżach, remontach szkół, fontannie, nazywaniu prezydenta doktorem ekonomii socjalizmu, budowie dróg i pieniądzach na sport.
Sprostowania w ciągu 48 godzin mają się ukazać w Dzienniku Łódzkim, Expresie Ilustrowanym i Gazecie Wyborczej.
Ale to nie koniec batalii, bo lewica zapowiedziała na piątek, na godzinę 15 złożenie zażalenia w tej sprawie. Także w piątek sąd rozpatrywał drugą ze spraw: Kropiwnicki kontra Dariusz Joński. Radnemu lewicy prezydent zarzucił kłamstwa wyemitowane w audycji Radia Łódź. - Wygraliśmy tę sprawę - powiedział "Gazecie" radny lewicy Jarosław Berger. - Trzy z pięciu zarzutów zostały przez sąd odrzucone. Sąd wskazał tylko, że niezbyt ściśle Dariusz Joński mówił o kosztach fontanny na pl. Dąbrowskiego i w sprawie kosztów związanych z budową hali sportowej.
- Pan Joński musi sprostować i przeprosić za nieprawdziwe informacje o fontannie i hali sportowej - mówi wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski. - Sprawę więc przegrał.
- W ciągu godziny złożymy zażalenie na tą decyzję - zapowiedział Berger.
Kropiwnicki zarzuca radnym SLD, że okłamali łodzian w sprawie m.in. * wydatków na podróże zagraniczne (twierdzi, że w 2009 r. wydał 38 tysięcy złotych, a nie milion), * wydatków na słynną fontannę (miała kosztować 7,3 mln, a nie 16 milionów), * wydatków na remonty łódzkich szkół, * kosztów budowy hali widowiskowo-sportowej i obcięcia wydatków na inne obiekty sportowe, * budowy nowych dróg (SLD twierdziło, że nie wybudował żadnej) czy wreszcie * opieki medycznej w szkołach (zdaniem lewicy niewystarczającej).
W kilku punktach sędzia Izydor Rekść przyznał lewicy rację, ale sześć stwierdzeń nakazał sprostować: o podróżach, remontach szkół, fontannie, nazywaniu prezydenta doktorem ekonomii socjalizmu, budowie dróg i pieniądzach na sport.
Sprostowania w ciągu 48 godzin mają się ukazać w Dzienniku Łódzkim, Expresie Ilustrowanym i Gazecie Wyborczej.
Ale to nie koniec batalii, bo lewica zapowiedziała na piątek, na godzinę 15 złożenie zażalenia w tej sprawie. Także w piątek sąd rozpatrywał drugą ze spraw: Kropiwnicki kontra Dariusz Joński. Radnemu lewicy prezydent zarzucił kłamstwa wyemitowane w audycji Radia Łódź. - Wygraliśmy tę sprawę - powiedział "Gazecie" radny lewicy Jarosław Berger. - Trzy z pięciu zarzutów zostały przez sąd odrzucone. Sąd wskazał tylko, że niezbyt ściśle Dariusz Joński mówił o kosztach fontanny na pl. Dąbrowskiego i w sprawie kosztów związanych z budową hali sportowej.
- Pan Joński musi sprostować i przeprosić za nieprawdziwe informacje o fontannie i hali sportowej - mówi wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski. - Sprawę więc przegrał.
- W ciągu godziny złożymy zażalenie na tą decyzję - zapowiedział Berger.
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów




