Drogę zamknęli, ale światła zostawili. Jest korek
2010-01-13
, aktualizacja: 13.01.2010 19:41
Ulica Kilińskiego przy przecięciu z ul. Przybyszewskiego jest zamknięta z powodu remontu. Mimo to sygnalizacja świetlna działa tak jakby ruch prowadzony był tam normalnie. Kierowcy stoją mimo, że poprzek nic nie jeździ
ZOBACZ TAKŻE
- Karambol na A2 - ćwiczenia służb ratunkowych. Relacja (07-08-10, 09:00)
- Po weekendzie ubędzie pociągów z Łodzi do Warszawy? (30-04-10, 08:00)
- Wielkie remonty w PKP. Dworce będą nie do poznania (09-02-10, 15:28)
- Pociąg do Łodzi zawsze opóźniony, bo... czeka na wars (02-02-10, 08:00)
- Łódzkie ulice: o robotach drogowych uprzedzą po mszy (20-01-10, 19:01)
- Kłopot z autem na stacji Łódź Widzew? Będzie gorzej (13-01-10, 11:21)
- Nowoczesne pociągi wracają na tory z dwoma maszynistami (12-01-10, 19:15)
- Na ferie z Łodzi przez Warszawę. A potem licz na cud (08-01-10, 21:12)
- Bałagan na stacji Łódź Widzew. Nie ma gdzie zaparkować (07-01-10, 19:53)
- Polscy drogowcy donoszą na Chińczyków. Bo są za tani (06-01-10, 21:08)
- Śnieg sparaliżował miasto: pługosolarki stały w korkach (06-01-10, 21:12)
- To jakiś absurd. Auta często stoją w sznurze aż do ul. Kruczej. Trzeba czekać na czerwonym świetle mimo, że na Kilińskiego nie ma ruchu - denerwuje się pan Robert. - Dzwoniłem do Zarządu Dróg i Transport z prośbą o interwencję. Usłyszałem, że to z powodu pieszych. Ale oni przecież i bez świateł maja pierwszeństwo na pasach. Dlaczego więc niepotrzebnie utrudniać życie kierowcom.
Jazda po zalegającym na drodze śniegu jest jeszcze trudniejsza. Na zielonym świetle przez skrzyżowanie przejedzie tylko kilka aut co sprawia, że tworzą się jeszcze większe zatory. Kierowcy nie kryją oburzenia. - Nie dość, że zamykają część drogi to jeszcze paraliżują trasę objazdową - irytuje się Marek Bednarek, który stał wczoraj w korku. - Mogliby chociaż na czas prac przestroić sygnalizację i wydłużyć czas przejazdu ul. Przybyszewskiego.
Arnold Lorenc, rzecznika Zarządu Dróg i Transportu: - Też mieliśmy takie sygnały od kierowców. Nie możemy jednak wyłączyć sygnalizacji z dwóch powodów. Pierwszy to piesi. Przy obecnych warunkach na drogach wolniej przechodzi się przez pasy i dzięki światłom jest bezpieczniej. Gdybyśmy zrobili tak jak chcą kierowcy odezwałaby się pewnie druga strona. Kolejny powód to konieczność zapewnienia wyjazdu z placu budowy. Pracuje tam ciężki sprzęt, który musi mieć możliwość włączenia się do ruchu.
ZDiT zapewnia jednocześnie, że już dwukrotnie przestrajał światła wydłużając przejazd ul. Przybyszewskiego. - Na początku korki były o wiele większe. Teraz sytuacja się poprawiła. Cały czas obserwujemy to skrzyżowanie. W miarę możliwości będziemy się starać udrożnić ruch - zapewnia Lorenc.
Kierowców te argumenty nie do końca przekonują. - Przez drogę przejdzie ktoś raz na dwadzieścia minut. Tak samo często wyjeżdżają ciężarówki z placu budowy. Czekając na nich my musimy stać w korku - irytuje się Bednarek.
piotr.wasiak@lodz.agora.pl
Jazda po zalegającym na drodze śniegu jest jeszcze trudniejsza. Na zielonym świetle przez skrzyżowanie przejedzie tylko kilka aut co sprawia, że tworzą się jeszcze większe zatory. Kierowcy nie kryją oburzenia. - Nie dość, że zamykają część drogi to jeszcze paraliżują trasę objazdową - irytuje się Marek Bednarek, który stał wczoraj w korku. - Mogliby chociaż na czas prac przestroić sygnalizację i wydłużyć czas przejazdu ul. Przybyszewskiego.
Arnold Lorenc, rzecznika Zarządu Dróg i Transportu: - Też mieliśmy takie sygnały od kierowców. Nie możemy jednak wyłączyć sygnalizacji z dwóch powodów. Pierwszy to piesi. Przy obecnych warunkach na drogach wolniej przechodzi się przez pasy i dzięki światłom jest bezpieczniej. Gdybyśmy zrobili tak jak chcą kierowcy odezwałaby się pewnie druga strona. Kolejny powód to konieczność zapewnienia wyjazdu z placu budowy. Pracuje tam ciężki sprzęt, który musi mieć możliwość włączenia się do ruchu.
ZDiT zapewnia jednocześnie, że już dwukrotnie przestrajał światła wydłużając przejazd ul. Przybyszewskiego. - Na początku korki były o wiele większe. Teraz sytuacja się poprawiła. Cały czas obserwujemy to skrzyżowanie. W miarę możliwości będziemy się starać udrożnić ruch - zapewnia Lorenc.
Kierowców te argumenty nie do końca przekonują. - Przez drogę przejdzie ktoś raz na dwadzieścia minut. Tak samo często wyjeżdżają ciężarówki z placu budowy. Czekając na nich my musimy stać w korku - irytuje się Bednarek.
piotr.wasiak@lodz.agora.pl
- 15 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Drogę zamknęli, ale światła zostawili. Jest korek
gothmucha
13.01.10, 20:24
- To jakiś absurd. Auta często stoją w sznurze aż do ul. Kruczej. Trzeba czekać na czerwonym świetle mimo, że na Kilińskiego nie ma ruchu - denerwuje się pan Robert. - Dzwoniłem do Zarządu »
-
Re: Drogę zamknęli, ale światła zostawili. Jest k
mirmik
14.01.10, 06:28
Panie Wasiak, to Pan nie wiedział o tym wczwśniej? Ten remont już trochę trwa... A sygnalizację możnaby na czas remontu przeprogramować. Ale po co? Czy kogoś z włodarzy miasta obchodzi los »




