Camerimage Łódź Center - porozumienia wciąż brak

Jakub Wiewiórski, Anna Kołakowska, PAP
2010-01-08 , aktualizacja: 08.01.2010 19:33
A A A Drukuj
Gdy Marek Żydowicz, szef Plus Camerimage i Mateusz Walsek z klubu radnych PO uścisnęli sobie w piątek dłonie, wydawało się, że obie strony sporu zaczną ze sobą rozmawiać. Nic z tego
Marek Żydowicz, szef festiwalu Plus Camerimage
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Marek Żydowicz, szef festiwalu Plus Camerimage
Żydowicz spotkał się w piątek rano z dziennikarzami. Jego zdaniem projekt centrum festiwalowo-kongresowego wciąż może dostać pieniądze z UE. - Z pisma ministra kultury wynika, że na początku 2011 roku będą jeszcze dzielone pieniądze. Jeżeli będziemy gotowi z projektem Franka Gehry'ego i pozwoleniem na budowę, mamy na nie szanse - mówił.

A co, jeśli miasto wyda 45 mln zł na projekt, a na dotację się nie załapiemy? - Nie ma ryzyka, że wydane pieniądze się zmarnują - odpowiada Żydowicz. - Jeśli nie uda się w styczniu 2011 r., to będziemy ubiegać się o unijne pieniądze w kolejnym rozdaniu. Gdy będzie projekt, nie przeniesiemy festiwalu Plus Camerimage z Łodzi.

Po godzinie zaczęła się konferencja Platformy Obywatelskiej. Szef klubu Mateusz Walasek wypomniał wiceprezydentowi Włodzimierzowi Tomaszewskiemu, że wprowadził radnych w błąd mówiąc, że w styczniu będzie ogłoszony nabór wniosków w konkursie o unijne pieniądze. - Prezydenci Kropiwnicki i Tomaszewski uprawiali grę polityczną wmawiając, że jesteśmy przeciwni projektowi CŁC. Podgrzewając protest chcieli zaognić konflikt, co miało im pomóc w referendum. Stracili nasze zaufanie - mówił Walasek.

Po chwili zaskoczył zebranych. - Darzymy natomiast zaufaniem organizatorów festiwalu Plus Camerimage i młodych ludzi, którzy pokazali, że zależy im na przyszłości Łodzi - powiedział i wyciągnął do Żydowicza rękę na zgodę. Na godz. 16 zapowiedziano spotkanie.

Jednak do spotkania i zapowiadanej "merytorycznej" dyskusji nie doszło. Żydowicz, prezydent Włodzimierz Tomaszewski oraz radni PiS-u i Klubu Radnych Odpowiedzialnych czekali, a radni z opozycji ogłosili, że nie spotkają się, bo postawili wcześniej warunek, że ma się zakończyć pikieta. Na przedpołudniowej konferencji prasowej nie było o tym mowy. Rezultat? Zamiast spotkania mieliśmy kolejne oświadczenia radnych Platformy.

Co dalej? We wtorek minister Zdrojewski zaprosił do siebie Tomasza Kacprzaka (PO), przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi i Żydowicza. W środę o godz. 20 ma być kolejna sesja nadzwyczajna w sprawie CŁC. Tuż po innej, na której radni lewicy i PO chcą rozliczać prezydenta Kropiwnickiego z dwóch kadencji.

W piątek zorganizowano jeszcze jedną konferencję prasową. Członkowie zarządu fundacji Projekt Łódź złożyli dwa doniesienia w prokuraturze. Twierdzą, że Żydowicz z grupą osób nielegalnie okupuje dużą salę rady miasta. Chcą, aby prokuratura sprawdziła, czy nie doszło do naruszenia tzw. miru domowego. Prezydentowi zarzucają, że nie dopełnił obowiązków, bo nie zrobił nic, aby tej okupacji zapobiec. - Nie akceptujemy, jako środowisko łodzian, tego typu metod szantażu politycznego i wywierania nacisków na instytucje publiczne - powiedział na konferencji prasowej prezes fundacji Marcin Nowacki.

Pisma wpłynęły do śródmiejskiej prokuratury. - Najpóźniej w ciągu miesiąca podejmiemy decyzję czy zasadne będzie wszczęcie postępowań - mówi rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania.

Zdaniem Marka Żydowicza strajk jest legalny: zgłosił go do prezydenta miasta, wniósł o przekazanie sali obrad do dyspozycji strajkujących i taką zgodę uzyskał.

Podziel się

  • 227 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Newsletter

Wiadomości z Łodzi Zobacz przykład