Do lekarza za pół roku, a kolejki coraz dłuższe
2010-01-08
, aktualizacja: 08.01.2010 19:28
NFZ ma mniej pieniędzy dla poradni specjalistycznych, więc kolejki będą coraz dłuższe. Już dziś do kardiologa czy endokrynologa trzeba czekać pół roku. Gdzie jeszcze będziemy czekać?
ZOBACZ TAKŻE
- Pacjenci szpitala psychiatrycznego pobili pielęgniarzy (07-01-10, 12:02)
- Szpital dwa razy odsyłał ją do domu. Zmarła na grypę (05-01-10, 04:00)
- Dyplom na temat: Naukowcy budują szpitalne łóżko (28-12-09, 19:26)
- "Kochanówka": Szpital z horroru, horror w szpitalu (11-12-09, 18:43)
- Umarł, bo odwieźli go do domu zamiast do szpitala? (18-11-09, 18:30)
- Szpitalna lista obecności (12-11-09, 01:00)
Wszystkie szpitale w Łódzkiem zgodziły się na kontrakty, jakie zaproponował NFZ. Teraz liczą, ile będą mogły przyjąć pacjentów.
Rachunki wychodzą różnie. W szpitalu im. Barlickiego spodziewają się przyjęcia tylu osób co w 2009 r. Ale to wyjątek. - Dostaliśmy o 5 proc. mniej niż w zeszłym roku - skarży się dr Dariusz Timler, dyrektor ds. medycznych w "Koperniku".
Na poradnie specjalistyczne w Łódzkiem NFZ wyda o 6 mln mniej. - Będą dłuższe kolejki. Szczególnie do poradni specjalistycznych - mówi Beata Aszkielaniec, rzeczniczka łódzkiego oddziału NFZ. - Najtrudniej będzie się dostać do kardiologa, endokrynologa, na rehabilitację. W niektórych poradniach czeka się pół roku na pierwszą wizytę.
W szpitalu im. Kopernika zapisy do kardiologa i specjalisty od osteoporozy przyjmuje się na lipiec. - U nas też kolejki będą dłuższe - mówi Wiesława Krenc ze szpitala im. WAM. - Do kardiologów wolne terminy mamy we wrześniu. Do urologa można się zapisać na lipiec.
We wszystkich szpitalach i przychodniach trudniej będzie się dostać do neurologa. Pacjenci często będą musieli przyjść dwa razy. Od 1 stycznia NFZ nie pozwala lekarzom rodzinnym kierować pacjentów na specjalistyczne badania m.in. na tomografię komputerową i rezonans magnetyczny. Skierowania będą wystawiać specjaliści - najczęściej neurolodzy. A więc przybędzie chętnych na wizytę u nich.
Z badaniami obrazowymi też będzie problem. - Na nie kolejki są od dawna. Potrzeby są większe o 40 proc. od finansowych możliwości - mówi prof. Piotr Kuna, dyrektor szpitala im. Barlickiego.
Pod koniec ubiegłego roku do niektórych specjalistów zabrakło numerków. Może się to powtórzyć. Prawie pewne jest odsyłanie pacjentów wymagających fizjoterapii. - Mam jeszcze wolne miejsca na styczeń. Ale w grudniu chyba nie będziemy przyjmować - zapowiada Andrzej Róg, kierownik fizjoterapii w "Matce Polce".
W "Barlickim" fizjoterapia pod koniec roku prawdopodobnie będzie odsyłać ludzi. Na WAM numerków może zabraknąć do psychiatrów i chirurgów ręki. - Wymagamy, żeby przychodnie tak rozłożyły pracę, by przyjmowały przez cały rok - mówi Aszkielaniec. - Dyrektorzy liczą, że dostaną dodatkowe pieniądze i przyjmują więcej pacjentów, niż przewidywała umowa. W drugiej połowie roku kończy im się kontrakt i odsyłają ludzi.
Szpitale też dostaną mniej pieniędzy. Nie skrócą się kolejki na operacje. Na leczenie trzeba będzie czekać przynajmniej kilka tygodni, a czasem i lat. Na usunięcie zaćmy i wstawienie protezy stawów biodrowych wolne terminy są za dwa lata. Kłopot będzie z zabiegami robionymi przez chirurgów naczyniowych - brakuje lekarzy.
Dyrektorzy szpitali i przychodni wciąż mają nadzieję, że NFZ znajdzie dodatkowe pieniądze i wtedy kolejki się skrócą. Na razie urzędnicy Funduszu nie widzą na to szans.
Rachunki wychodzą różnie. W szpitalu im. Barlickiego spodziewają się przyjęcia tylu osób co w 2009 r. Ale to wyjątek. - Dostaliśmy o 5 proc. mniej niż w zeszłym roku - skarży się dr Dariusz Timler, dyrektor ds. medycznych w "Koperniku".
Na poradnie specjalistyczne w Łódzkiem NFZ wyda o 6 mln mniej. - Będą dłuższe kolejki. Szczególnie do poradni specjalistycznych - mówi Beata Aszkielaniec, rzeczniczka łódzkiego oddziału NFZ. - Najtrudniej będzie się dostać do kardiologa, endokrynologa, na rehabilitację. W niektórych poradniach czeka się pół roku na pierwszą wizytę.
W szpitalu im. Kopernika zapisy do kardiologa i specjalisty od osteoporozy przyjmuje się na lipiec. - U nas też kolejki będą dłuższe - mówi Wiesława Krenc ze szpitala im. WAM. - Do kardiologów wolne terminy mamy we wrześniu. Do urologa można się zapisać na lipiec.
We wszystkich szpitalach i przychodniach trudniej będzie się dostać do neurologa. Pacjenci często będą musieli przyjść dwa razy. Od 1 stycznia NFZ nie pozwala lekarzom rodzinnym kierować pacjentów na specjalistyczne badania m.in. na tomografię komputerową i rezonans magnetyczny. Skierowania będą wystawiać specjaliści - najczęściej neurolodzy. A więc przybędzie chętnych na wizytę u nich.
Z badaniami obrazowymi też będzie problem. - Na nie kolejki są od dawna. Potrzeby są większe o 40 proc. od finansowych możliwości - mówi prof. Piotr Kuna, dyrektor szpitala im. Barlickiego.
Pod koniec ubiegłego roku do niektórych specjalistów zabrakło numerków. Może się to powtórzyć. Prawie pewne jest odsyłanie pacjentów wymagających fizjoterapii. - Mam jeszcze wolne miejsca na styczeń. Ale w grudniu chyba nie będziemy przyjmować - zapowiada Andrzej Róg, kierownik fizjoterapii w "Matce Polce".
W "Barlickim" fizjoterapia pod koniec roku prawdopodobnie będzie odsyłać ludzi. Na WAM numerków może zabraknąć do psychiatrów i chirurgów ręki. - Wymagamy, żeby przychodnie tak rozłożyły pracę, by przyjmowały przez cały rok - mówi Aszkielaniec. - Dyrektorzy liczą, że dostaną dodatkowe pieniądze i przyjmują więcej pacjentów, niż przewidywała umowa. W drugiej połowie roku kończy im się kontrakt i odsyłają ludzi.
Szpitale też dostaną mniej pieniędzy. Nie skrócą się kolejki na operacje. Na leczenie trzeba będzie czekać przynajmniej kilka tygodni, a czasem i lat. Na usunięcie zaćmy i wstawienie protezy stawów biodrowych wolne terminy są za dwa lata. Kłopot będzie z zabiegami robionymi przez chirurgów naczyniowych - brakuje lekarzy.
Dyrektorzy szpitali i przychodni wciąż mają nadzieję, że NFZ znajdzie dodatkowe pieniądze i wtedy kolejki się skrócą. Na razie urzędnicy Funduszu nie widzą na to szans.
- 16 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Do lekarza za pół roku, a kolejki coraz dłuższe
ziom2006
09.01.10, 00:55
Niech pacjenci zastrajkują w Urzędzie Miasta.Prezydent na to przyzwala, więc może ujmie się za najbardziej potrzebującymi...»
-
Re: Do lekarza za pół roku, a kolejki coraz dłużs
akle2
09.01.10, 18:03
Drogi Ziomie, Urzędy miast a więc burmistrzowie nie mają nic wspólnego z przepisami dot. zdrowa publicznego. Te są po stronie rządu i sejmu. Właścicielami szpitali są najczęściej »




